Paweł Wowra: Z chłopca do bicia po rywala USA

Za chińską potęgą stoją silni ojcowie

fot. pixabay.com, VIVIANE6276

Chińska historia nowożytna to historia niezwykle skomplikowana. Spotykamy się tutaj z państwem, które formalnie zaistniało 70 lat temu, a które wcześniej było areną walk zarówno z oprawcą zewnętrznym, jak i wojen domowych. Chiny z tamtego czasu to państwo słabe, z fatalnie działającą gospodarką, niezdefiniowane politycznie i ustrojowo. Analiza tej historii i sytuacji na jej kolejnych etapach pokazuje fenomen niespotykany wcześniej w historii. Chiny, z państwa półfeudalnego, stały się w niezwykle krótkim czasie drugim, obok Stanów Zjednoczonych najważniejszym graczem sceny globalnej. Ostatni cesarz Chin abdykował w 1912, jednak w podróży po tej zawiłej historii, towarzyszyć nam będą nieprzerwanie kolejni cesarze. Zaszczepiony w umysłach Chińczyków konfucjański model państwa-rodziny, głową której jest posiadający absolutną władzę ojciec-władca, nadaje wektor w biegu historii Chin. Początkowo był to kraj cesarski, rządzony przez synów nieba, później nastała era Chin komunistycznych, rządzonych przez przewodniczących partii, którzy władzą i autorytetem często nie ustępowali cesarzom.

Od kryzysu cesarstwa do upadku dynastii Qing

Podczas gdy na Zachodzie, w oparciu o gospodarki rynkowe, prężnie rozwijały się mocarstwa, na drugim końcu globu niegdyś potężne państwo chińskie borykało się z wieloma problemami. Już w XIX wieku chińska cywilizacja rolnicza zaczęła ustępować zachodniej cywilizacji przemysłowej. Feudalny ustrój, korupcja urzędników, wadliwa polityka pieniężna oraz polityka zamkniętych drzwi uniemożliwiała rozwój państwa rządzonego przez Niebiańską dynastię Qing. Ta mandżurska dynastia panowała nieprzerwanie od połowy XVII wieku, jednak niechęć wobec zmian i problemy wewnętrzne doprowadzały ją do upadku. W XIX wieku kraj został rozbity przez kolejne wojny z mocarstwami zachodnimi. Szereg konfliktów, zakończony interwencją koalicji ośmiu państw Zachodu, wobec kierującego się przeciw dynastii Qing powstaniu bokserów (1900-1901) doprowadziły do przekształcenia Chin w de facto półkolonię Zachodu. Ten zaniedbał ją, nie zajmując się jej sprawami, a dbając jedynie o własne dobro.

Ojcowie z dynastii Qing umierali. W przypadku Chin wydaje się jednak, że brak ojca jest znacznie gorszy niż zły ojciec. Kraj miał być niedługo pozbawiony ojca-władcy, przez co na 40 lat popadły w okres wojen i rozbicia. Niedługo miał stać się państwem-sierotą, którą chcieli adoptować kolejni ojcowie.

Pod koniec 1905 najwybitniejsza postać okresu rewolucji obalającej rządy dynastii Qing – Sun Yatsen – utworzył jednolitą organizację rewolucyjno-demokratyczną: Ligę Związkową. Sformułował także istotę Trzech Zasad Ludowych, tj. nacjonalizmu (obalenie dynastii Qing), władzy ludu (wprowadzenie republiki) i dobrobytu ludzi (wykup ziemi i jednolity podatek). Działalność Ligi Związkowej, kolejne rewolucyjne zrywy (w sumie było ich 10) oraz sformułowane zasady dały podwaliny do przeprowadzenia rewolucji. Powstanie obalające dynastię Qing wybuchło jesienią 1911 roku, rewolucjoniści szybko przejęli kontrolę nad państwem, proklamując powstanie Republiki Chin. Bezpośrednio po tym abdykował ostatni cesarz.

Na czele państwa stanęła nacjonalistyczna partia Kuomintangu. Program i wywrotowe hasła były wystarczające, żeby pozbawić ostatnią dynastię władzy nad Chinami, jednak nie na tyle, by ugruntować poparcie społeczne. Nie udało się stworzyć kolektywu, który był gotowy zjednoczyć się i rozpocząć odbudowę państwa. Kuomintang nie potrafił wprowadzić nowej struktury społecznej, gospodarczej i politycznej w półfeudalnym kraju, zależnym od kapitału mocarstw. Twarde rządy, oparte na elitach, nie były w stanie pociągnąć narodu. Chińczykom brakowało cesarza i ojca, który mógłby pociągnąć za sobą masy. Stan taki miał się utrzymać przez kolejne 40 lat.

I połowa XX wieku

Destabilizacja kraju spowodowana przewrotami na szczytach władzy pogrążyła kraj w najgłębszym dotychczasowo rozbiciu – Erze Militarystów. W latach 1916-1928 Chiny w rzeczywistości były podzielone na wiele regionów, z których wiele stało się niezależnymi państwami, władanymi przez lokalnych watażków. Kraj z czasem rozbity został faktycznie pomiędzy północ – gdzie rządzili generałowie, oraz południe, gdzie rządził Kuomintang. Chiny były słabe i skłócone wewnętrznie, brakowało jedności i wspólnej idei.

Po zakończeniu I wojny światowej postanowieniami traktatu wersalskiego przekazano Japonii posiadłości zagarnięte Chinom przez Niemcy, nie uwzględniono także innych roszczeń Chin. Efektem był protest studentów na placu Niebiańskiego Spokoju w Pekinie, który zapoczątkował falę protestów obejmujących cały kraj, nazywanych Ruchem 4 Maja. Doprowadził on do odmowy sygnowania traktatu przez rządzący na południu Kuomintang. Beznadziejna sytuacja w kraju i uwłaczanie Chinom na arenie międzynarodowej zaktywowały mieszkańców. Wtedy właśnie rozpoczęły się zmiany, które rzutują na historię Państwa Środka do dziś.

Wielkie niezadowolenie społeczne z sytuacji kraju zbiegło się czasem ze zwycięstwem rewolucji październikowej w Rosji. Nieprzychylność Zachodu i sukces komunistów w Rosji pchnął przewodniczącego Kuomintangu do nawiązania współpracy z emisariuszami Kominternu, którzy przyjechali do Chin i rozpoczęli tu działalność. Nasiliły się także ruchy rewolucyjne, a w chińskim społeczeństwie dynamicznie rozrastała się grupa proletariatu. W 1921 powstała Komunistyczna Partia Chin (KPCh). Wydarzenia te skierowały wektor rozwoju państwa w stronę systemu opartego na władzy ludu.

KPCh początkowo podjęła współpracę z Kuomintangiem w celu zjednoczenia kraju, co udało się w 1928 po tzw. wyprawie północnej. Już jednak w czasie jej trwania doszło do rozłamu pomiędzy dotychczasowymi sojusznikami. Wybuchła rewolucja komunistów, która została stłumiona w 1927 r. przez siły Kuomintangu. W następstwie tych wydarzeń doszło do wojny domowej. Na czele KPCh stanął przyszły władca-ojciec narodu chińskiego, Mao Zedong. To pod jego przewodnictwem komuniści w krwawej wojnie domowej pokonali siły Kuomintangu i sięgnęli po władzę w państwie. 1 października 1949 roku Mao proklamował Chińską Republikę Ludową (ChRL).

Utrzymując narrację o modelu państwa-rodziny i ojcu-władcy, Chiny w pierwszej połowie XX wieku były rodziną opuszczoną przez ojca, o której dom biją się wszyscy krewni. Upadek ostatniej dynastii doprowadził w Chinach do zmian rewolucyjnych. Państwo było przecież cesarstwem ponad 2000 lat. W ogromnym uproszczeniu, konfucjanizm zakłada oparcie się o model, w którym na czele państwa stoi dobry i silny władca, któremu poddani winni są posłuszeństwo. Tak więc gdy nagle pojawiło się wielu władców, z których żaden nie była dostatecznie silny, by pociągnąć za sobą cały naród, kraj pogrążył się w chaosie. Pogłębiająca się ciężka sytuacja w kraju, zmiany na świecie, utopijne hasła komunizmu i ogromna charyzma Mao Zedonga doprowadziły do tego, że do rodziny wrócił ojciec, który obiecywał o nią zadbać. Naród chiński uwierzył Mao, czego pokłosiem jest dzisiejszy ustrój w Chinach. Jednak jak długo Mao był ojcem kochanym?

II połowa XX wieku

Rządy komunistów rozpoczęły się w kraju zmaltretowanym półwieczem wojen domowych i tymi z wrogiem zewnętrznym. Komuniści zaczęli dążenie do utopijnego celu – komunizmu, nie mając ku temu podstaw (oryginalnie, komunizm zakłada, że dojście do niego jest łatwiejsze w zamożnym społeczeństwie). Mao Zedong postanowił, że ideę tę należy dostosować do tutejszych warunków. Chiny w tamtym czasie to społeczeństwo biedne, w zdecydowanie większej części pokryte obszarami wiejskimi. Implementacja rozwiązań radzieckich, z których przecież czerpał Mao, była więc niemożliwa. Rosja, jako kraj dużo silniej rozwinięty i bardziej uprzemysłowiony, prowadziła swą drogę do komunizmu, poczynając od uprzemysłowienia kraju. Mao zdecydował, że reformy oprze o chłopów ze wsi. Hasła władzy ludu i władzy dla ludu w takiej sytuacji padały na niezwykle podatny grunt.

Postęp w pierwszych latach był widoczny, ponieważ wyzwolono ogromny potencjał demograficzny. Ludzie otrzymali wreszcie silną władzę, która jest skierowana na korzyści większej części narodu, gwarantując jej jedzenie, opiekę zdrowotną i lepsze warunki sanitarne. Zauważalna i odczuwalna poprawa sytuacji w kraju rzuciła rzeszę chłopów do pracy dla nowego ustroju, a w społeczeństwie zapanował obłęd na punkcie idei komunizmu. Każdy chciał pracować dla niej, bo z początku działała. Kraj zanotował wzrost gospodarczy, a Chińczycy odpoczęli od 40 lat wojen i mieli co jeść.

Sytuacja rozwoju była tutaj sprawą naturalną wobec tego, że państwo po raz pierwszy od dłuższego czasu działało jako jedność, z jednolitym ustrojem polityczny, społecznym i gospodarczym. Kraj o tak wielkim potencjale demograficznym i terytorialnym, w pierwszych chwilach stabilności parłby naprzód w każdym ustroju. Jednak komunizm służył Chinom jedynie tymczasowo. Wobec przyjęcia go państwo musiało odciąć się od zachodniego handlu i finansów, a polegać zaś na Związku Sowieckim. Chiny przejęły model sowiecki w ostatnich latach stalinizmu, gdy jego zgubna polityka była już oczywista. Gradualizm pozostał jedynie w praktyce, a Mao koniecznie chciał przyspieszyć drogę do komunizmu. Późniejsze lata jego rządów to przede wszystkim zamknięcie się na jakiekolwiek wpływy zewnętrze i poszukiwanie samowystarczalności.

Mao dobrym ojcem przestał być wraz z realizacją Polityki Wielkiego Skoku. Był niecierpliwy, chciał, żeby droga do komunizmu przebiegła jak najszybciej. Wielki Skok miał przyspieszyć osiągnięcie tego celu poprzez tworzenie samowystarczalnych struktur na obszarach wiejskich, mających pełnić funkcje w przemyśle, rolnictwie, oświacie i wojskowości, tzw. komun. Idea oddania tak szerokiego zakresu kompetencji w ręce niewykształconych mas chłopskich spowodowała ogromny kryzys i klęskę głodu. Nastawiono się bowiem głównie na produkcję stali, jednak przetapianie narzędzi rolników, karczowanie lasów, degradacja środowiska i odciąganie ludzi od pracy z pola skutkowały tragicznymi skutkami dla rolnictwa. W różnych źródłach podaje się, że Wielki Skok pochłonął od 10 do 20 mln istnień. Po jego klęsce Mao zgodził się rzeczywiście na ograniczone zmiany.

Przewodniczący utrzymał się u władzy dzięki posłuszeństwu w partii i czystkach przeprowadzonych w ramach Rewolucji Kulturalnej. Ogromna maszyna propagandowa, forsująca kult jednostki w każdej dziedzinie życia społecznego trwa do dziś, pomimo nieśmiałych prób krytyki Mao.

Co prawda, w latach 70. XX wieku gospodarka chińska osiągnęła pewien stopień stabilności, jednak maoistowska polityka przynosiła coraz mniejsze zyski społeczeństwu, a idea ciężkiego wysiłku i samowystarczalności oznaczała ogromną cenę psychologiczną i doprowadzała do izolacji kraju. Konieczne było otwarcie się na świat.

Chiny kochały swojego władcę, bo kochać musiały. Powodów do tej miłości nie było jednak wiele. Tuż przed śmiercią Mao KPCh była bardzo mocno rozbita wewnętrznie. Wobec stanu zdrowotnego przewodniczącego w bezlitosnej walce o schedę po nim ścierały się między sobą różne frakcje. Zwycięsko wyszedł z niej Deng Xiaoping. Śmierć Mao w 1976, rozbicie politycznego betonu, uwolniły Chiny.

Dojście do władzy Deng Xiaopinga to przejęcie nad rodziną władzy przez ojca, jakiego Chiny potrzebowały. Deng rozpoczął wprowadzanie polityki Czterech Modernizacji – planu wolnorynkowych reform. Polityka otwartych drzwi, pakiet reform oraz liberalizacja życia gospodarczego przyniosły Chinom powiew, który szybko zamienił się w pchający ich do przodu wicher. Przewodniczący jasno dawał do zrozumienia, że polityka zamkniętych drzwi Mao doprowadziła kraj do słabości, a w obecnej sytuacji, jeśli zmiany mają nastąpić, to tylko w kierunku większego otwarcia.

Deng w trakcie swoich rządów, trwających faktycznie do 1989, wyznaczył kierunek rozwoju, który pozwolił Chinom na wspięcie się na szczyt. W praktyce w tym czasie faktycznie odsunięto się od idei socjalizmu. Do kolejnych praktycznych reform na szybko dorabiano warstwę teoretyczną, by dalej reformować kraj w ramach przyjętego modelu. Chińscy dygnitarze słusznie zauważyli, że Państwo Środka może być krajem otwartym i aktywnie grającym na arenie międzynarodowej, działającym w oparciu o autorytarny system władzy. Dostrzegli, że legitymacja płynie od dołu, a otwarcie się i bogacenie społeczeństwa umacnia legitymację partii i jej przewodniczącego.

Jednak i w ojcostwie Deng Xiaopinga można znaleźć dużą skazę. Na jego rządy cieniem kładzie się podjęcie decyzji o zbrojnym stłumieniu demonstracji studentów na placu Tian an’men w 1989. Masakra na placu Niebiańskiego Spokoju wynikła z chęci niedopuszczenia do rośnięcie w siłę Ruchu Demokratycznego, który postulował zmiany w kraju o charakterze demokratycznym. Deng uważał, że autorytaryzm musi zostać utrzymany. Utrzymany w praktyce został do dziś.

Chiny z roku 1989 to wciąż podmiot słaby. Państwa Zachodu chciały szybko podporządkować sobie nowego gracza, który umocnił się i wstał z ziemi. Wciąż jednak był uważany za popychadło i szkolnego chłopca do bicia. Jeszcze pod koniec lat 90. ubiegłego wieku Chiny nie były krajem, z którym liczono się jako aspirującym do pozycji mocarstwa. Państwa systemu euroatlantyckiego właśnie rzuciły na kolana Związek Radziecki, który nie wytrzymał rywalizacji gospodarczej. Upadek ZSRR zbiegł się w czasie z brutalną odpowiedzią Pekinu na protesty studenckie na placu Tian’anmen. Zdawało się przez chwilę, że Chiny mogą nawet wrócić do maoizmu, doprowadzając do dalszych niepowodzeń partii komunistycznej. Zachód nałożył dotkliwe sankcje, które miały zmusić Chiny do szybkiej liberalizacji i podporządkować je swoje woli. Z słabymi Chinami miało pójść łatwo, jednak szybko okazało się, że sankcje nie działają, a co gorsza – nie opłaca się ich utrzymywać.

Chiny od lat 90. przyjęły politykę, która doprowadziła je do całkowitej gospodarki rynkowej. Nikt na Zachodzie nie zdawał sobie sprawy z potencjału, jaki został uwolniony przez Deng Xiaopinga i jego reformy. Przemianom w sferze gospodarczej towarzyszyło utrzymanie monopartyjnego systemu, opartego na silnie scentralizowanej władzy. Zachód proponował – rozwińcie się w oparciu o nasz liberalny model, podporządkujcie się nam, wprowadźcie zmiany. Chiny powiedziały stanowcze nie. Zdecydowały się podążyć własną drogą . Nie chciały zmienić systemu politycznego, a będąc wiernym swoim przekonaniom i istniejącemu systemowi, zmodernizować państwo. Komunistyczna Partia Chin, doprowadzając państwo na szczyt, uzyskała ostateczną legitymację społeczeństwa, stając się gwarantem zaspokajania potrzeb materialnych, obrońcą interesu narodowego i jego potrzeb.

Ojciec naszych czasów

Obecnie ojcem-władcą jest Xi Jinping. Niedawno świat obiegła informacja o zmianie postanowienia Konstytucji Chińskiej, który stanowił, że każdorazowy przewodniczący ChRL może pełnić 5-letnią kadencję maksymalnie dwukrotnie. Tym samym Xi Jinping będzie pozostawał u władzy tak długo, jak długo pozwoli na to jego autorytet w kręgach partii. Możliwe, że do końca życia. Jego pozycję wzmaga propozycja Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin o inkorporacji do konstytucji Myśli Xi Jinpinga o socjalizmie z charakterystyką w Nowej Erze. Pozycja Xi zbliża się do pozycji Mao. A jako że Chiny przeżywają obecnie ogromny rozkwit, nie dziwią tego typu decyzje partii. Nauczona historią wie, że ich państwo rozwija się dobrze, gdy ma silnego przywódcę.

Obecnie nikogo nie zaskakuje już stawianie w jednym szeregu Stanów Zjednoczonych i Chińskiej Republiki Ludowej. Dwaj, wydaje się główni gracze globalnej sceny politycznej, wiodą prym na świecie i są niedoścignieni dla innych państw. Z udziałem Chin geopolityczny wyścig trwa nieprzerwanie od początku XX wieku, jednak kraj ten bardzo długo oglądał plecy swoich rywali, nie mogąc za nimi nadążyć. Teraz w biegu o światową dominację rozpoczęły sprint, w niespełna 30 lat zostawiając daleko za sobą rywali, którzy swoją pozycję budowali o wiele, wiele dłużej. Dziś rywalizują ze Stanami Zjednoczonymi, jednak coraz częściej wydaje się, że biegną odrobinę szybciej, a USA łapią zadyszkę.

Czas do następnego artykułu z tego cyklu

Dni
Godzin
Minut
Sekund

3 KOMENTARZE

  1. Czy reo.pl sponsoruje chińska ambasada? Stała rubryka o jednym kraju? Jako starszemu panu kojarzy mnie się to z periodykiem KRAJ RAD w slusznie minonej epoce.

    • hmmm, to jest jakaś idea. ale jeszce ani nie wdrozona, ani nie pomyślana przed przeczytaniem tego listu 🙂 [żart-dowcip]. A ponieważ młodzieniaszkiem również nie jestem, przypomnę Panie Witoldzie, że w tych samych czasach było też pismo AMERYKA.
      to teraz poważnie: REO to portal o XXI wieku. Gdyby powszechnie jako o o państwie nr 1 XXI wieku mówino o Szwajcarii, zapewne jej przyglądalibyśmy się ze szczególną intensywnością.
      Bardzo dziekuję Panu za to pytanie, bo jest okazja by wyjasnic to czytelnikom REO. I dodam jeszce, że bardzo szczęłsiwi jestesmy z bardzo dużego zainteresowania czytelników artykułami Pawła Wowry.

  2. Myślę, że sporo o ustroju dzisiejszych Chin mówią słowa Deng Xiaopinga z 1992 roku “socjalizm z chińskim charakterem”. To zresztą on był motorem wprowadzającym liberalizm do gospodarki pod hasłem: “Dajmy części naszych obywateli się najpierw wzbogacić”. Wydaje się, że nikt nie był w stanie przewidzieć, jak zabójczo skuteczna jest to mieszanka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here