📻 PANEL OBYWATELSKI. Pani, Pan i ja też… wszyscy możemy decydować

Kiedy politycy lecą z nami w kulki

AUDIO REO. Posłuchaj nagranego tekstu. Czyta Danuta Stachyra. ‘8”25

Często czujemy się odseparowani od decyzji politycznych, które ostatecznie mają duży wpływ na nasze życie. Ochrona klimatu, źródła energii elektrycznej i cieplnej czy czyste powietrze, to tematy, o których zdecydowanie powinni, a nawet mogą decydować zwykli obywatele. W jaki sposób? Oczywiście w panelu obywatelskim!

Panel obywatelski jest formułą, w której losowo wyłoniona grupa osób spośród zwykłych obywateli, rozstrzyga sprawę, z którą jest zupełnie niezwiązana zawodowo, na poziomie miasta, regionu, a nawet całego kraju. Panel jest piękną rewitalizacją demokracji bezpośredniej, w której obywatele decydują o sprawach związanych z jakością ich życia.

Kredyt zaufania, odpowiedzialności oraz poczucie wpływu na otaczającą nas rzeczywistość, czyni panelistów niezwykle zaangażowanych w rozstrzygnięcie zadanego im tematu.
Co ciekawe, paneliści nie muszą znać się wcześniej na rozstrzyganym przez nich temacie.

To wcale nie doświadczenie, tylko chęć zdobycia nowej wiedzy i wysłuchania ekspertów decydują o jakości rekomendacji wypracowanej przez uczestników panelu.

Chęć rozmowy, wysłuchania wszystkich stron problemu i wzniesienia się ponad plemienne spory – to są najważniejsze cechy tej formy demokracji bezpośredniej.

Sama miałam okazję uczestniczyć w charakterze ekspertki w panelu obywatelskim zorganizowanym w Lublinie, obradującym na temat sposobów poprawienia jakości powietrza w mieście. Po kilku godzinach interakcji z panelistami, byłam oczarowana ich chęcią zdobycia nowej wiedzy, poczuciem odpowiedzialności i zapałem w oczach. Smartfony, inne tematy czy nawet czekający lunch, liczył się mniej niż merytoryczne obrady na temat ich własnego miasta.

Panel obywatelski jest popularną formą podejmowania decyzji na całym świecie. Koronnym przykładem jest Australia, która oddała w ręce obywateli decyzję o tym, jak walczyć ze zmianą klimatu. Kolejny, wręcz zaskakujący przykład, płynie z Islandii, która zorganizowała panel obywatelski w 2010 roku po niezwykle dotkliwym kryzysie finansowym.

25 obywateli zostało wylosowanych i wyasygnowanych, aby w imieniu całego społeczeństwa napisać nowy projekt konstytucji,

która miałaby chronić kraj w przyszłości przed kolejnymi krachami. Dokładnie tak! Okazuje się, że konstytucja jest dokumentem, który nie musi powstawać za zamkniętymi drzwiami parlamentu bez naszego udziału – to my, obywatele, możemy zdecydować o zasadach rządzących naszym krajem!

Czy panele obywatelskie sprawdzą się w Polsce? Czy mamy tematy w naszym kraju, którymi taka grupa obywateli mogłaby się zająć? Jakie są zasady organizowania panelu? O tym napisał w Krytyce Politycznej Marcin Gerwin, specjalista ds zrównoważonego rozwoju i partycypacji. 


Jak mogłoby to wyglądać w praktyce?

Na panel przyjechaliby mieszkańcy i mieszkanki Polski ze wszystkich województw, z dużych i małych miast oraz z gmin wiejskich. Panel mógłby liczyć 100 osób i wówczas w jego skład wchodziłyby 52 kobiety i 48 mężczyzn – tak bowiem wygląda struktura demograficzna w Polsce. Kolejne kryteria, które warto uwzględnić, to wiek i poziom wykształcenia.

Chodzi o to, aby panel stanowił Polskę w pigułce.

Czy grupa zwykłych mieszkańców i mieszkanek Polski mogłaby się zająć tak skomplikowanym tematem, jakim jest ochrona klimatu? Z doświadczeń Irlandii wynika, że tak – panel obywatelski już zajmował się tam poszukiwaniem odpowiedzi na wyzwania związane ze zmianami klimatu i wyszło to dobrze.

O sile panelu stanowi fakt, że zanim paneliści podejmą decyzję, najpierw organizowana jest dla nich część edukacyjna, a następnie deliberacyjna. W części edukacyjnej zapoznają się z tłem sprawy, eksperci przedstawiają możliwe rozwiązania, co mogą robić również organizacje pozarządowe i inne instytucje związane z tematem. W części deliberacyjnej paneliści omawiają przedstawione rozwiązania w małych grupach i na forum. Ekspertów dobiera się tak, aby przedstawić możliwie pełny wachlarz rozwiązań. Z kolei strony, czyli na przykład organizacje pozarządowe, jedynie się identyfikuje i zaprasza do udziału – nie ma tu selekcji.

Panel obywatelski otwarty jest także na udział wszystkich tych, którzy nie zostali do niego wylosowani, a chcieliby przedstawić swoje zdanie lub propozycje rozwiązań – mogą przesłać je pisemnie (publikowane jest to potem na stronie internetowej panelu). Dobrym pomysłem są także otwarte spotkania, na które może przyjść każdy i przedstawić swoje stanowisko. Zebrane podczas nich argumenty można następnie przedstawić podczas panelu.

Panel obywatelski w sprawie zmian klimatu w Polsce warto zacząć od warsztatu projektowego z udziałem szerokiego grona ekspertów i ekspertek, by opracować wstępną strategię ochrony klimatu, a wybrane, najbardziej kontrowersyjne czy istotne kwestie omówione zostałyby dopiero na panelu. Jego celem nie byłoby zatem zaprojektowanie całej polityki klimatycznej – to zadanie dla ekspertów – a jedynie rozstrzygnięcie najważniejszych kwestii, co dałoby przyjętym rozwiązaniom demokratyczną legitymację.

Program panelu obywatelskiego układa niezależny zespół koordynatorów w taki sposób, aby uwzględnić wszystkie ważne wątki. Przypomina to nieco układanie programu nauczania w szkole. W konsultacji z ekspertami ustala się, co powinno być przedstawione i kto będzie najlepszą osobą do tego, aby to zrobić. W mojej ocenie najlepiej jest przedstawić wszystkie możliwe rozwiązania. Podstawą jest prezentacja osobista eksperta lub ekspertki, jeżeli jednak miałaby ona zająć zbyt dużo czasu, mogą przygotować nagranie lub prezentację rozwiązania w wersji pisemnej.

Działalność koordynatorów panelu jest monitorowana przez powołany w tym celu zespół. Nie jest więc tak, że nikt nie sprawdza, co robią koordynatorzy. Zespół monitorujący może uruchomić specjalną procedurę weryfikacyjną, gdy pojawi się różnica zdań pomiędzy nim a koordynatorami.

* * *

Cały artykuł Marcina Gerwina dostępny jest w serwisie Krytyka Polityczna



REO POLECA

📻 2 MILIONY PODPISÓW! Klimatyczna akcja we Francji