📻 Hubert Bułgajewski: Dlaczego ludzkość wybiera autodestrukcję czyli… Nowy prezydent Brazylii.

Hubert Bułgajewski: Rozstrzeliwanie bez sądów, wycinka Amazonii... Co jeszcze szykuje prawicowy populista?

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.



  • Mało znany kandydat, gorący zwolennik junty wojskowej, zdobywa 55% głosów. 

  • Jego kampania bazowała na fake newsach rozchodzących się przez media społecznościowe. 
  • Ma poparcie Trumpa i Le Pena.  
  • Jak jego zaprzysiężenie 1 stycznia 2019 roku wpłynie na świat? 

Jak to się stało?

Zwycięzcą tegorocznych wyborów prezydenckich w największym kraju Ameryki Południowej został Jair Bolsonaro. Emerytowany wojskowy i gorący zwolennik dyktatury, tortur i junty wojskowej zdobył 55% głosów. Walka o nie była nieczysta. Do prowadzenia polityki dezinformacji wykorzystano WhatsApp (Brazylia jest jednym z największych rynków firmy na świecie) – aplikacja została zalana fake newsami. Rozsyłano teorie spiskowe i fałszywe wiadomości mające pogrążyć głównego rywala Bolsonaro, Fernando Haddada, cieszącego się sporym poparciem. (Ostatecznie lewicowy polityk z Partii Pracujących zdobył jedynie 44% głosów). Tak prowadzona kampania to w dzisiejszym świecie, niestety, nic nowego

Ciemny lud wszystko kupi…

Brazylia, mimo iż jest dużą gospodarką, jest tak naprawdę biednym krajem. Wielu ludzi żyje na granicy lub poniżej granicy ubóstwa. Poziom życia jest niższy niż w krajach zachodniej Europy czy w USA. Sytuację pogarsza wszechobecna korupcja i wysoka przestępczość, której przyczyną jest nie tyle niski poziom życia, lecz permanentny brak perspektyw. Powszechna jest działalność gangów handlujących narkotykami. Władze od lat nie potrafią sobie z tym poradzić. Brazylijczycy są więc sfrustrowani, pragną zemsty na wszystkich, którzy od lat odbierali im nadzieję na lepsze jutro.

Bolsonaro wykorzystał te nastroje. W kampanii mówił to, co chcą usłyszeć zdesperowani ludzie, m.in. wielokrotnie deklarował, że weźmie się za walkę z korupcją. Zastosował podobną taktykę jak w 2015 roku Prawo i Sprawiedliwość, obiecując obywatelom zemstę na tych, którzy nie przyczynili się do poprawy sytuacji w kraju. Między innymi

deklarował chęć wprowadzenia skrajnych rozwiązań, jak strzelanie do przestępców i podejrzanych o popełnienie przestępstwa

(podejrzanych, czyli nieskazanych wyrokiem).

Prezydent-elekt jest populistą. Warto dodać, że obywatele Brazylii nie są dobrze wykształceni. Większość z nich nigdy nie przeczytała żadnej książki. Poza Biblią, rzecz jasna. Są więc nieświadomi tego, co dzieje się na świecie, jak wygląda podejście do życia w zachodnim stylu i obowiązujące tam prawa i reguły, chociażby przestrzeganie praw mniejszości. Kiedy więc Bolsonaro nazywa uchodźców szumowinami, a islam kojarzy tylko z terroryzmem, ludzie biorą to na poważnie i zgadzają się z nim. Dlatego też obywatele Brazylii nie zgodzą się na przyjęcie jakichkolwiek uchodźców, np. z Haiti – bo uważają ten kraj za państwo afrykańskie.

Tak nie może być

Wiele pozarządowych organizacji działających na rzecz przyrodniczego i planetarnego dobrostanu jest głęboko niezadowolona z kulisów kampanii prezydenckiej. Avaaz to założona w 2007 roku i działająca na całym świecie organizacja obywatelska, która skupia aktywistów działających w zakresie globalnych zmian w klimacie, praw człowieka, praw zwierząt, korupcji, ubóstwa i wojen. Po tym, co się stało w Brazylii, wystosowała apel do prezesa Facebooka Marka Zuckerberga, do prezesa WhatsAppa Chrisa Danielsa oraz rządowych regulatorów, by rozwiązali szerzący się problem fake newsów zalewających media społecznościowe.

Aktywiści piszą:

Przytłaczające dowody pokazują, że WhatsApp stał się narzędziem masowej destrukcji demokracji.

Żądamy, aby Facebook jak najszybciej zainstalował narzędzia chroniące przez dezinformacją wszystkich użytkowników WhatsAppa oraz, jeśli to koniecznie, włączył opcjonalność szyfrowania, aby użytkownicy mogli decydować o monitorowaniu dezinformacji. Wszystkie fałszywe konta muszą zostać usunięte, a wszystkie fałszywe newsy muszą zostać sprostowane w odpowiednim czasie.

Działacze Avazz mówią, że to okropne, iż człowiek wybrany na prezydenta Brazylii chciałby wyciąć Amazonię, deklaruje chęć wymordowania 30 tysięcy lewaków i wychwala przy tym dyktatorów. A kilka miesięcy temu prawie nikt nie chciał na niego głosować. Jak mogło do tego dojść? – pytają aktywiści. Według Avazz sprawa jest poważna, bo liczba fałszywych newsów w mediach społecznościowych pokazuje skalę globalnego kryzysu. Na Facebooku istnieją setki milionów fałszywych kont. YouTube ma 2 miliardy  użytkowników, a naukowcy twierdzą, że

algorytmy serwisu naprowadzają ludzi na oglądanie coraz bardziej ekstremistycznych, rasistowskich i szkodliwych wideo.

Człowiek z plecami

Jeśli dodatkowo uwzględni się poparcie Bolsonaro przez Trumpa, Le Pena i skrajnie prawicowego ministra spraw wewnętrznych Włoch, Matteo Salviniego, z pewnością nowy prezydent Brazylii będzie miał zielone światło do podejmowania działań. Choć tuż przed drugą turą wyborów wycofał się ze swoich wcześniejszych wypowiedzi, to teraz jest możliwe, że pójdzie w ślady Trumpa, np. wycofa Brazylię z Paryskiego Porozumienia Klimatycznego. To oznacza choćby możliwość dalszej deforestacji lasu tropikalnego Amazonii. W imię interesu ludzi pracy, którzy muszą zarabiać na życie i czynić produkcyjno-rolniczą gospodarkę kraju jeszcze silniejszą.

Czemu Brazylijczycy nie walczą o prawa przyrody? Wiele dekad postępującego wyniszczania Amazonii pokazuje, że słabo wykształceni ludzie niespecjalnie przejmują się ochroną stabilizującego globalny klimatu lasu tropikalnego. Wybierają krótkoterminowy interes. Wśród wyborców Bolsonaro z pewnością znajdziemy rolników, hodowców bydła, drwali, górników, którym na drodze do zawodowego sukcesu stoi las tropikalny. Prezydent-elekt w swojej kampanii nie zapomniał o nich, obiecując im poprawę sytuacji.

Wycięcie, nawet nie całego, ale sporej części lasu tropikalnego Amazonii przyspieszy globalne ocieplenie.

Dalsza wycinka będzie z roku na rok pogłębiać kryzys. Rosnące temperatury negatywnie wpływają na tropikalną puszczę: susze stają się coraz dłuższe, notuje się coraz więcej pożarów. Pofragmentowany las w ogniu globalnego ocieplenia może zostać skazany na zagładę.


Źródła:

www.theguardian.com

www.theguardian.com

www.quora.com

secure.avaaz.org



REO POLECA

REO Ameryka: Kolumna Donalda, czyli idą… wybory

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.