Pierwsze wytworzenie energii w instalacji a wejście w życie ustawy o OZE


Prace nad ustawą o odnawialnych źródłach energii (dalej „ustawa OZE”) trwają już ponad trzy lata, choć w ciągu ostatnich 12 miesięcy można było zaobserwować ich znaczącą intensyfikację. Obecnie projekt ustawy OZE jest przedmiotem dyskusji w sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw energetyki i surowców energetycznych. Choć nad projektem nie zostały jeszcze zakończone prace legislacyjne, to już teraz można przypuszczać, że część z postulowanych postanowień pozostanie niezmieniona. W tym kontekście kluczowe znaczenie mają przepisy przejściowe dotyczące terminu wejścia w życie ustawy i systemu wsparcia dla OZE – jedne z najważniejszych przepisów z perspektywy inwestorów.

Zgodnie z art. 201 ustawy OZE (w obecnym brzmieniu) rozdział 4 dotyczący systemów wsparcia wejdzie w życie, z pewnymi wyjątkami, z dniem 1 stycznia 2016 r. W tym miejscu należy wskazać, że jedna z ostatnich omawianych przez podkomisję poprawek, zgodnie z którą instalacje wybudowane do końca czerwca 2016 r. mogłyby wejść do systemu zielonych certyfikatów, została odrzucona.

Data 1 stycznia 2016 r., jako data graniczna między starym a nowym systemem wsparcia, wydaje się być zatem na obecnym etapie bardzo prawdopodobna. Zgodnie z art. 42 projektu ustawy OZE sprzedawca zobowiązany ma obowiązek zakupu energii elektrycznej z odnawialnych źródeł energii wytworzonej w instalacjach odnawialnego źródła energii innych niż mikroinstalacja, w tym energii elektrycznej wytworzonej w okresie rozruchu technologicznego tej instalacji, w której energia elektryczna została wytworzona po raz pierwszy przed dniem wejścia w życie rozdziału 4. Regulacja ta jest istotna o tyle, że jeśli dana jednostka wytwórcza zostanie zakwalifikowana jako wytwarzająca energię przed wejściem w życie rozdziału 4, nie będzie ona zmuszona do brania udziału w aukcjach. Innymi słowy pozostanie ona w ramach „starego” systemu wsparcia. W praktyce oznacza to pewną stabilność i przewidywalność przychodów związanych z otrzymywaniem świadectw pochodzenia przez 15 lat (licząc od momentu rozruchu instalacji).

Przepis ten, choć na pierwszy rzut oka jasny, nie rozwiewa jednak wszystkich wątpliwości, w szczególności w odniesieniu do farm wiatrowych, które będą znajdować się w toku procesu inwestycyjnego na przełomie 2015 i 2016 r. Nie jest bowiem oczywiste, jak rozumieć energię wytworzoną „po raz pierwszy przed dniem wejścia w życie rozdziału 4”. Czy wystarczy, aby energia została wytworzona przez tylko jedną z wielu turbin wiatrowych (przy czym reszta farmy wiatrowej w ogóle nie byłaby jeszcze podłączona do sieci)? Czy jednak energia „wytworzona po raz pierwszy przed dniem wejścia w życie rozdziału 4” musi oznaczać zaangażowanie całej instalacji od samego początku? Problem ten może mieć w szczególności znaczenie przy dużych projektach wiatrowych. Może się zdarzyć tak, że w przypadku inwestycji rozciągniętych w czasie rozruch każdej z turbin wiatrowych będzie następował osobno, przy czym część z nich może zostać uruchomiona przed 1 stycznia 2016 r., a część już po wejściu w życie rozdziału 4. W praktyce bywa również tak, że inwestorzy pozyskują wiele pozwoleń na budowę – odrębnie dla każdej z turbin wiatrowych. W takim wypadku dla każdej z turbin wydawane byłoby również osobne pozwolenie na użytkowanie (które są dokumentem niezbędnym do uzyskania koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej). W przypadku inwestycji rozciągniętych w czasie inwestorzy występują niekiedy o wydanie o koncesji po uzyskaniu pierwszego pozwolenia na użytkowanie (w odniesieniu do pierwszej turbiny), a następnie o rozszerzenie zakresu koncesji w miarę jak inwestycja jest realizowana. Taka praktyka oczywiście jest dopuszczalna.

Niemniej w sytuacji, w której część pozwoleń na użytkowanie dotyczących farmy wiatrowej zostanie wydana w ramach „starego” systemu wsparcia, a część już po 1 stycznia 2016r., a nadto koncesja na wytwarzanie energii elektrycznej będzie rozszerzana etapowo, można zastanawiać się, jakie stanowisko zajmie regulator, dokonując interpretacji przepisów przejściowych do ustawy OZE. Tymczasem rozumienie przepisu art. 42 w ten sposób, że wszystkie turbiny wiatrowe muszą wytwarzać energię przed wejściem w życie rozdziału 4, by zostać zakwalifikowane do systemu świadectw pochodzenia, mogłoby w praktyce sprawiać wiele problemów. Napięty harmonogram prac w wielu przypadkach może bowiem doprowadzić do sytuacji, w której inwestor nie zdąży zakończyć inwestycji przed 1 stycznia 2016r. Z drugiej strony wykładnia przepisów zmierzająca do twierdzenia, że każda turbina wiatrowa stanowi odrębną instalację OZE nie wydaje się do końca racjonalna. Prowadziłaby ona bowiem do konkluzji, iż do części farmy wiatrowej (oddanej do użytku przed 1 stycznia 2016r.) można by stosować przepisy dotyczące sprzedawcy zobowiązanego i świadectw pochodzenia, a do pozostałej części (oddanej do użytku po tej dacie) przepisy dotyczące aukcji.

W tym miejscu należy wskazać na brzmienie art. 2 pkt 13 projektu ustawy OZE, który definiuje pojęcie „instalacji”. Zgodnie z tym przepisem poprzez instalację odnawialnego źródła energii należy rozumieć instalację stanowiącą „wyodrębniony zespół urządzeń służący do wytwarzania energii i wyprowadzania mocy, przyłączonych w jednym miejscu przyłączenia, w których energia elektryczna lub ciepło wytwarzane są z odnawialnych źródeł energii, a także magazyn energii elektrycznej, przechowujący wytworzoną energię elektryczną połączony z tym zespołem urządzeń”. Z powyższego wynika, że przy ocenie, czy mamy do czynienia z jedną instalacją, czy z wieloma, decydujące znaczenie ma istnienie jednego miejsca przyłączenia.

Analizując omawianą sprawę z tego punktu widzenia, można argumentować, że jeśli choćby jedna turbina wiatrowa wytworzy energię po raz pierwszy przed wejściem w życie rozdziału 4 ustawy OZE, cała farma wiatrowa (pod warunkiem jej przyłączenia w jednym miejscu przyłączenia) powinna zostać zakwalifikowana jako wytwarzająca przed wejściem w życie rozdziału 4 ustawy o OZE i dzięki temu podlegać systemowi świadectw pochodzenia i sprzedawać energię elektryczną sprzedawcy zobowiązanemu. Niemniej należy podkreślić, że powyższa interpretacja jest po pierwsze interpretacją dopiero projektu ustawy, a jej ostateczne brzmienie może się różnić od procedowanego obecnie projektu. Najważniejszą kwestią pozostaje jednak, czy interpretację taką zaaprobuje Ministerstwo Gospodarki i Prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Przepisy w tym zakresie nie są, niestety, jednoznaczne.

Maciej Szambelańczyk, radca prawny, doradca w Kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp.k.
Krzysztof Sikorski, LL.M., aplikant radcowski w Kancelarii Wierciński, Kwieciński, Baehr Sp.k

fot. Farma wiatrowa / David Joyce/CC BY-SA 2.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here