📻 OSLO po samochodowej rewolucji

O tym, jak się żyje w mieście bez samochodów

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na nagraniu, czyta Hubert Augustyniak.
A więc stało się. W centrum Oslo nie ma już parkingów, kolejne ulice są zamykane dla osobówek, a otwierane dla pieszych i cyklistów. Rysuje się świat, na który możemy popatrzeć z zazdrością.


Kilka tygodni temu mogliśmy się dowiedzieć o tym, że władze norweskiego Oslo zamierzają zlikwidować miejsca parkingowe w centrum miasta. I tak też się stało. Oslo – stolica jednego z najbardziej proekologicznych krajów – pozbyło się ponad 700 miejsc parkingowych. Tak więc jeśli zdecydujesz się na letni wypad do Oslo, musisz mieć na uwadze, że w centrum nie znajdziesz miejsca na zaparkowanie auta. Częściej za to uświadczysz wygodnych skwerów z ławkami zatopionych w miejskiej zieleni. Tam, gdzie ciągnęły się łańcuchy samochodów, będące utrapieniem chodzących po chodniku pieszych, teraz ciągną się ścieżki rowerowe, a nawet pasy zieleni.

Tu jest Polska

Można powiedzieć, że raj. Raj, który trudno sobie wyobrazić u nas. Wyobraźmy to sobie na warszawskim śródmieściu. Byliśmy tam, i powiem, że nie jest to nic fajnego. Nawet na pasach trzeba uważać, jest też głośno i ogólnie mówiąc dość nieprzyjemnie. Albo we Wrocławiu, gdzie zaparkowane samochody tarasują chodniki nawet w starej części miasta. Tragedia, bo taki widok psuje nastrój miasta posiadającego jedną z większych i ładniejszych starówek w Polsce, być może też w Europie. Wolnych jest tylko kilka uliczek dochodzących do starego rynku. Dlatego też rozmarzę się o tym, co jest teraz w Oslo. Szczególnie na wiosnę, gdy zrobi się ciepło, a dni staną się długie.

Oslo, nowoczesne miasto, które postawiło na pieszych, fot. pixabay.com

Bez tych miejsc parkingowych, samochodów, które tłoczyły się na ulicach, niewielu mieszkańców Oslo jeździ teraz samochodami. – W zasadzie nie ma samochodów – powiedział Axel Bensten, dyrektor generalnych Urban Sharing, firmy będącej właścicielem Oslo City Bike – to stworzona na potrzeby cyklistów aplikacja na smartfony, umożliwiająca między innymi znajdowanie punktów wypożyczania rowerów miejskich. Bensten, władze miejskie, a także mieszkańcy miasta uważają, że

takie zmiany mają na celu poprawę jakości powietrza w mieście, przeciwdziałanie globalnemu ociepleniu i poprawę jakości i bezpieczeństwa życia

z efektem natychmiastowym. Na szybkie rezultaty zwraca uwagę Bansten: – Widać, że faktycznie odzyskujesz przestrzeń i możesz ją wykorzystać do innych celów niż parkowanie samochodów. Przede wszystkim szybkim efektem wprowadzenia zmian jest spokój na ulicach i co ważne, bezpieczeństwo. Jak doskonale wiemy, w Polsce istnieje duże ryzyko, że chcąc przekroczyć na pasach ulicę, można od razu przekroczyć bramy Niebios.

Powoli do celu

Transformacja w Oslo zaczęła się dawno temu. Już w latach 70. XX wieku wyłączono z ruchu w centrum miasta kilka ulic, a dekadę później zainwestowano w rozwój transportu publicznego. Wyraźniejsze zmiany zaszły w ostatnich latach, kiedy w 2015 roku we władzach miejskich znaleźli się bardziej progresywni politycy, chcący dokonać zielonej rewolucji ekologicznej, tak by Norwegia była brana za przykład. A Norwegia została uznana za najbardziej postępowe państwo. Stolica tego kraju otrzymała niedawno nagrodę Zielonej Stolicy Europy, którą przyznaje Komisja Europejska. Pierwsze działania były nazbyt ambitne i radykalne, co nie spodobało się mieszkańcom, szczególnie właścicielom firm. Dlatego władze zdecydowały się na stopniowe działania – na gruntowną, wymagającą czasu transformację, która z roku na rok przynosi coraz większe efekty. Dlatego na peryferiach centrum Oslo samochody wciąż są – muszą być, bo przecież jakoś trzeba dowieść towar do restauracji, a nie wszystko da się zawieść na rowerze.

Kto w Oslo zaparkuje

Z centrum nie zniknęły całkowicie wszystkie miejsca. Pozostało ich kilka dla niepełnosprawnych kierowców oraz na punkty dla ładowania pojazdów elektrycznych, które już wkrótce zdominują ulice Oslo i innych norweskich miast. Niektóre z nich, zamknięte dla ruchu samochodowego, są otwierane w godzinach porannych dla pojazdów dostawczych.

Nadszedł czas pieszych

Nowe plany zagospodarowania przestrzennego będą dawały większe możliwości dla pieszych, traktując ich priorytetowo wobec kierowców osobówek. Władze planują stworzenie kolejnych miejsc, które będą dostępne wyłącznie dla pieszych i ewentualnie dla transportu publicznego.

Miasta takie jak Oslo, od kilku dziesięcioleci wznoszone były dla samochodów, i nadszedł czas, abyśmy to zmienili – powiedziała Hanna Elise Marcussen z norweskiej Partii Zielonych zajmująca się we władzach Oslo rozwojem miasta. – Myślę, że jest ważne, by wszyscy myśleli o miastach, w których chcemy mieszkać – dodała. Jak zauważa Marcussen,

ludzie, myśląc o idealnym mieście, nie chcą widzieć smogu, tłoku i hałasu.

Rowery w natarciu

Aby wspomóc zmianę, miasto dokonało ogromnej poprawy w transporcie publicznym i zapewnieniu bezpieczeństwa i komfortu jazdy na rowerze – powiedział Rune Gjøs, szef działu transportu rowerowego w Oslo. Budowane są kolejne linie tramwajowe i metra, a ceny biletów są obniżane, by w ten sposób zachęcić ludzi do przesiadki z samochodów do pojazdów komunikacji zbiorowej. Jednak transport rowerowy w zimnym Oslo zyskuje taką popularność, że autobusy i tramwaje nie są już tak zatłoczone jak kiedyś. Ludzie przesiadając się na rower, rezygnując z samochodów, zostawiają dodatkowe miejsce w autobusach, często dla osób starszych i niepełnosprawnych, które nie mogą jeździć rowerem, a nie chcą też wsiadać do samochodu.

fot. bart van dijk, unsplash.com

Od kilku lat miasto sukcesywnie rozwija sieć ścieżek rowerowych, a dawne miejsca dla parkujących na poboczu samochodów stają się ich częścią. Wraz z rozwojem tras rowerowych zwiększa się liczba rowerów, a tym samym możliwości z ich korzystania. W latach 2015-2018 liczba wypożyczanych do jazdy rowerów miejskich wzrosła trzykrotnie. W 2018 roku aż trzy miliony razy skorzystano z systemu miejskich wypożyczalni. I nie przeszkadzała w tym pogoda – a Norwegia to przecież zimny kraj z krótkim latem. Dlatego norweskie

rowery na zimę wyposażone są w specjalne koła z kolczatkami

Co więcej, przeprowadzono już testy rowerów towarowych, które do pewnego stopnia są w stanie zastąpić pojazdy dostawcze.

Nowe życie centrum miasta

Jak mówi Hanna Elise Marcussen, te zmiany już nikogo nie dziwią, zniknęły też obawy właścicieli firm, restauracji i kawiarni. Ludzie obawiali się, że centrum Oslo stanie się miastem duchów, a jest zupełnie inaczej.

Tam, gdzie zniknął ruch samochodowy, tam jest teraz więcej ludzi.

Centrum stało się bardziej popularne niż wcześniej, chętniej odwiedzane. I nikt nie zbankrutował, nie stracił klientów i napiwków. Jako przykład Marcussen podaje wzrost liczby pieszych o 10% ubiegłej jesieni, kiedy likwidowano ostatnie miejsca parkingowe. Wraz z nadejściem wiosny wzrost będzie jeszcze bardziej widoczny.

Zmiana nawyków jednak zawsze będzie dla ludzi sporym wyzwaniem, uważa Marcussen.  – Miasta od dekad były wznoszone dla samochodów, a samochód był postrzegany jako symbol statusu i myślę, że nadal tak jest dla niektórych osób. Jak dodała,

miasta potrzebują lepszego planu na przyszłość, takiego, by ich rozwój nie szedł pod dyktando kierowców.

Takie miasto jak Oslo dokłada starań, by każdy, kto osiedla się na przedmieściach nie musiał korzystać z samochodu.

– Mam nadzieję, że inne miasta zainspirowane nami stworzą własne wolne od samochodów centra – powiedziała Marcussen. Pierwsze zmiany już są. Na przykład w Madrycie, którego władze ograniczają ruch uliczny, zamykając swoje centrum dla kierowców spoza miasta. Władze Oslo wyrażają nadzieję, że innych miastach, tak jak w stolicy Norwegii będzie mniej miejsca dla prywatnych osobówek, a więcej dla pieszych i rowerzystów.

Może to się stać szybciej, niż się tego spodziewamy, tak jak to się stało z zakazem palenia w miejscach publicznych.

Przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu było to modne, cygara palono nawet w samolotach. Dziś jest zupełnie inaczej, papierosy nie mają już takie wzięcia. Prędzej czy później to samo stanie się z samochodami – przestaną być modne, a facet nie będzie oceniany po tym, jaką ma brykę i ile ma koni.

 

REO POLECA

SPRAWA STULECIA: Klimatyczna akcja we Francji z poparciem ponad 2 mln osób