Negatywne skutki ustawy odległościowej bardzo szerokie


Negatywne skutki ustawy odległościowej będą bardzorozległe, od kłopotów finansowych inwestorów po problemy budżetowe i rozwojowegmin – przekonują przedstawiciele branży OZE i samorządów, sprzyjającychrozwojowi źródeł odnawialnych.

 

W czasie gdy w środę sejmowa komisja infrastrukturyzajmowała się sprawozdaniem podkomisji na temat projektu ustawy odległościowej,na specjalnej konferencji prasowej wskazywano kolejne problemy, jakie niosą za sobąprojektowane przez parlamentarną większość przepisy.

 

– OZE, w tym energetyka wiatrowa, rozwijają się w dużejmierze na terenach po PGR-ach, gdzie trudno znaleźć inne kierunki rozwoju –argumentował Edward Trojanowski ze Związku Gmin Wiejskich. Jak podkreślał, radykilkudziesięciu gmin podjęły już uchwały sprzeciwiające się przyjęciu nowegoprawa. Nawet w tzw. planie Morawieckiego rozwój obszarów wiejskich opiera się oOZE – przypomniał Trojanowski.

Ustawa odległościowa uderza nie tylko w inwestorów wiatrowych

Zwracał też uwagę, że obecny rząd postawił już pod znakiemzapytania przyszłość energetyki prosumenckiej. – Chcemy, aby to społecznościlokalne same decydowały o kierunkach rozwoju, a proponowana ustawa nie dość, żeutrudnia budowę wiatraków, to jeszcze pozbawia właścicieli gruntów wielu praw –mówił Trojanowski. Wskazał tu chociażby na projektowane przepisy, któreuniemożliwiają stawianie budynków mieszkalnych w pobliżu istniejących jużwiatraków.

Poparcie dla farm wiatrowych w gminie sięgało 90 proc., ale zawsze była grupka głośno protestujących malkontentów Tomasz Koprowiak, SGPEO

Zdaniem Tomasza Koprowiaka ze Stowarzyszenia GminPrzyjaznych Energii Odnawialnej obecne polskie przepisy dotyczące elektrowniwiatrowych są w dużej mierze wystarczające. Budowy i tak były hamowane, głównieprzez brak możliwości przyłączenia do sieci, ale też i braki przyzwoleniaspołecznego, tam gdzie takie występowały. Jednym z oficjalnych powodówzgłoszenia ustawy były właśnie protesty przeciwko energetyce wiatrowej.

 

Koprowiak, powołując się na doświadczenia z Kisielic,których był burmistrzem, podkreślał, ze poparcie dla farm wiatrowych w gminiesięgało 90 proc., ale zawsze była grupka głośno protestujących malkontentów.Wskazywał jednocześnie, że wpływy podatkowe z wiatraków są znaczącym elementemw budżecie gminy, a opłaty za dzierżawę terenów pod wiatraki są reinwestowane wsamej gminie.

Zahamowanie OZE to wyższe ceny energii

Wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej EnergetykiOdnawialnej i Rozproszonej Tomasz Podgajniak oceniał z kolei, że stawiającrozwojowi OZE kolejne bariery, a jednocześnie dążąc do odcięcia się odeuropejskiego rynku energii, obecne władze w rezultacie skazują Polaków nawysokie ceny energii, a polską gospodarkę na związany z tym spadekkonkurencyjności. Koszty wydobycia węgla niedługo wzrosną do tego poziomu, żetrzeba go będzie importować, tymczasem już ok. 2020-2022 r. energetyka wiatrowanie będzie już potrzebować żadnego wsparcia – argumentował.

Jego zdaniem najpoważniejszą szkodą, jaką przyniesieustawa, będzie kompletna utrata zaufania inwestorów do państwa. Jak mówiłPodgajniak, z tego powodu zamiast długoterminowych inwestycji w sektorze pojawisię kapitał spekulacyjny, który będzie chciał „szybko coś zarobić i uciec”.

Banki zaangażowały w sektor OZE ok. 12 mld zł, z czego 98 proc. w projekty wiatrowe Piotr Matwiej, Związek Banków Polskich

Dodatkowo kolejne obciążenia inwestorów np. opłatami zaprzeglądy techniczne w konsekwencji doprowadzą do bankructwa projektów.

 

Przedstawiciel Związku Banków Polskich Piotr Matwiejoceniał, ze zmiana otoczenia, w jakim funkcjonuje energetyka wiatrowa, możepowodować wątpliwości co do funkcjonowania istniejących projektów. Z danych ZBPwynika, że banki zaangażowały w sektor OZE ok. 12 mld zł, z czego 98 proc. wprojekty wiatrowe.

 

 

Wojciech Krzyczkowski

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here