Nowa prawica pod urokiem włoskiego komunisty

Piotr Wójcik o „Nowych barbarzyńcach” Jakuba Dymka

 

FRAGMENT KSIĄŻKI JAKUBA DYMKA PRZECZYTASZ LUB ODSŁUCHASZ TU.

Prawica zgarnia ostatnio niemal wszystko, co jest do wygrania w zachodniej polityce. Odwrót lewicy jest niezwykle znaczący nie tylko w Polsce, w której parlamencie nie ma żadnej formalnej partii lewicowej, ale też w większości krajów Zachodu. Co więcej, odnosząca ostatnio bardzo dobre wyniki wyborcze prawica to prawica nowej fali. Stare partie konserwatywne, utworzone w Europie po II wojnie światowej, oddają pole po prawej stronie nowym ugrupowaniom oraz środowiskom, często tworzonym przez polityków młodego pokolenia i wśród młodego pokolenia zdobywających poparcie.

W Austrii skrajna prawica weszła do koalicji rządzącej, we Włoszech koalicję rządową utworzyły tylko ugrupowania nowej fali – Liga Północna oraz Ruch 5 Gwiazd. W Niemczech u władzy co prawda wciąż jest chadecka CDU, ale trzecią siłą tamtejszej polityki została nowofalowa Alternatywa dla Niemiec. W USA prezydentem został owszem kandydat starej Partii Republikańskiej, ale kandydat antyestablishmentowy, mający mnóstwo przeciwników w jej starym aparacie. W Czechach wybory wygrała partia ANO 2011 – ugrupowanie formalnie liberalne, ale mające wiele punktów wspólnych z prawicą nowej fali. Prawica zdobyła samodzielną władzę oczywiście także w Polsce i na Węgrzech.

Wydawnictwo Arbitror

Sytuacja wśród komentatorów mocno się spolaryzowała – jedni załamują ręce, inni je zacierają. Wszyscy jednak szukają uniwersalnej odpowiedzi na pytanie, jak to się stało. Przekonujące rozwiązanie proponuje Jakub Dymek w swojej książce Nowi barbarzyńcy. I z tego powodu powinni przeczytać ją zarówno ci, którzy serię triumfów prawicy uznają za zwycięstwo absolutnego zła, jak i ci, którzy za prawicę nowej fali trzymają kciuki.

Marsz przez instytucje
Jaka jest więc tajemnica środowisk nowej prawicy? Prawicowy gramscizm. Według Dymka XXI-wieczna prawica twórczo zastosowała strategię naszkicowaną sto lat temu przez włoskiego komunistę Antonio Gramsciego. Co ciekawe, gramscizm jest obecnie uważany przez prawicowych komentatorów za główną strategię lewicy światopoglądowej. Nazwisko Gramsciego pojawia się niemal w każdym prawicowym tekście o gender czy o ruchach LGBT. Tymczasem według Dymka to właśnie prawica naprawdę skutecznie wdraża pomysły na działanie, jakie proponował Włoch.

To, co Gramsci zalecał włoskim komunistom, dziś z sukcesem stosuje nowa prawica. 

Na czym polega gramscizm? Gramsci postulował dążenie do zwycięstwa przez zmianę świadomości mas. Należy dążyć do szeroko rozumianej zmiany podstaw światopoglądowych, na których oparte są powszechne stereotypy i schematy myślowe społeczeństwa. W tym celu Gramsci postulował długi marsz przez instytucje. Działacze powinni, po pierwsze, szeroko wchodzić do instytucji wspólnoty politycznej (szkół, urzędów, instytucji kultury itd.) i zmieniać je od środka. Po drugie, należy tworzyć własne instytucje, które będą skupiać wokół siebie środowiska o silnej tożsamości, a następnie promieniować na całe społeczeństwo. Takie wielowektorowe działanie po pewnym czasie sprawi, że świadomość społeczeństwa się zmieni i ideologia zdobędzie hegemonię bez jednego wystrzału – po prostu będzie popierana przez większość. Można więc powiedzieć, że chodzi o coś na kształt pracy u podstaw. Wielu prawicowych komentatorów na Zachodzie, którzy uważają Gramsciego za źródło współczesnej demoralizacji, zapewne by się zdziwiło, że popierane przez nich ugrupowania rzetelnie i skutecznie stosują właśnie strategię Włocha.

tworzenie medialnych imperiów w USA i Polsce (Sieci braci Karnowskich) to już gramscizm w czystej postaci.

W sieci Bannona
Dymek w swojej książce skupił się na trzech krajach: Rosji, USA i Polsce. Sama Rosja najmniej pasuje do tego schematu – w zasadzie to w ogóle nie pasuje, a Dymek chyba zamieścił ją w Nowych barbarzyńcach, żeby nie zmarnować ciekawego materiału. Bo rzeczywiście historia życia i kariery rosyjskiego ideologa Aleksandra Dugina jest niezwykle ciekawa. Tylko że jego myśl została po prostu użyta przez dzierżące władzę w Rosji elity jako pomocne narzędzie propagandy i legitymizacji władzy. Ideologię Dugina potraktował więc czysto instrumentalnie będący już u władzy aparat, a więc była to raczej odgórna operacja, a nie oddolna, jak sugerował Gramsci.

Natomiast tworzenie medialnych imperiów w USA (Breitbart Stephena Bannona) i Polsce (Sieci braci Karnowskich) to już gramscizm w czystej postaci: mozolne i wytrwałe budowanie silnie tożsamościowych instytucji, które stopniowo zdobywały coraz większe grono mocno związanych z nimi odbiorców, a następnie doprowadziły do zmiany politycznej. Oczywiście tworzące się wokół nich środowiska nie były budowane czysto chałupniczo – w USA wspierali je miliarderzy, bracia Koch, a w Polsce milioner Grzegorz Bierecki. Jednak ich podstawą było wytrwałe dążenie do celu, jakim była zmiana społeczno-polityczna. Bez udawania, że się jest bezstronnym, tylko oferując odbiorcom czytelny tożsamościowy przekaz, oparty na klarownym światopoglądzie.

Inicjatywy lewicowe były zwykle chimeryczne i hermetyczne. W zdecydowanej większości nieporadne i nieskuteczne.

Gramscizm nad Wisłą
Rzeczywiście, spoglądając na nasze rodzime podwórko, widać ewidentnie, że to właśnie prawica przyswoiła sobie lepiej nauki Gramsciego. To ona zbudowała całą sieć instytucji społecznych, w większości oddolnych, które systematycznie wykonywały swoją pracę u podstaw. Rozsiane po całej Polsce, a nawet za granicą, Kluby Gazety Polskiej budowały wokół siebie środowisko ludzi związanych z patriotycznymi i etatystycznymi ideami, na których opiera się rządzące PiS. Mający biura w większości dużych miast w Polsce Klub Jagielloński od lat promuje awangardowy konserwatyzm i instytucjonalizm. W organizowanej przez Klub Jagielloński Akademii Nowoczesnego Patriotyzmu biorą udział co rok licealiści z całej Polski, którzy spotykają się na wielkim finale organizowanym w Krakowie. Solidną robotę analityczną prowadzi od długiego czasu Fundacja Republikańska. I przede wszystkim to prawica otworzyła się na masy ludowe, dając im tożsamościową propozycję, zamiast wyśmiewać jej nieporadność i przaśność.

Inicjatywy lewicowe były zwykle chimeryczne i hermetyczne. W zdecydowanej większości nieporadne i nieskuteczne. W zasadzie poza Krytyką Polityczną lewica nie stworzyła dużej, silnej i wpływowej instytucji, która skupiła wokół siebie tożsamościowe środowisko. Była też zbyt ekskluzywna, by przyciągnąć do siebie masy ludowe i zmienić ich świadomość.

********

Dymek w Nowych barbarzyńcach nie udaje, że jest bezstronnym obserwatorem. Ewidentnie stawia się w opozycji do środowisk, które opisuje. Wytyka im hipokryzję i manipulacje – zwykle zresztą słusznie. Jednak rzetelnie i szczegółowo przedstawia historię zdobywania pozycji w debacie publicznej przez część środowisk prawicowych w USA i Polsce (co przełożyło się na zmianę polityczną). Dlatego książkę powinni przeczytać zarówno prawicowcy, lewicowcy, jak i liberałowie. Po prostu przedstawia ona uniwersalny mechanizm zdobywania silnej pozycji w debacie publicznej. Breitbart i Sieci stosowały nieczyste zagrania i ciosy poniżej pasa, jednak tajemnicą ich sukcesu było przede wszystkim systematyczne budowanie silnie tożsamościowych środowisk i instytucji. Komuś nie podobają się idee, które promują oba środowiska? Gramscizm jest wciąż do wzięcia.


Drodzy Czytelnicy, 
Piotr Wójcik i Jakub Dymek, publicyści REO, wezmą dziś udział w debacie Demokracja w cieniu Big Data, organizowanym przez RODM Katowice. Zapraszamy! 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here