ODKURZANIE PACYFIKU WSTRZYMANE. Naukowcy szukają rozwiązania

Oceaniczna śmieciarka Wilson w porcie

8 września na wody Oceanu Spokojnego wypłynęła  pierwsza z 60 śmieciarek, które w ciągu pięciu lat mają zmniejszyć Wielką Pacyficzną Wyspę Śmieci aż o połowę. Konstrukcja składa się 600 metrów pływających rur z podłączoną do nich 3-metrową siecią. Próby okazały się dalekie od doskonałości – system zbierał śmieci, ale po chwili je wypuszczał. Od kilku miesięcy maszyna stoi w porcie, a naukowcy szukają rozwiązania problemu.


fot. theoceancleanup.com

Wilson to system rur i przyczepionej do nich sieci, który ma zbierać odpady w jedno miejsce i zatrzymywać aż do przypłynięcia łodzi, która zabierze je na ląd. Po kilku miesiącach od uruchomienia śmieciarki zaobserwowano, że plastik wypływa z pułapki. Dodatkowo pod koniec grudnia że 18-metrowy końcowy odcinek rur odczepił się od głównej części śmieciarki (całość ma razem 598 metrów długości). Na szczęście oba kawałki nie rozpadły się na drobniejsze odcinki, nie było zagrożenia ani dla załogi, ani dla środowiska naturalnego. Jednak naukowcy obserwujący testy śmieciarki, zdecydowali, że trzeba wrócić do portu. Wilson zdążył zebrać terabajty danych i 2000 kilogramów śmieci.

Plastikowe hipotezy

Co roku kilka milionów kilogramów plastiku trafia do oceanów. Część tonie, a część zbiera się w większe grupy, tworząc wyspy śmieci. Odpady pod wpływem warunków atmosferycznych rozpadają się na mniejsze kawałki – mikroplastik.

Przygotowując się do wypłynięcia z powrotem na ocean, ekipa cały czas szuka odpowiedzi na pytanie: jak duża część odpadów tonie, ile utrzymuje się na powierzchni lub pod nią? Powstało kilka hipotez tłumaczących rozbieżność między ilością plastiku, jaka w założeniach dostaje się do wód, a jaka unosi się na ich powierzchni.

1 Pierwsza z nich wyjaśnia ten fenomen tym, że część odpadów po prostu tonie lub jest wyrzucana na brzeg plaż. Jak wskazują naukowcy, słaba dostępność dna oceanu utrudnia oszacowanie ilości znajdujących się tam odpadów. Dlatego ekipa fundacji The Ocean Cleanup przeprowadza specjalistyczne badania razem z Instytutem Badania Morza Królestwa Niderlandów.

2 Zgodnie z drugą modele wyliczania liczby gromadzących się śmieci są niedoskonałe. Nie uwzględniają one miejsc, z których nie udało się dotychczas zebrać danych. Rozwiązaniem ma być stworzenie dokładnej „śmieciowej mapy” dzięki zdjęciom satelitarnym.

3 Trzecia hipoteza: do oceanów trafia po prostu mniej plastiku niż zakładamy. W tej sprawie też rozpoczęto międzynarodowe badanie. Odpowiedź na wszystkie trzy hipotezy pozwoli usprawnić Wilsona, by zaczął efektywnie oczyszczać ocean.

Czyszczenie oceanu wyczyści też wodę z małych organizmów?

Działaniom The Ocean Cleanup przygląda się cały świat. Trudno się więc dziwić, że pojawiają się materiały pokazują potencjalne zagrożenia związane z projektem. W styczniu w magazynie The Atlantic zarzucono pomysłodawcom, że ich śmieciarka usunie też z wody tzw. pleuston, czyli rośliny i drobne zwierzęta żyjące blisko powierzchni wody. Zaburzyłoby to ekosystem. Według autorów magazynu pleuston występuje w tych samych miejscach, w których zgromadził się plastik.

Twórcy mają jednak inne zdanie. Zgodnie z ich obserwacjami zagrożenie dla małych organizmów jest dużo mniejsze – zasięg występowania pleustonu znacząco przekracza powierzchnię pokrytą przez plastikowe odpady. Zapowiadają jednak dalsze badania.

Co ustalono po powrocie Wilsona do portu?

Najistotniejsze pytanie dotyczy tego, dlaczego system wypuszcza zebrane śmieci. Postawiono aż 27 hipotez. Dzielą się one na dwie główne grupy. Pierwsze dotyczą możliwych przyczyn zbyt powolnego przemieszczania się rur śmieciarki w stosunku do prędkości przepływania śmieci. Drugie opisują możliwy wpływ Wilsona na zmianę dynamiki wody w okolicy systemu.

Zespół inżynierów analizuje dane. fot. theoceancleanup.com

Cała konstrukcja jest zbyt wolna. Naukowcy nie przewidzieli też, że odpady będą się przemieszczać tak szybko. Dlatego powstają kolejne modele, dzięki którym, miejmy nadzieję, uda się znaleźć złoty środek i tak przebudować Wilsona, by ten skutecznie zatrzymywał odpady. Śmieciarka musi być też odpowiednio wzmocniona, by siły działające na nią w wodzie nie doprowadzały do odczepiania części.

Wilson. fot. theoceancleanup.com

Część badań przeprowadzono w porcie na Hawajach. Jednak ze względu na koszty Wilson ma zostać przeniesiony na kontynent i tam przerobiony. Za kilka miesięcy powinien wrócić do pracy. Trudno zakładać, że nie pojawią się nowe problemy. Modele a rzeczywistość to jednak dwa różne światy. Oby ekipie The Ocean Cleanup udało się zbliżyć je do siebie.

***

PIERWSZE KŁOPOTY PACYFICZNEJ ŚMIECIARKI

W grudniu 2018 roku opublikowaliśmy pierwsze problemy, na które napotkał Wilson. Nadal będziemy monitorować przebieg projektu na stronie: theoceancleanup.com
– Spodziewaliśmy się niespodziewanego – przyznaje zespół holenderskiej fundacji The Ocean Cleanup. Jednak to musiało zaskoczyć młodych naukowców. Stworzony przez nich system, który ma zmniejszyć Wielką Pacyficzną Wyspę Śmieci… na razie nie zbiera śmieci.

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito. 2’37”

8 września na wody Oceanu Spokojnego wypłynęła poważna konstrukcja. 600 metrów pływających rur z podłączoną do nich 3-metrową siecią to pierwsza z 60 śmieciarek, które mają w pięć lat zmniejszyć Wyspę Śmieci, ważącą 80 milionów kilogramów, aż o połowę.

1
2