JEST PROPOZYCJA władz na temat smogu! Zajmijcie się tym wy…

Zuzanna Dąbrowska: Zły przykład idzie z góry

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito

 


 

Czy można sobie wyobrazić, że państwo zajmie się powietrzem i smogiem, wymieniając natychmiast wszystkie piece w gospodarstwach domowych? Można. Podobno nawet są na to pieniądze w budżecie jednej z państwowych spółek, znana jest najlepsza technologia i cała operacja logistycznie jest możliwa. Dlaczego więc się to nie dzieje?

Powód jest prosty. Nie da się zmusić ludzi, by – jeśli już mają nowy piec – nie palili w nim plastikowych butelek, kapci i wszelkiego innego śmiecia. Mandaty nie działają w wystarczającym stopniu. A nawet jeśli już uda się namówić palaczy, to na pewno nie wszystkich i nie od razu. I jak sprawdzić, czy obywatelka Kwiatkowska, korzystając z nowoczesnych technologii, nie zrezygnowała przy tym ze starych zwyczajów?

Nie ma służb, które mogłyby taką państwową inwestycję skontrolować, chyba że zaangażujemy CBA. Kiedy będą wpadać o świcie w kominiarkach, grzebać w piecach i kłaść całą rodzinę na glebę – wszyscy na pewno się przestraszą i wreszcie będzie ekologicznie.

Przyznaję, trochę żartuję. A sprawa jest poważna. Bo jeśli obywatel nabędzie rosnącej świadomości i skorzysta z warunków stworzonych przez państwo, to przecież będzie oczekiwał, by i samo państwo zachowywało się świadomie i ekologicznie. Na to szans jednak nie ma tak długo, jak długo Polska stoi na węglu, zwłaszcza że jak donoszą ostatnio media, jest to importowany węgiel rosyjski, słabej jakości, za to tańszy od śląskiego.

www.pixabay.com, Mr Sweeties

Jak można apelować do mieszkańców o tworzenie długofalowego rachunku strat i zysków, brania pod uwagę zdrowia własnych dzieci i ich dzieci oraz podejmowania zrównoważonych decyzji, jeśli państwo zachowuje się jak pani Kwiatkowska i dalej wrzuca kapcie, tylko że do znacznie większych pieców?

fot. pixabay.com

Wiem, że wszystko musi potrwać i rewolucji nie robi się w jeden dzień. Ale trzeba się starać. Chociaż trochę poprawiać tam, gdzie można, zamiast krzyczeć na całą Małopolskę, że góralskie piece trują Kraków i Zakopane, i jednocześnie deklarować, że Polska stoi na węglu i nie ma się gdzie cofnąć. Czy to znaczy, że górale i smogotwórcy z innych regionów mogą robić, co chcą? Nie, ale trzeba pamiętać, że sami powietrza nie wyczyszczą. Nawet jeśli kapcie zaczną wyrzucać do specjalnego worka w odpowiednim kolorze.



REO POLECA

📻 REO STOP SMOG: Poznaj wroga od podszewki