📻 Pamiętasz tamtą wiosnę?

Hubert Bułgajewski o klimatycznych przyczynach wybuchu arabskiej rewolucji 2010 roku

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Bożena Sitek.

 



Pamiętasz wielkie protesty w Tunezji, Egipcie i w Libii sprzed kilku lat? Obalenie przywódców tych państw? Syryjską rewolucję, której gorzkim owocem jest trwająca do dziś wojna domowa? Od tych wydarzeń minęło już trochę czasu, ale ich skutki wciąż są widoczne – exodus tysięcy ludzi, których celem jest zamożna Europa, trwa po dziś dzień. Co spowodowało, że Arabska Wiosna wybuchła pod koniec 2010 roku?

Z przekazów medialnych dowiedzieliśmy się, że to z powodu niezadowolenia z rządów autorytarnych przywódców. Owszem, to prawda. Mało kto darzył sympatią Kaddaffiego, Mubaraka czy Asada. Jednak to nie tylko niechęć do tych przywódców wyprowadziła ludzi na ulice Trypolisu, Tunisu, Kairu, Damaszku oraz innych miast północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. Arabska Wiosna wybuchła także w wyniku zmiany klimatu, a konkretnie – postępującego od lat ocieplenia.

Susze i upały

Niedawno pisałem o prognozowanym przez klimatologów wzroście fal upałów. Upały, choć pewnie lubiane przez niejednego z nas, mają przykre konsekwencje. Poza regionami tropikalnymi, gdzie przez większość roku pada deszcz, oznaczają niedostatek lub wręcz brak opadów. Problem staje się poważny, kiedy temperatury wzrastają do 32-35 stopni, co skutkuje szybszym parowaniem wody i jej ucieczką z wierzchnich warstw podłoża. Wysychają też wody powierzchniowe, m.in. rzeki i jeziora.

Wzrost globalnych temperatur oznacza nie tylko wzrost liczby upalnych dni, co dotyczy również krajów bliskowschodnich, ale także liczby i długości występowania susz. Klimatolodzy od dawna prognozowali, że spowodowana przez nas zmiana klimatu doprowadzi do wysuszania się regionu Morza Śródziemnego, nad którym leżą takie państwa, jak Syria czy Libia. Wzrost temperatur oznacza także zmiany w umiarkowanych szerokościach geograficznych. A to właśnie regiony leżące w tychże strefach dostarczają najwięcej żywności.[->]

Kryzys na rynku żywności

Takim państwem jest na przykład Rosja. Jako ważny eksporter pszenicy zaopatruje w żywność prawie połowę krajów na świecie. Największym odbiorcą rosyjskiej pszenicy jest Egipt, który w 2017 roku wydał na jej zakup 1,7 miliarda dolarów. W 2017 roku Rosja sprzedała pszenicę za rekordowe 19 miliardów dolarów w odpowiedzi na rosnący od lat światowy popyt, także w Egipcie. To oznacza, że wszelkie perturbacje pogodowe w Rosji mogą mocno odbić się na sytuacji światowego rynku żywności.[->]

Tak też stało się w 2010 roku. Od lat świat znajduje się w fazie przejściowej: erę żywnościowej obfitości z XX wieku zastępują pojawiające się od czasu do czasu niedobory, związane z rosnącą liczbą ludności, wahaniami cen paliw kopalnych i przede wszystkim z presją ze strony globalnego ocieplenia. Latem 2010 roku Rosję nawiedziła rekordowa fala ponad 40-stopniowych upałów i susza. Do tego doszły pożary lasów. W rezultacie kraj stracił 40% plonów zbóż, w tym pszenicy. Poważne straty zanotowały także sąsiednie kraje, m.in. Ukraina. W odpowiedzi na taki deficyt rosyjskie władze zdecydowały się na zawieszenie eksportu zboża. Na reakcję indeksu cen żywności FPI (Food Price Index) nie trzeba było długo czekać.[->]

Wybuch rewolucji

Pogarszająca się sytuacja w krajach takich jak Tunezja czy Egipt, z powodu rosnących cen żywności stała się jeszcze bardziej poważna. 17 grudnia 2010 roku w tunezyjskim mieście Sidi Bu Zajd bezrobotny Mohamed Bouazizi podpalił się w proteście przeciwko brakowi perspektyw na poprawę swojej sytuacji życiowej. Doszło do tego po tym, jak policja skonfiskowała jego stragan za nielegalną działalność. Tak rozpoczęła się rewolucja zwana Arabską Wiosną.

Podobne protesty rozlały się po całym Bliskim Wschodzie, obejmując Libię, Egipt, kraje Półwyspu Arabskiego i kilka innych państw leżących poza światem arabskim. Rosnące ceny żywności sprawiły, że ludzie musieli coraz więcej wydawać na jedzenie, tak samo jak importujące żywność państwa musiały coraz więcej wydawać na jej zakup. To wielka bolączka przeludniających się krajów leżących w obrębie pustyń zwrotnikowych. W wyniku rewolucji upadły, wydawałoby się wieczne, reżimy.[->]

Wojna w Syrii

Najgorzej sytuacja rozwinęła się w Syrii, gdzie niezadowolonym obywatelom nie udało się obalić prezydenta Baszara al-Asada. Wybuchła wojna domowa. W przypadku tego kraju przyczyną Arabskiej Wiosny był nie tylko wzrost cen żywności na światowym rynku, lecz także lokalne zmiany w klimacie podyktowane postępującym globalnym ociepleniem. W latach 2006-2010 susza nasiliła się z powodu rosnących temperatur. W latach 2002-2008 całkowite zasoby wodne kraju zmniejszyły się o połowę z powodu malejących opadów. Do tego stanu rzeczy przyłożyło się także nadmierne zużycie i marnotrawstwo wody.

Do niedawna samowystarczalne pod względem zaopatrzenia w pszenicę państwo stało się zależne od kosztownego importu zbóż. Dotkliwość suszy z lat 2006-2010, połączona z brakiem skutecznego wsparcia poszkodowanych ze strony reżimu Baszszara al-Asada, nasiliła inne napięcia, począwszy od wysokiego bezrobocia, przez rozbuchaną korupcję, po narastające nierówności. Wszystko to łącznie doprowadziło do wybuchu społecznego niezadowolenia.

O tym, że susza bezpośrednio przyczyniła się do wybuchu wojny domowej w Syrii, wspomina między innymi dokument Pentagonu z 2015 roku. Wiele raportów naukowych mówi zresztą o tym, że z powodu zmiany klimatu pogarszać się będzie sytuacja żywnościowa na świecie. Największe problemy dotkną przeludnione kraje Trzeciego Świata. O ile bogate państwa, jak Arabia Saudyjska czy Emiraty Arabskie, mają dość pieniędzy, by dopłacać do żywności na swoim rynku, to wiele krajów nie może sobie na to pozwolić. Konsekwencją tego będą wojny i niepokoje społeczne, głód i migracje setek tysięcy osób.[->]

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.