Paweł Krulikowski: Siedmiogodzinne marzenie Polaków

Czy mniej może kiedykolwiek oznaczać więcej?

fot. pixabay.com, Quangpraha

Jedna z partii politycznych wrzuciła właśnie do debaty publicznej propozycję ustawowego obniżenia długości dnia pracy z ośmiu do siedmiu godzin.

Wchodzimy. Odbijamy kartę. Kurtka na wieszak, włączyć komputer. Pierwsza kawka. Sprawdzić Fejsbuka, Twittera, prywatnego maila, przywitać się z koleżanką z boksu obok. Hop. Minęła pierwsza godzina pracy. Znacie, prawda? To właśnie ta godzina, którą Partia Razem chce nam z naszego zawodowego życia zabrać. Wrzucona właśnie do polskiej debaty publicznej bomba pod tytułem skrócimy dzień pracy ustawą ma być odpowiedzią na wyzwania współczesności. Mamy pracować mniej, ale wydajniej. Krócej, ale racjonalniej.

Czy mniej może kiedykolwiek oznaczać więcej? Otóż, to zależy. Zwolennicy racjonalizatorskich rozwiązań problemu wysiadywanych bezproduktywnie godzin argumentują, że podobne zmiany w niektórych zakładach pracy w Szwecji spowodowały wzrost wydajności pracy, większe zaangażowanie i przede wszystkim lepsze samopoczucie pracowników. Przy jakich kosztach? Cóż, przy katastrofalnych. W jednym ze szpitali, w którym pilotażowo wprowadzono sześciogodzinny dzień pracy przy tej samej płacy, przez 23 miesiące wydatki wzrosły o ponad 12 mln koron, czyli grubo powyżej 5 mln zł. Medal ma jednak dwie strony. Wydatki wzrosły również dlatego, że podczas projektu zatrudniono 17 nowych pracowników, aby pokryć zapotrzebowanie spowodowane krótszym czasem pracy obecnego personelu. Krótko mówiąc, zdjęto z rynku potencjalnych 17 bezrobotnych.

Polska, ze średnim czasem pracy sięgającym 41,9 godziny tygodniowo, wyprzedza nie tylko bogatą Skandynawię, ale również pracowitych i stereotypowo solidnych Niemców. Ale… Wiceliderem rankingu jest Grecja.

Pytanie o skuteczność takich ustawowych zapisów pozostaje otwarte w polskim przypadku. Przywoływane przez Razem argumenty o krótszym dniu pracy (siedem godzin) we Francji wcale nie spowodowały, że mieszkaniec kraju nad Loarą spędza w firmie mniej niż 40 godzin tygodniowo. Wręcz przeciwnie. Średni czas pracy we Francji w 2017 według danych Eurostatu wyniósł 40,5 godziny. A najmniej w Europie pracują Duńczycy, którzy… i tak o 3,5 godziny wyprzedzają normy proponowane przez Razem. Polska, ze średnim czasem pracy sięgającym 41,9 godziny tygodniowo, wyprzedza w zestawieniu nie tylko bogatą Skandynawię, ale również pracowitych i stereotypowo solidnych Niemców. Ale… to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy. Wiceliderem rankingu jest bowiem Grecja, z absolutnie szokującymi 44,5 godziny pracy tygodniowo. Trudno zatem mówić o bezpośredniej korelacji pomiędzy efektywnością pracy i bogactwem danego kraju a czasem spędzanym w miejscu zatrudnienia.

Trzy rzeczy warto podkreślić. Po pierwsze, zgłaszająca propozycję 7-godzinnego dnia pracy Partia Razem rozumie, że nic nie działa lepiej na popularność partii niż solidna socjalna obietnica. Rozumie również, że coraz częściej przeciętny polski wyborca to zmęczony wysiadywaniem w pracy po godzinach korporobot. Dla takiego zombie ta propozycja zadziała jak woda na młyn. Po drugie, oczywiste było, że do gardeł partii Zandberga i Zawiszy rzucą się obrońcy istniejącego porządku, w którym święte od 9:00 do 17:00 jest nienaruszalnym dogmatem. I przyda im to kolejnych zwolenników. Po trzecie, sami przedstawiciele Razem przyznają, że rozwiązanie już na starcie będzie kosztować Polskę 3,9 mld zł. I jak w przypadku podobnych projektów ustaw bywa, o ile uzasadnienie korzyści i zysków mieści się na kilku stronach projektu ustawy, o tyle projektowane wydatki zajmują ledwie… jeden akapit.

Z niezaprzeczalnym faktem jednak trzeba się pogodzić. Świat się zmienia. Świat nie stoi w miejscu. Kiedy 100 lat temu wprowadzano w Polsce 8-godzinny dzień pracy, ówcześni przedsiębiorcy i pracodawcy byli oburzeni. Dzisiaj to niemal standard. Czy Polska jest gotowa na eksperyment pod tytułem mniej, ale wydajniej? Czas pokaże. Będę niezwykle zdziwiony, jeżeli Partii Razem nie uda się uzbierać wymaganych do złożenia projektu 100 tysięcy podpisów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here