📻 WYSOKA JAKOŚĆ POLSKICH KOLEI: Czas przeszły dokonany

Porównaj z tekstem REO o kolejach w Chinach. Albo nie, po co się denerwować?

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Gosia Tchorzewska.

Legendarna polska przedwojenna Lux-Torpeda

  • Mówiąc o elektromobilności zapominamy o kolejnictwie.
  • Modernizacje kosztują miliardy, a prędkość przejazdu w zasadzie stoi w miejscu.
  • Na świecie projektuje się już pierwsze odcinki kolei kapsułkowej hyperloop osiągającej prędkość dźwięku.


Polska wydaje miliardy na modernizację linii kolejowych. We wszystkich regionach kraju trwają większe i mniejsze remonty, tu i tam pociągi wracają na dawno zamknięte odcinki, pięknieją dworce i perony. Ale niestety pociągi nie przyśpieszyły. Cały czas jeżdżą z prędkościami z połowy XX, a nawet z końca XIX wieku! Nie wierzycie?

Kolej jest elektromobilna

W Katowicach odbyły się niedawno targi Impact mobility rEVolution’18. To największe wydarzenie kształtujące przyszłość inteligentnej mobilności w tej części Europy – podkreślają organizatorzy. Rozmawiano tam o elektrycznych samochodach, e-ciężarówkach i e-autobusach, o pojazdach autonomicznych, zero emisyjnej komunikacji miejskiej, a nawet o samochodach latających.

Niestety na największym wydarzeniu inteligentnej mobilności zapomniano o pociągach. Szkoda, bo jeśli myślimy i mówimy o elektromobilności to kolej najpełniej wyraża jej istotę. Pociąg jest elektro i jest mobilny. Jest też totalnie ekologiczny: dość cichy, nie emituje spalin i przewozi kilkuset pasażerów w jednym wagonie, a więc 500 czy 1000 w jednym składzie!

Pociąg pędzący po torach 300 czy 500 km/godz to spełnienie najpiękniejszych snów ekologów i wizjonerów o transporcie przyszłości! Niestety takich pociągów nie ma na polskich torach i nie było ich na Impact mobility rEVolution‘18, o którym tak entuzjastycznie pisało REO.

Pendolino dla wybrańców

Polska kolej ma niestety problem, który zauważają nieliczni. Nie przyśpiesza, nie zmienia się technologicznie, nie rozwija się, nie goni świata. W czasach, gdy w Europie i na świecie pociągi osiągają 250/300 km na godzinę, u nas ciągle jeżdżą poniżej setki, rzadko osiągają 120, zwykle toczą się 80-tką.

Kolejowy wizerunek Polski poprawiły co prawda nieliczne pociągi Pendolino, które w niektórych miejscach, na krótkich odcinkach rozpędzają się do 200 km/godz. Najczęściej jednak jeżdżą z prędkością 100-120 km, czyli – jak na te składy – beznadziejnie wolno.

Polskie Pendolino są zresztą dostępne dla nielicznych. Jeżdżą tylko na kilku trasach: Warszawa-Kraków, Katowice-Bielsko-Biała, Warszawa-Gdańsk, Warszawa-Wrocław i Gdynia-Kołobrzeg. Bilety są dość drogie, ale jedzie się wygodnie i nieco szybciej, więc pasażerów nie brakuje.

Każdy mieszkaniec prowincji, który ma coś do załatwienia w Warszawie – w ministerstwie, w ambasadzie czy w urzędzie – wie, jaką męką jest dojazd samochodem do stolicy. Pociągiem jest łatwiej. Jedzie się szybko i dojeżdża do centrum. Niestety, chociaż przejazd pociągiem z głębi kraju do Warszawy jest przyjemny i komfortowy, to ciągle trwa skandalicznie długo. I jeszcze przez KILKADZIESIĄT lat tak będzie!

Poznań-Warszawa – prędkość bez zmian

Na ważnej trasie kolejowej Poznań-Warszawa od roku trwa remont. Pociągi dalekobieżne omijają Konin i jeżdżą przez Gniezno i Inowrocław. Czas przejazdu wydłużył się o prawie godzinę. Z Poznania do Warszawy jedzie się teraz 4 godziny. Cierpią mieszkańcy Poznania, Szczecina, Zielonej Góry i Wrocławia. Poznaniacy już nie zdążą na godz. 9 wyjeżdżając o świcie. Wielkopolanie i Lubuszanie wybierają więc samochód i przejazd autostradą.

Gdy jedzie się w trzy lub w cztery osoby, jest nawet taniej niż pociągiem, mimo horrendalnie wysokich opłat na bramkach A2. I jest szybciej! Nawet uwzględniając korki na wjeździe do Warszawy zwykle udaje się pokonać trasę z Poznania w trzy godziny.

Wielka modernizacja linii kolejowej Poznań-Warszawa, międzynarodowej trasy, jednej z najważniejszych w Polsce, trwa już rok i potrwa jeszcze jeden. Będzie kosztowała 2 mld zł. Po remoncie czas przejazdu odcinka Poznań-Warszawa skróci się o… kilka minut. Ma wynieść około 2 godz. 30. A przecież ten odcinek to tylko 300 km!

Kolej zainwestuje więc dwa miliardy w… powrót do przeszłości. Od początku lat 90, gdy linię tę zmodernizowano, pociągi bezpośrednie jechały z Poznania do Warszawy… 2 godziny i 40 minut. Taki czas osiągał np. popularny Lech. Na osiągnięcie takiego czasu pozwalały pociągi z Cegielskiego przystosowane do prędkości 160 km na godzinę.

Poznań-Piła jeden tor

W Wielkopolsce od roku trwa modernizacja innej ważnej linii kolejowej – z Poznania do Piły. Torowisko było w tak fatalnym stanie, że odcinek długości 96 km pociągi pokonywały w dwie godziny. Po remoncie, który zakończy się w grudniu 2019 r. będzie 40 minut krócej. O! I tu jest poprawa, ale…

pila.naszemiasto.pl

Linia ma być doprowadzona do stanu umożliwiającego osiągnięcie maksymalnej prędkości przejazdowej 120 km/h. To cieszy, chociaż nie wiadomo dlaczego nie podniesiono jej do 160 czy 180, bo przecież była okazja. Niebywałe jest za to, że tego remontu, kosztującego 600 mln zł, nie wykorzystano do podniesienia standardu linii i uczynienia jej dwutorową! Bo, chociaż trudno w to uwierzyć, linia nr 354 z Poznania do Piły jest linią jednotorową!!!

XIX-wieczne standardy

W 2019 roku, gdy zakończy się remont za 615 mln zł, pociągi pośpieszne osiągną takie czasy, jakie osiągały na tej trasie na początku lat 90. Z kolei pociągi osobowe będą nadal jechały do Piły półtora godziny, czyli tyle ile 100 lat temu. Linię tę otwarto w 1879 roku. Czasy przejazdu z końca XIX wieku i początku XXI są prawie takie same. Znowu więc mamy… powrót do przeszłości.

Wspomniane dwa remonty pokazują, jak w Polsce marnuje się szanse na modernizację i skok technologiczny w transporcie publicznym. Takich kolejowych modernizacji jest w Polsce znacznie więcej. Służą one przywróceniu standardu i szybkości przelotowej z początku lat 90. i nie mają w sobie nich progresywnego.

Kierowcy jadący drogą wzdłuż linii kolejowej niezmiernie rzadko widzą pociąg jadący szybciej niż ich auto, a przede wszystkim dojeżdżający szybciej do celu. To dowód zacofania technologicznego i intelektualnego decydentów.

Zamknięcie ważnej linii kolejowej dla ruchu na dwa, trzy lata powinno być wykorzystane do głębokiej modernizacji i przystosowania jej do prędkości co najmniej 200 km/godz.

Świat odjeżdża z prędkością dźwięku

Po kosztownych remontach na wspomnianych odcinkach na kolejny remont, modernizację i przyśpieszenie ruchu nie będzie szans przez co najmniej kilkadziesiąt lat. Wiemy już, że w 2030 roku, w dobie elekektromobilności, samochodów latających i autonomicznych, ciągle będziemy jeździć z Poznania do Warszawy 160 minut!

Fejkowy projekt kalendarza PKP na r. 2019

W kilku krajach na świecie kursują superszybkie pociągi. Japoński Shinkansen osiąga 405 km na godzinę i kolej przeprasza, gdy pociąg spóźni się… 20 sekund. Dzięki superszybkiej kolei w Chinach pokonanie 2298 km z Pekinu do Kantonu zajmuje zaledwie osiem godzin. U nas osiem godzin jedzie się z Gdańska do Krakowa, a jest to tylko 620 km.

Na świecie projektuje się już pierwsze odcinki kolei kapsułkowej hyperloop osiągającej prędkość dźwięku. Optymistyczne prognozy mówią, że pierwszy odcinek powstanie za trzy lata. Trzy lata będzie też trwał remont jednotorowej linii Poznań-Piła o długości 96 km.


REO POLECA

TO JEST TUNEL. 26 km za ponad miliard zł za km.