📻 CZARNE PRĄDY: NIK nie wierzy w energię PiS za grosz

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

 

W opinii NIK osiągnięcie przez Polskę założonego celu 15% udziału energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym zużyciu energii brutto w 2020 roku może być zagrożone.
Co na to Ministerstwo Energii? Zanim odpowiemy na to pytanie prześledźmy niedawne wypowiedzi przedstawicieli resortu.


Kwiecień 2016 – Znacząco wyprzedzamy

Na portalu cire.pl czytamy [->] Minister Tchórzewski powiedział przy tym, że na koniec 2015 roku Polska posiadała już 12% udziału OZE, a zgodnie z wyznaczoną ścieżką mieliśmy mieć 10%. – To znaczy, że pan i ja, przedsiębiorstwa i obywatele dołożyli w 2015 roku do energii odnawialnej około 4,7 mld zł – ocenił szef resortu energii. I dodał. – Cel był 10% na 2015 roku Myśmy go o 2% przekroczyli.

Kwiecień 2016 – ustawa odległościowa nie przeszkodzi
– Ustawa odległościowa nie zepsuje nam realizacji postanowień unijnych w sprawie odnawialnych źródeł energii. Wypełnimy je – przekonuje w rozmowie z portalem rynekinfrastruktury.pl Krzysztof Tchórzewski, minister energii. [->]

Maj 2016 – jesteśmy dwa lata przed czasem

Andrzej Piotrowski, ówczesny wiceminister energii przekonuje, że w realizacji celu OZE jesteśmy dwa lata przed czasem, o czym możemy poczytać na portalu bankier.pl [->] – System OZE opiera się o system dotacji, co oznacza, że komuś trzeba zabrać, by komuś dać. (…) – mówił dziennikarzom Piotrowski, pytany o to, jak wpłyną na rynek odnawialnych źródeł energii proponowane zapisy nowelizacji ustawy o OZE.
Jego zdaniem w Polsce mamy żywiołowy rozwój OZE, choć jak dodał przeważa tylko jedno z nich turbiny wiatrowe. – Ten rozwój jest na tyle szybki, że według wskaźników, które zgromadził Urząd Regulacji Energetyki, w spełnieniu naszych celów dotyczących OZE jesteśmy właśnie w 2018 roku  powiedział.

Maj 2016 – można iść na dwa lata na urlop

Jak można sprawdzić na portalu wysokienapiecie.pl [->] Andrzej Piotrowski tryskał optymizmem:
(…) W ocenie wiceministra energii Andrzeja Piotrowskiego Polska znacznie wyprzedza plany produkcji zielonej energii i nie ma powodów do zmartwień co do osiągnięcia celu udziału 15% energii z OZE w 2020 roku. Jak przekonuje, departament odpowiedzialny za energetykę odnawialną mógłby niemal iść na urlop na dwa lata, a i tak osiągnęlibyśmy zakładany cel, czego jednak na pewno nie zamierza robić. W Sejmie jest już bowiem nowelizacja ustawy o OZE, która ma zmienić system wsparcia dla technologii produkujących zielony prąd.

Lipiec 2017 – nie ma potrzeby się spieszyć

Z informacji na stronie stopwiatrakom.eu [->] możemy się dowiedzieć, że największym zmartwieniem resortu jest, by nie przekroczyć nadmiernie wyznaczonego celu:
– Dzisiaj, w 2017 roku, mamy już 14% odnawialnych źródeł energii. Jeśli ktoś mówi, że one upadają, to mamy 14%, a w 2020 obowiązuje nas 15%. Czy w 2020 roku chcemy mieć 20% i spowodować, że obywatele wydadzą z kieszeni kilka miliardów złotych (…) bez potrzeby? – komentował szef ME.

Grudzień 2017 – Myślę, że zdążymy…

Powinniśmy zdążyć, mamy jeszcze czas – wynika z wypowiedzi ministra Tchórzewskiego, cytowanego na money.pl [->].
Polska osiągnie cel 15% udziału energii ze źródeł odnawialnych (OZE) w końcowym zużyciu energii brutto w 2020 r., uważa minister energii Krzysztof Tchórzewski.
– Myślę, że zrealizujemy ten cel. Mamy jeszcze rok 2018, 2019 i 2020 – powiedział Tchórzewski dziennikarzom w Kozienicach.

Maj 2018 – może być problem…

Jak podaje polskieradio.pl za PAP biznes, dyrektor departamentu energii odnawialnej w Ministerstwie Energii Andrzej Kaźmierski przyznaje, że Polska może mieć problem ze zrealizowaniem celów OZE wynikających z unijnej polityki klimatycznej. [->] – Ogólny cel OZE może być naruszony przez transport, jest bowiem problem biopaliw. Biopaliw pierwszej generacji nie można dodać więcej niż jest to technicznie możliwe, a drugiej generacji nie ma na rynku – powiedział Andrzej Kaźmierski, w kuluarach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Dodał, że z analiz wynika, że w przypadku elektroenergetyki cel OZE zostanie osiągnięty albo będzie do tego blisko. (…) – Być może energetyka zrealizuje go kilka miesięcy później. W budowie jest tyle, ile potrzeba do realizacji celu. Opóźnienia trwających budów nie będą problemem. Problem będzie, jeśli nie zaczniemy tych budów – dodał dyrektor. Poinformował, że nie wiadomo, czy i jakie mogą być konsekwencje finansowe niedotrzymania celu OZE.

Listopad 2018 – Raport Najwyższej Izby Kontroli

Raport Najwyższej izby Kontroli rozwiewa wątpliwości dyrektora Kaźmierskiego co do tego, jakie mogą być konsekwencje finansowe niedotrzymania celu OZE. Na stronie internetowej Najwyższej Izby kontroli czytamy [->]:

Osiągnięcie przez Polskę założonego celu 15% udziału energii ze źródeł odnawialnych w ogólnym zużyciu energii brutto w 2020 roku może być zagrożone.

W 2016 roku wskaźnik ten nieznacznie przekroczył tylko 11% i był najniższy od 2013 roku. W konsekwencji Polska prawdopodobnie stanie przed koniecznością dokonania statystycznego transferu energii z OZE z państw członkowskich, które mają nadwyżkę tej energii.

Koszty tego transferu mogą wynieść nawet 8 mld zł.

NIK wskazuje, że na rozwój energetyki odnawialnej w naszym kraju negatywnie wpływały m.in.: brak konsekwentnej polityki państwa wobec odnawialnych źródeł energii, opóźnienia w wydawaniu przepisów wykonawczych oraz brak stabilnego i przyjaznego otoczenia prawnego, zapewniającego bezpieczeństwo i  przewidywalność inwestycji w OZE, w szczególności w sektorze energii elektrycznej.

Listopad 2018 – Co na to Ministerstwo Energii? Trudno odmówić urzędnikom poczucia (czarnego) humoru…

Dzięki licznym działaniom obecnego rządu udało się nadrobić opóźnienia w sektorze energetyki odnawialnej oraz przyspieszyć jego rozwój. [->]



REO POLECA

Leszek Kadej: Czy sprostamy?