📻 REO SCIENCE: Nikola Tesla w XIX wieku wymyślił smartfon. Co jeszcze jest do odkrycia?

Weronika Kostrzanowska: Kiedy nastanie nowoczesność?

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 

Czy nowoczesność już była? Pytanie z pozoru wydaje się bez sensu, ale nic bardziej mylnego. Wszystko zależy od punktu widzenia nas samych w istnieniu świata. Bowiem na pytanie to można odpowiedzieć dwojako…

Z jednej strony – tak, nowoczesność już była. Przeżyliśmy już epokę największych odkryć naukowych. Rewolucję przemysłową mamy za sobą. Najbardziej znaczące wynalazki zostały stworzone już dekady temu. Najwięksi oświeceni tego świata – Maria Skłodowska-Curie, Albert Einstein, Nikola Tesla, Niels Bohr i wielu innych – dokonali tak przełomowych odkryć, że trudno jest je porównać do jakichkolwiek innych, które dokonują się obecnie. To oni wywrócili świat do góry nogami, podważając ówczesne dogmaty. Nie posiadali takich narzędzi, jakimi teraz my dysponujemy. W dużej mierze polegając tylko na sile swoich umysłów, stworzyli teorie i modele, które możemy dopiero dziś potwierdzić empirycznie, jak choćby istnienie fal grawitacyjnych, których istnienie dawno przewidział Albert Einstein.

obecnie większość wynalazków powstaje w oparciu o wcześniej już powstałe teorie i prawa.

Ale co jest bardziej nowoczesne? To, że my teraz możemy dysponować komputerami o ogromnej mocy obliczeniowej i aparaturą, której możliwości przechodzą pojęcie ludzi, którzy obecnie zamieszkują naszą planetę? Czy może jednak idea, która zrodziła się w głowie genialnego naukowca, który wyprzedzał swoją epokę? Uważam, że jednak ta druga opcja. Bowiem warto zauważyć, że obecnie większość wynalazków powstaje w oparciu o wcześniej już powstałe teorie i prawa. To, z czym mamy do czynienia dzisiaj, jest swego rodzaju wynalazczym tworem syntetycznym zbudowanym z lepiszcza pierwotnych idei naukowych. Obecnie tylko dokładamy kamyczki na szczyt ogromnej góry nowoczesności wypiętrzonej już lata temu.

dopiero raczkujemy w rozwoju cywilizacyjnym.

Na problem nowoczesności możemy jednak spojrzeć z zupełnie innej strony. Może się okazać, że te wszystkie nasze dokonania nic nie znaczą. Wszechświat istnieje od 14 miliardów lat, ludzkość od około 200 tysięcy lat. Czym jest te 200 tysięcy lat w porównaniu z 14 miliardami? Ledwie ułamkiem. Tak naprawdę dopiero raczkujemy w rozwoju cywilizacyjnym i jeszcze długa droga przed nami do bycia nowoczesnymi i w pełni rozwiniętymi istotami. Jednak nie należy dyskredytować obecnego postępu. Z roku na rok dokonuje się on coraz szybciej, zbliżając nas do granic poznawczych, które mimo wszystko asymptotycznie się przesuwają w stronę nieskończoności, zrzucając na nasze barki przerastający nas czasem ciężar poznania. Nawet trudno sobie wyobrazić, jakimi technologiami będziemy operować za 100 lat, a co dopiero mówić o perspektywie czasu wynoszącej choćby 0,5 miliarda lat…

Być może za kilka wieków urzeczywistni się idea podróży w czasie.

W XIX wieku Nikola Tesla przewidział istnienie smartfonów. Wszyscy wtedy się pukali w czoło, a dziś każdy ma w kieszeni swoje małe, elektroniczne centrum dowodzenia i komunikacji. Być może za kilka wieków urzeczywistni się idea podróży w czasie. Może dopiero wtedy będziemy mogli mówić o nowoczesności? A może przekonamy się, że znowu ta granica się od nas odsuwa i ciągle nie będziemy w stanie dosięgnąć jej owocu, który tak pięknie lśni w słońcu, ale jesteśmy zbyt mali, by go dosięgnąć, nawet stając na palcach i z wyciągniętymi maksymalnie malutkimi rękoma…

Zatem co można o nowoczesności powiedzieć? Że była. Że będzie. Oraz to, że właśnie dzieje się na naszych oczach, a my czasem tego nie dostrzegamy. Tak samo jak trudno nam zauważyć, że nasze dzieci tak szybko urosły. Bo przecież dla nas zawsze będą dziećmi, a widząc je codziennie, nie dostrzegamy, jak duże zmiany w nich zachodzą, bo codziennie się z nimi oswajamy.

Nowoczesność jest względna. Aby ocenić, czy mamy z nią do czynienia, potrzebujemy bezwzględnego punktu odniesienia, a taki dla nas nie istnieje. Jesteśmy zawieszeni między tą nowoczesnością, która już była, oraz tą, która dopiero będzie.



REO POLECA

Adam Liberacki: Kolonizacja Marsa