REO MUZA: Tempometr

Skąd pochodzi muzyka klubowa naszych czasów.

Te frazy znamy aż do znudzenia, wszystko szybko, na wyścigi i do tego wciąż przyspiesza. Przyjrzenie się, a właściwie przysłuchanie kwestii tempa w muzyce tanecznej będzie okazją do zwrócenia uwagi na to, jaką drogą poszła ona w ciągu ostatnich 40 lat. Pierwsze sygnały brzmień XXI wieku zaczęły się pojawiać na – winylowych jeszcze oczywiście – płytach drugiej połowy lat 70. dzięki takim wykonawcom jak Donna Summer albo Kraftwerk czy producentowi Giorgio Moroderowi. Prawdziwe szaleństwo miały przynieść jednak…


Lata osiemdziesiąte: technologia vs ciężkie brzmienia
Ta, modna obecnie, dekada to rozkwit i pierwsze pełne 10 lat syntetycznej muzyki tanecznej. Na ówczesnych dyskotekach królowało klasyczne już dziś tempo muzyki klubowej 120-130 uderzeń na minutę (BPM). Lata 80. w studiach nagraniowych to przede wszystkim technologia, która w dominujący sposób wpłynęła na charakterystyczne dla nich brzmienia. Najpopularniejsi wówczas artyści chętnie sięgali po syntezatory czy automaty perkusyjne, takie jak Roland 808, który dominuje także po trzydziestu kilku latach! Właśnie wtedy powstało wiele gatunków elektronicznych granych w klubach i rozwijanych w następnych epokach, jak np. house czy techno, nawet jeśli początkowo nie nosiły takich nazw.

Podczas gdy twórcy większości gatunków muzyki użytkowej czerpali z nowinek elektronicznych, nie kładąc największego nacisku na sprawę tempa, na podwórku gitarowego rocka świeżości nadawać miała coraz większa intensywność czy wręcz agresywność. To w latach 80. powstały wszelkie ekstremalne formy rocka takie jak np. death metal, crust punk, czy hard core. Energiczność, intensywność, skoczność, które charakteryzowały muzykę gitarową tamtych czasów staną się dominująca tendencją niemal w całej muzyce rozrywkowej ostatnich lat XX wieku.

Lata dziewięćdziesiąte: szybko, coraz szybciej
Tak. Lata 90. to rosnące tempo utworów. Muzyka miała być przede wszystkim skoczna i energiczna. Słychać to choćby w tym, co prezentowały typowe dla tej dekady boys bandy, jak np. Backstreet Boys. To skoczne piosenki, ładne i proste melodie, energiczne i rwane ruchy taneczne w teledyskach.

Nowe gatunki powstawały przez drastyczny wzrost tempa utworów.

Jednak wzrost tempa w utworach, najbardziej odczuwalny był w muzyce klubowej. Tak jak w poprzednim dziesięcioleciu powstawały wszelkie ekstremalne formy muzyki gitarowej, tak teraz pojawiać się zaczęły ekstremalne, jak na dotychczasowe przyzwyczajenia słuchaczy, formy muzyki elektronicznej. Mam na myśli m.in.: gabber, hardcore techno, jungle, czy drum and bass. Nowe gatunki powstały przez drastyczny wzrost tempa utworów. Klasyczne dyskotekowe tempo, około 120 BPM, przestało wystarczać klubowiczom. Fani nowych gatunków mieli ochotę na zdecydowanie szybszą zabawę, przy tempie dochodzącym nawet do 200 uderzeń podczas jednej minuty!

Wiek nowy: wolno czyli szybko
Pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia tendencja do przyspieszania zaczęła opadać (w sumie gdzieś musiała być granica), a na jej miejsce pojawiła się moda na nieregularność rytmu. Przełomowym stylem w muzyce klubowej był 2step Garage. Nieregularny rytm perkusji sprawiał, że odczuwalne tempo utworu było dużo wolniejsze, niż w regularnych rytmach nazywanych potocznie 4×4. Rozwinięciem 2step-u był dubstep. Oprócz nieregularnego rytmu perkusji cechowały go gęste i agresywne frazy basowe zwane wobble. Muzyka dubstepowa to połączenie wolnego rytmu perkusyjnego z szybkimi frazami basu, dlatego ciężko jednoznacznie określić, czy jest to muzyka wolna, czy wręcz przeciwnie. Te same cechy miały rozwijane w pierwszych latach nowego wieku, trapstep oraz glitch hop.

Teraz: wolniej się nie da… chyba
Dziś młodzież już nie słucha ani dubstepu, ani nawet trapstepu. Wolne i nieregularne rytmy dominują nadal w mainstreamie, jednak energiczne, rytmiczne partie syntezatorów już nie świdrują nam w uszach. Ich miejsce zajęły niewyraźne przestrzenne plamy dźwięków, lejących się leniwie pod równie leniwym śpiewaniem. Dziś w klubach, po raz pierwszy, ludzie skaczą i szaleją w oszałamiającym tempie… 50 uderzeń na minutę.

I takie to jest to zawrotne tempo naszych czasów.