📻 Ocalić świat i jeszcze na tym zarobić?

Marcin Popkiewicz o konieczności przyspieszenia rewolucji

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 


  • Jest nowy raport Światowej Komisji ds. Gospodarki i Klimatu.
  • Walka o klimat stymuluje gospodarkę.
  • Wychwytywanie CO2 mniej opłacalne niż OZE.


Stoimy przed wyborem: szybkie odejścia od paliw kopalnych i wprowadzenie gospodarki zeroemisyjnej albo – katastrofa klimatyczna. Niestety politycy, szczególnie w Polsce, często podkreślają, jakim to naszym bogactwem jest węgiel, a dekarbonizację traktują jak zło konieczne.

Abstrahując od zagrożeń związanych z wyczerpywaniem się paliw kopalnych i kryzysem klimatycznym (na pogrążonej w kryzysach planecie nie będzie niczego, co ekonomiści uznaliby za zdrową gospodarkę i społeczeństwo), zmiana sposobu funkcjonowania gospodarki i jej zasilania jest najbardziej racjonalnym wyborem.

Przedstawiony 5 września 2018 roku przez Światową Komisję ds. Gospodarki i Klimatu raport: Unlocking the Inclusive Growth: Accelerating Climate Action in Urgent Times (kluczowe wnioski, podsumowanie) pokazuje, że korzyści z obrania czystej, przyjaznej dla klimatu ścieżki rozwoju gospodarczego są powszechnie i znacząco niedoceniane.

Światowa Komisja ds. Gospodarki i Klimatu stwierdza, że zdecydowane działania mogą przynieść do 2030 roku korzyści gospodarcze w wysokości co najmniej 26 000 miliardów dolarów, w porównaniu z wariantem biznes-jak-zwykle. (Terminem business-s-usual określa się dalsze funkcjonowanie gospodarki w obecnym modelu, bez działań zmierzających do przeciwdziałania zmianie klimatu – przyp.red.).

W poprzednim raporcie z roku 2014, Światowa Komisja stwierdziła, że ambitne działania na rzecz przeciwdziałania zmianie klimatu nie muszą kosztować więcej niż biznes-jak-zwykle. Nowy raport stawia sprawę jaśniej: rozwój chroniący klimat jest również znacznie bardziej korzystny gospodarczo. Wskazuje na możliwości i wyzwania w pięciu kluczowych gałęziach gospodarki: energetyką, miastami, gospodarką żywnościową i gruntami, wodą i przemysłem.

Komisja szacuje, że przestawienie na zeroemisyjną gospodarkę przyniesie m.in. następujące korzyści:

• ponad 65 mln nowych miejsc pracy związanych z technologiami niskoemisyjnymi (prawie 4 razy więcej niż liczy cała siła robocza Polski) do roku 2030;
• uniknięcie 700 000 przedwczesnych zgonów rocznie spowodowanych zanieczyszczeniem powietrza do 2030 r.
• 2800 mld USD dochodów budżetowych rocznie więcej dzięki reformie systemów dotacji i opłatom za emisje CO2 (kwota ta odpowiada obecnemu PKB Indii); fundusze te będzie można przeznaczyć na ważne inwestycje publiczne lub ukierunkować na obniżenie podatków.

Opłacalna czysta energia

Raport otwiera rozdział dotyczący energii. Według Komisji, przyszłość należy do OZE, choć nie wyklucza się też energetyki jądrowej jako źródła przejściowego. Nie będzie to jednak oznaczać wyższych kosztów energii. – Scenariusz utrzymujący globalne ocieplenie w granicach 2°C jednocześnie doprowadzi do tego, że wydatki gospodarstw domowych na energię spadną w latach 40. XXI wieku poniżej obecnego poziomu – czytamy w raporcie.

Komisja rekomenduje wszystkim państwom dołączenie do Powering Past Coal Alliance (koalicji skupiającej obecnie ponad 30 krajów i regionów) i zobowiązanie się do zakończenia produkcji energii z węgla do roku 2025, a najpóźniej do 2030. – Koszty zarządzania nieciągłością produkcji energii wiatrowej i słonecznej spadają. W ciągu ostatnich trzech lat ceny akumulatorów spadły o połowę, a wdrożenie inteligentnych sieci ułatwia zarządzanie, w szczególności popytem. Do 2035 roku eksploatacja systemu elektroenergetycznego opartego głównie o odnawialne źródła energii najprawdopodobniej będzie już konkurencyjna kosztowo.

Według Komisji, wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla (tzw. technologia CCS – Carbon Capture and Storage) prawdopodobnie nie odegra znaczącej roli w dekarbonizacji energetyki. CCS będą miało trudności z konkurowaniem z OZE (będzie droższe). Może mieć jednak znaczenie w niektórych zastosowaniach przemysłowych.

Pracy będzie więcej

W przypadku przyjęcia pro-klimatycznej ścieżki wzrostu, zatrudnienie w sektorach niskoemisyjnych wzrośnie do 2030 o 65 mln osób. To dużo więcej niż liczba miejsc pracy, które znikną w niektórych schyłkowych sektorach, takich jak wydobycie węgla. Do 2030 roku niskoemisyjna ścieżka doprowadzi do wzrostu zatrudnienia netto o 37 mln miejsc pracy na całym świecie.

Światowa Komisja, w której reprezentowane są też związki zawodowe (konfederacja ITUC – The International Trade Union Confederation, której członkami z Polski są OPZZ i NSZZ Solidarność), nie kryje, że w obecnej energetyce opartej na węglu jest ukryte ryzyko tworzenia aktywów osieroconych, a co za tym idzie ryzyko utraty miejsc pracy. Debata ta jest szczególnie widoczna w krajach wydobywających węgiel, takich jak Polska czy Indie.

Zazielenienie systemów energetycznych będzie wymagało starannie opracowanych strategii na rzecz stopniowego wycofywania produkcji energii z węgla, przy jednoczesnym zapewnieniu alternatywnych miejsc pracy dla pracowników i regionów, na których ta zmiana wpłynie – piszą autorzy raportu. Rekomendują wypracowanie scenariuszy odchodzenia od paliw kopalnych w dialogu z lokalnymi interesariuszami, tak jak to już się dzieje w Niemczech (tzw. Komisja Węglowa), Kanadzie, Szkocji czy Urugwaju.

Niepewność polityczna pompuje bańkę węglową

Komisja podkreśla również, że koszty osierocone (stranded assets), związane z paliwami kopalnymi, będą tym wyższe, im dłużej rynek nie będzie otrzymywał jasnych sygnałów politycznych. Do 2030 koszty osierocone mogą wynieść 13 000 miliardów dolarów. Dla przykładu, w roku 2008 wystarczyło zaledwie 250 miliardów niespłacalnych kredytów hipotecznych, aby wywołać globalny kryzys finansowy, który wpędził w ubóstwo 200 milionów ludzi.

Kluczowa rola opłat za emisje

Kluczowym czynnikiem przyspieszającym transformację będą według Komisji opłaty za emisje CO2, pobierane zgodnie z zasadą zanieczyszczający płaci. – Obłożenie emisji CO2 opłatami może przynieść znaczące korzyści ekonomiczne. Wraz z reformą systemu subsydiów i wycofaniu różnorodnych dopłat do paliw kopalnych, opodatkowanie emisji dwutlenku węgla może przynieść w 2030 roku wzrost dochodów publicznych lub oszczędności o szacunkowo 2800 mld USD, co odpowiada obecnie łącznemu PKB Indii – czytamy w raporcie.

Podatki od emisji dwutlenku węgla lub systemy handlu uprawnieniami do emisji zostały już wprowadzone lub zaplanowane w 70 jurysdykcjach na całym świecie, obejmując jedną piątą światowych emisji. Jest to znaczący wzrost – w 2004 był to zaledwie jeden procent.
W wielu systemach ceny są jednak za niskie. Obecnie połowa emisji dwutlenku węgla objętych handlem uprawnieniami do emisji  kosztuje mniej niż 10 USD za tonę – to znacznie poniżej poziomu potrzebnego do stymulowania transformacji.

Komisja wysokiego szczebla ds. cen CO2 zasugerowała w ubiegłym roku, że odpowiednie ceny powinny osiągnąć 40-80 USD za tonę CO2 do 2020 roku oraz 50-100 USD za tonę do 2030 roku (obecne ceny uprawnień do emisji EU ETS przekroczyły 20 dolarów za tonę CO2, a już uznaje się je za bardzo wysokie).

Pozytywny mechanizm

Coraz więcej jest również dowodów świadczących o tym, że ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla nie mają negatywnego wpływu na rozwój gospodarczy. Szwecja, jedno z pierwszych państw, które obłożyły emisje CO2 opłatami już w 1991 roku (obecnie sięgają one ponad 130 USD), odnotowała silny wzrost PKB, podczas gdy emisje spadły o 25%. Tempo rozwoju Kalifornii, gdzie działa stanowy system handlu emisjami, konsekwentnie wyprzedzało ogólny wskaźnik dla USA. Podobnie jest z Kolumbią Brytyjską i Kanadą.

Jednocześnie Komisja przywołuje szacunki Międzynarodowej Agencji Energii, pokazujące że w 2016 roku dotacje do wydobycia i zużycia paliw kopalnych były prawie dwukrotnie wyższe niż dotacje na energię odnawialną, co działało jako ujemna cena emisji dwutlenku węgla i podważało prowadzoną politykę redukcji emisji.

Komentarze

– Dotychczasowe modele ekonomiczne nie przewidywały poprawnie zarówno potężnej dynamiki, jak i bardzo atrakcyjnych cech nowych technologii i rozwiązań. Widzimy, jak poważnie lekceważymy korzyści płynące z tej nowej historii wzrostu. Ponadto, coraz bardziej oczywiste staje się, że ryzyko szkód spowodowanych zmianą klimatu jest ogromne, a punkty zwrotne, które uczynią je nieodwracalnymi, coraz bardziej się zbliżają – stwierdził Lord Nicholas Stern, profesor London School of Economics i współprzewodniczący Światowej Komisji ds. Gospodarki i Klimatu.

– Biznes podąża za pieniędzmi, a wysoką stopę zwrotu coraz częściej można znaleźć w gospodarce niskoemisyjnej. Niniejszy raport pokazuje, w jaki sposób biznes może wesprzeć ambicje klimatyczne, jeżeli rządy prowadzą jasną i zdecydowaną politykę – powiedziała Kristin Skogen Lund, dyrektor generalna Konfederacji Przedsiębiorstw Norweskich, komentując raport.

Całość raportu jest dostępna tutaj



REO POLECA

Dorota M. Zielińska: Energetyko, nie walcz z systemem

Marcin Popkiewicz
Pisarz, naukowiec, menedżer, tłumacz, wykładowca oraz autor setek artykułów dotyczących zmian klimatu i energii. Szef projektu Ziemia Na Rozdrożu i Koordynator Zespołu ds. Zmian Klimatu w Fundacji Nasza Ziemia. Prezes firmy informatycznej DS Software. Autor książek “Świat na rozdrożu” oraz “Rewolucja energetyczna. Ale po co?”.