Paweł Sito: Pół REOcznicy

700 artykułów. Trzy tysiące fanów na fb

Za kilka dni REO skończy pół roku. Jesteśmy na fejsie, Twitterze, teraz zaczynamy zdobywanie Instagrama. Pół roku od narodzin bejbiego to może nie jakieś imponujące urodziny, ale dziecko jest dziecko, poświętować zawsze można. Tak więc celebrujmy! Przy tej okazji chciałbym podziękować Czytelnikom za już i zaprosić na jeszcze. Od 28 lutego 2018 ukazało się u nas 620 tekstów napisanych jedno- lub wielorazowo przez 67 osób. Taka to odświętna buchalteria, mimo że żadnych inklinacji rachmistrzowskich nie mam. Dlaczego więc – spytasz być może, Drogi Czytelniku – wziąłem się za dodawanie i w dodatku dzielenie (się z Tobą i innymi czytającymi) tymi obliczeniami?) Otóż jest jeszcze jedna liczba, jeszcze jedna suma.

Już miesiąc temu (wtorek, 24 lipca) nasza strona na Facebooku stała się (ponad) trzytysięcznikiem! I to już jest faktycznie liczba, nie tylko okrągła, ale napawająca nas radością i dumą. Ktoś pomyśli: Phi, też mi rekord. 10, 50 czy 100 tysięcy to się nazywa sukces. I trudno się z tym nie zgodzić. Z kilkoma jednak zastrzeżeniami.
Po pierwsze, wszyscy fani naszej strony to nie boty czy klub miłośników słowiańskiego internetu z Malediwów. To nie wciągani, ale przychodzący z własnej woli prawdziwi ludzie z krwi i kości, zainteresowani tematami poruszanymi w REO. Po drugie, dołączali do grona dotychczasowych czytelników stopniowo, bez żadnych nocnych akcji, po których liczba lajkujących potrafi wzrosnąć (na innych stronach) o kilkadziesiąt procent czy nawet kilka razy. Po trzecie, nie jesteśmy masowym, komercyjnym, politycznym czy celebryckim portalem. Ale też – wyznam szczerze – wolimy jakość od ilości, czy poprawnie: od liczby czytelników. Bo znacznie bardziej cieszą wpisy osób mających dużo ciekawego do powiedzenia o świecie, w którym żyjemy, niż czytelników i czytelniczek szerujących, aby wygrać konkurs, szukających okazji do udziału w krwawej jatce czy niezależnie od tematu zachwalających pracę chałupniczą przynoszącą ponoć kokosy za leżenie na kanapie.

Nie jesteśmy także, skoro nadeszła chwila autoprezentacji i identyfikacji, typowym polskim serwisem ekologicznym czy energetycznym. Uważamy, że hermetyczność, niedostępność dla zwykłych ludzi, zawiłość wywodów i nade wszystko znakomite elitarne samopoczucie w roli wybrańców rozumiejących i rozgrywających te jakże trudne tematy czasami robi naszym tematom (ratowaniu planety, uświadamianiu, jaki wpływ na dobre i złe może mieć człowiek, oswajaniu z rzeczywistością XXI wieku) przeciwskuteczną robotę. Jesteśmy inni.
Czym konkretnie? Marką, pod którą w różnych miejscach internetu łączymy ze sobą za pomocą dostarczanych treści ludzi, którym zależy, którzy mają wymagania, także od siebie, którzy częstokroć mają w tzw. dupie jałowe treści, którymi społeczeństwo karmione jest dzień w dzień przez pożałowania godne firmy zawiadujące większością mediów. Zarówno prywatnych, jak i państwowych. Nie muszę Cię przekonywać, Odbiorco REO, że są tacy, których potrzeby są skrajnie inne niż fetyszyzowanego przeciętnego odbiorcy.
Dużo dobrego czytania, materiały objaśniające świat, traktowanie Cię jako osoby inteligentnej, z poczuciem humoru na poziomie, chcącej się rozwijać, dyskutować, zaskakiwać. Czy to strasznie dużo? Dla nas akurat!

Bądź z nami zarówno lekturą i komentarzem, jak i pomysłami na współpracę w budowie Magazynu idei, treści, pomysłów, fotografii, filmów, podcastów par excellence XXI-wiecznych. Dziękuję Ci, każdemu, kto zgromadził się na fb i na stronie lubiących REO. Na następnym apelu spotykamy się przy pięciu tysiącach 😊

UWAGA! UWAGA! UWAGA!


Poza stronami WWW i fb właśnie uruchomiliśmy jeszcze jedno wejście do REO-społeczności. I to faktycznie najbardziej nastawione na udział czytelników (ze względu na multimedialny charakter REO bardziej pasuje słowo odbiorców) w tworzeniu ENERGII/KLIMATU/REWOLUCJI. REO: CO ZA LUDZIE! to fejsowa grupa, która – pragnąłbym bardzo – funkcjonować mogłaby nie dzięki nam – redakcji REO (naprawdę jest dużo innej roboty), ale gromadzącym się tam sympatykom, m.in. ze strony reo.pl na WWW i fb oraz zupełnie nowych członków przyciąganych energią, która w grupie się, mam nadzieję, wytworzy. Tu są drzwi do tego miejsca: https://www.facebook.com/groups/243209472961268/