📻 ENERGETYKA I PAŃSTWO: Nadciąga wielki krach

Za rządów PiS wartość spółki PGE spadła na giełdzie o 40%

AUDIO REO. Posłuchaj artykułu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

• Jest już zbyt późno, żeby uratować spółki, takie jak PGE, w ich obecnym kształcie.
• W najbliższych latach grozi im nierentowność, a rząd będzie zmuszony reagować.
• Czy Ministerstwo Energii pozwoli skonać toksycznym aktywom węglowym, biorąc za wzór niemieckie RWE?


Szalejące ceny uprawnień do emisji CO2

Ceny uprawnień do emisji CO2 gwałtownie rosną. Obecnie pod koniec lutego 2019 wynoszą  rekordowe 18,8 euro za tonę. Ponieważ polska energetyka jest oparta głównie o wysokoemisyjny węgiel, oznacza to olbrzymie kłopoty dla producentów energii. Teoretycznie powinni oni uwzględniać w swoich długoterminowych strategiach koszty wynikające z polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Jednak tak naprawdę od lat zamiatano tę kwestię pod dywan.

Dziś pokutuje to paniką całego sektora, który czuje się wyraźnie zaskoczony tempem wzrostu kosztów uprawnień do emisji CO2. Takich poziomów cenowych spodziewano się dopiero po 2020 roku. Tymczasem niewykluczone, że jeszcze przed wyborami parlamentarnymi jedna tona CO2 będzie kosztować 20 euro, co dla państwowych spółek energetycznych będzie oznaczać nierentowność.

Manipulacje cenami energii jako próba radzenia sobie z trudną sytuacją?

W jaki sposób koncerny energetyczne, takie jak Polska Grupa Energetyczna (PGE), próbują sobie doraźnie poradzić z tym problemem? Tego oczywiście nie wiemy, ale możemy sobie wyobrazić, dzięki wypowiedziom i działaniom oficjeli.

Prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE) w audycji EKG radia TOK FM poinformował, że: Kilka miesięcy temu mieliśmy do czynienia z bardzo niepokojącym i gwałtownym wzrostem cen energii na giełdzie (…) tendencja wzrostowa została podparta zachowaniami nie do końca jasnymi. Stwierdziliśmy z moim zespołem, że musimy sprawdzić, czy nie mieliśmy do czynienia z próbami manipulacji (…) ktoś chciał podbić indeksy giełdowe, które są punktem odniesienia do cen, które płacimy w gospodarstwach domowych (…) to nie była kwestia wyłącznie zarobienia kilkuset tys. zł – skonkludował Maciej Bando.

URE prowadzi obecnie postępowanie w tej sprawie. Już pobieżna analiza wypowiedzi Macieja Bando każe nam jednak postawić pytanie: czy przyparci do muru producenci energii nie dopuścili się manipulacji cenami, by pokryć straty wynikające z gwałtownego wzrostu kosztów wynikających z wysokich cen uprawnień do emisji CO2?

Nie można tego wykluczyć. Tym bardziej, że reakcją resortu energii na całą sytuację było wprowadzenie 100% obliga na energię elektryczną. To oznacza, że hurtowy obrót prądem odbywa się teraz jedynie na Towarowej Giełdzie Energii. Minister Krzysztof Tchórzewski wyraził przekonanie, że spowoduje to uspokojenie cen. I na pewien czas tak się stało.

Ciąg niefortunnych zdarzeń

Badane w ramach postępowania URE próby manipulacji zostały ukrócone poprzez zobligowanie producentów energii do jej przekazywania na giełdę. W efekcie firmy takie jak PGE po raz kolejny zacisną zęby, obmyślając, w jaki sposób poradzić sobie w trudnej sytuacji.

Jak to się skończy? Od początku rządów PiS spółka PGE straciła 40% swojej wyceny giełdowej. Przewiduję jednak nowe minima. Na samym końcu tego ciągu niefortunnych zdarzeń znajduje się drastyczny wzrost cen energii dla jej odbiorców. Jeśli sztucznie wstrzymywany ustawą prądową, to jednak pamiętajmy że okresową, więc efektu PO (post factum, nie nazwa partii politycznej) możemy spodziewać się za kilka miesięcy.

Ta bańka musi pęknąć

Przedstawiony wyżej scenariusz nikogo nie zaskakuje, co jest szczególnie zasmucające. Od lat wszyscy wiedzą, co się wydarzy i nawet prezes URE, Maciej Bando, we wspomnianej już audycji EKG radia TOK FM, nie owijając w bawełnę, stwierdził, że: niepokoją mnie słowa ministra Tchórzewskiego, który z pozycji właściciela spółek energetycznych twierdzi, że nie wyobraża sobie, żeby cena energii rosła. Ta bańka musi po prostu w pewnym momencie pęknąć.

Rząd będzie musiał podjąć działania przed wyborami parlamentarnymi?

Rząd jest coraz bardziej rozczarowany tym, że będzie musiał sprzątnąć piętrzący się bałagan. Prawdopodobnie jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku. PiS liczył na to, że ma czas przynajmniej do końca dekady zanim problemy energetyki na dobre eksplodują. Dziś okazało się, że tego czasu nie ma i trzeba będzie ratować co się da.

Nie wykluczałbym w tym kontekście kilku scenariuszy.

• Konsolidacji spółek energetycznych, co na poziomie ich spółek-córek logistycznych już się dzieje.
• Wyodrębnienia dwóch kategorii podmiotów na wzór rozwiązań niemieckich. W pierwszej znajdą się zdrowe, niskoemisyjne aktywa, a w drugiej toksyczne, węglowe, którym pozwoli się skonać. Doskonałym tego przykładem jest brudne RWE, z którego wyodrębniono czyste Innogy. Być może w taki sam sposób z PGE wydzieli się PGE Energia Odnawialna?
• Niewykluczone (choć na dziś patrząc na wszystkie ostatnie działania polityków wyglada to na herezję), że po okresie nacjonalizacji polskiej energetyki, w związku z rosnącymi trudnościami producentów energii, nastąpi faza jej prywatyzacji. W tym scenariuszu Brutus umyje ręce…

A przecież mogło być inaczej…

Na koniec chciałoby się jeszcze rzec: a przecież wszystko mogło być inaczej. O tym, że ceny uprawnień do emisji CO2 wzrosną do obecnego poziomu wiedziano od dawna. Można było podjąć próby przygotowania się na to zjawisko.

Zamiast tego utrudniano jednak rozwój OZE, zniszczono branżę wiatrakową i bez wstydu zapowiada się jej dobicie, inwestowano w nowe elektrownie węglowe, wydrenowano energetyczne spółki skarbu państwa (PGE, Tauron, Enea, Energa) z pieniędzy, żeby ratować górnictwo i… politykę pozaenergetyczną partii rządzącej. Efektem tego jest coraz bardziej realne ryzyko niewypłacalności producentów energii, rekordowy import rosyjskiego węgla i cena za energię w 2020 roku …. Tu zostawiamy kropki, miłośników horrorów odsyłając w odpowiednie inne niż REO miejsca w internecie.



REO POLECA 

📻 RYNEK ENERGII ZAMKNIĘTY! Przyszłość socjalistycznej ojczyzny budujemy już dziś*

Piotr Maciążek
Analityk bezpieczeństwa energetycznego. W początku dekady ekspert kilku konserwatywnych think-tanków. Do końca lipca 2018 Red. naczelny Energetyki 24. Współautor prowokacji "Piotr Niewiechowicz" odsłaniającej nieszczelność strategicznych elementów machiny państwowej.