MUZUŁMAŃSKI FUNDAMENTALIZM nie przejdzie?

Indonezja nie tylko swoją flagę, ale również zwyczaje wyborcze ma niby podobne do polskich, a jednak odwrotne.

JACEK KACZYŃSKI SWOJE ZAOCEANICZNE (SPOKOJNE) RELACJE PRZESYŁA DO REO JUŻ OD PONAD PÓŁ ROKU, A ANI RAZU DOTĄD NIE BYŁO O POLITYCE! PYTAMY GO DLACZEGO?
– Powiem tak. A raczej napiszę. Ja tam się do polityki nie pcham i nie pchałem nigdy. Tym razem jednak złamię zasadę, by przedstawić gwóźdź programu, pochylić się nad losem ludzi z kolorowymi palcami oraz pokazać inne różnice w stosunku do Polski, oraz uprzytomnić czytelnikom REO, że Indonezja to kraj liczący ćwierć miliarda ludzi! 
Jedna z naszych sąsiadek

Kiedy pewnego dnia wyszedłem na balijską moją dzielnię i zobaczyłem, plakaty, flagi i banery – głównie z wielkim gwoździem wbitym w kartkę, to pomyślałem sobie, że może jednak. W końcu mieszkam w tym kraju i chciałbym wiedzieć, co się wydarzy po wyborach. Bowiem w środę (a czemu niby nie w ten dzień tygodnia?) 17 kwietnia w Indonezji odbyły się wybory parlamentarne, ale co ważniejsze – też prezydenckie. Na scenie stanęło dwóch kandydatów: Joko Widodo i Prabowo Subianto.

Wybory w Indonezji to największa klasyczna (jednodniowa) elekcja prezydencka na całym świecie! Choć nie oznacza to bynajmniej, że w związku z tym wybieraliśmy tu wczoraj NAJWIĘKSZEGO PREZYDENTA ŚWIATA. Nie, nie przekłada się.

Ano właśnie, każdy normalny czytelnik chciałby oczywiście dowiedzieć się z takiego tekstu, czy już wiadomo, kto został głową jednego państwa i 18307 wysp? Oficjalnych wyników jeszcze nie ma. Swoją drogą, to wyobrażam sobie, ile trwałoby dopływanie z tych wysp do centrali z protokołami obwodowych komisji wyborczych, gdyby to Polska znajdowała się na osiemnastu tysiącach wysp. A nawet i na stu. Długo – to poprawna odpowiedź.

Są jednak exit polls, czyli badania ankieterów, których wynik jest tak zdecydowany dla jednego z kandydatów, że praktycznie nie ma możliwości, by się zmienił. Napisanie, że chodzi o urzędująca Głową Państwa, byłoby po prostu niegrzeczne.

Przedwyborczy wiec Joko Widodo – urzędującego Prezydenta Indonezji dziś, po świetnych dla niego wynikach wstępnych, może wyglądać na event zwycięzcy.

A czy również niegrzecznym jest poprawianie kolegów reporterów ze stacji telewizyjnych i radiowych, którzy – umówmy się kompletnie bez sensu – tak często w dniu wyborów poruszają tematykę opłaconego czasu pobytu na basenie. Kogo to obchodzi? A przede wszystkim, ile można? O czym ja teraz? O czytaniu zamiast >pols< tak jakby było tam o podwójne >pools<.

BNB – basen na Bali (jednej z 18 307 wysp Indonezji)

Siostro: basen, chciałoby się rzec, bracie: słowniki multimedialne. Niniejszym zamknęliśmy nieistotny temat basenów (exit pools).

 

Gwóźdź do urny

Zagraniczne media zgodnym chórem określają ten pojedynek jako walkę zagranicznych inwestycji z islamskim fundamentalizmem. Wynik sondażowy wyrównany, a 190 milionów mieszkańców uprawnionych do głosowania to nie jest kaszka z mleczkiem.

Wybory prezydenckie połączone są z parlamentarnymi. I w tych i w tych jako poparcie dla danego kandydata/kandydatki należy gwoździem przebić dziurę przy nazwisku

Ale po kolei, bo o tych plakatach zacząłem. Otóż gwóźdź – gwoli wyjaśnienia, nie jest imperatywem wizualnym, nie jest też toporem wiszącym nad głową milczącej mniejszości – gwóźdź to gwóźdź, bo w lokalu wyborczym w Indonezji zamiast długopisów leżą gwoździe. Kartę do głosowania trzeba konkretnie gwoździem przebić i tyle. Czy można przynieść swój szczęśliwy gwóźdź – coś tak jakby pióro Shaffera – i przebić swoim, tego nie wiem. Ale raczej potencjalne sfałszowanie dziury w kartce nie wchodzi w grę.

 

Manicure dla wszystkich!

Poza tym każdy obywatel, który patriotycznie przebił kartę, macza mały palec w granatowym atramencie, żeby drugi raz nie przyszedł przebijać. Potem, tego dnia lokale i punkty gastro proponują specjalne ceny dla tych z atramentowym palcem. Głosowałeś – zjesz taniej.  Nie ma mowy o zmyciu koloru przez dobę, więc ci, którzy są już po kierują się na obiad, nie do urn ponownie.

Jest jeszcze jeden dosyć istotny punkt tych wyborów. A mianowicie jestem to ja. Ja oraz moja rodzina, która to zdecydowała się wybrać ten kraj do życia. I w tym miejscu moja wiedza lekko kuleje, a lanie wody nie pomoże. Pomogli jednak Ci, którzy mieszkają tu w Indonezji od wielu lat. Co te wybory oznaczają dla obcokrajowców tu mieszkających? Zapytałem naszych krajan, którzy znają lepiej indonezyjską politykę, mieszkając tu znacznie dłużej, niż wasz korespondent, czyli ja.

 

Czy Prezydent będzie Prezydentem?
Urzędujący Prezydent Indonezji i faworyt (sondażowych wyników) do reelekcji – Joko Widodo

 

Piotr Śmieszek jest absolwentem UMK w Toruniu. Od ponad 10 lat mieszka w Yogyakarcie na indonezyjskiej Javie. Ma wspaniała rodzinę. Życie na Archipelagu zrodziło ideę, by podzielić się Indonezją z Rodakami. Autor książek: Archipelag znikających wysp oraz pierwszego “polskiego” przewodnika Bali & Lombok“po wyspach Bali, Lombok, parku Narodowym Komodo oraz jawajskiej Yogyakarcie. Mieszka tu tak długo, że nie sposób, żeby nie interesować się polityką. Co mówi?

Trudno jednoznacznie w kilku zdaniach porównać obu tak różnych i różnie rokujących kandydatów. Joko Widodo – generalnie najbardziej sprawdził się jako głowa jawajskiego miasta Solo, co było jego trampoliną polityczną do fotelika gubernatora Dżakarty i po szybkiej przesiadce – fotela Prezydenta Republiki Indonezji. Jego główne zasługi to wprowadzenie systemu opieki zdrowotnej BPJS, dającego pierwszy raz w historii państwa, za mniej niż 10 dolarów miesięcznie, każdemu zjadaczowi ryżu w Indonezji dostęp do bezpłatnej służby zdrowia.

Druga mocna karta przetargowa po pierwszej kadencji Widodo to zredukowanie na niepowtarzalną dotąd skalę korupcji na niższych szczeblach urzędniczych w policji, urzędzie podatkowym i imigracyjnym. Trzeci sukces to podjęcie dzieła naprawy zapomnianej, mniej kochanej ściany wschodniej Republiki. Budowa nowych dróg na Timorze czy Papua to coś, czego wcześniej nie było na taka skalę.

Jeżeli chodzi o minusy Widodo będzie to na pewno brak twardej ręki w stosunku do wielu wypaczeń wewnętrznych, biegunowo niezdrowa nieugiętość w innych kwestiach, jak choćby bezskuteczne prośby o ułaskawienie przed egzekucjami kilkunastu handlarzy i przemytników narkotyków na początku obecnej kadencji.

 

Wojskowy o otwartym światopoglądzie… na ekstremistów muzułmańskich

 

Papamobile? W każdym razie na pewno z inspiracji watykańskim łazikiem. A macha do nas ex-wojskowy promotor fundamentalistów, Prabowo Subianto.

 

Jego oponent – Prabowo Subianto – po raz trzeci przymierzał się do fotela Prezydenta. Pierwszy raz poległ u boku Sukarno Putri, córki pierwszego prezydenta RI, obecnej zwierzchniczki partyjnej Jokowiego. Ale to pierwsze podejście to była tylko rozgrzewka przed poprzednimi wyborami, które miały mu dać upragniony sukces. Był wręcz pewien zwycięstwa a później, po ogłoszeniu pierwszych wyników, czarów przy urnach. Pociągnęło to za sobą liczne protesty obozu Prabowo, dlatego ogłoszenie Jokowiego prezydentem wydłużyło się w czasie o wiele tygodni.

Podczas poprzedniej kampanii na swoje wiece wyborcze na stadionach Prabowo wjeżdżał na koniu w mundurze a’la ojciec republiki Soekarno. Nawet mikrofony miał wystylizowane na model – Merdeka – anno domini 1945. W obecnej kampanii postawił na przystojnego vice Santiago Uno i na populizm. Poza tym czując koniunkturę, brata się z fundamentalistami, obiecując im wzrost znaczenia i wprowadzając do prawodastwa państwowego muzułmańskie zalecenia religijne. Co ma mu przysporzyć głosów coraz liczniejszych i niestety również głośniejszych twardogłowych.

Jednak najbardziej dyskredytujące go jako potencjalnego prezydenta epizody z życia to czynny, bardzo wątpliwy z humanitarnego punktu widzenia, udział w konflikcie na Timorze 1975-2000 roku, gdzie Indonezja bezpardonowo uśmierciła kilkadziesiąt procent populacji wybijających się na niepodległość Timorczyków. Druga skaza na pancerzu generała to dowodzenie oddziałami odpowiedzialnymi za porwania i śmierć studentów oraz przedstawicieli opozycji, a także wystąpienia przeciwko mniejszości chińskiej w czasie rewolucji ’98.

Ilustrowana instrukcja obsługi gwoździa

Bartek Wąsik jest przedsiębiorcą żyjącym w Indonezji od 15 lat. Wykładowca akademicki. Doktorat z Leicester Business School na temat Przedsiębiorczości Mniejszości Chińskiej w Indonezji. Mieszka w Dżakarcie z rodziną, którą założył tutaj. Wybory w 2019 roku to z pewnością jedne z najważniejszych wyborów od czasu upadku prezydenta-rekordzisty (od 1967 do 1998) – Suharto. Podobnie jak cztery lata temu; Joko Widodo zmierzy się się Prabowo Subianto. Obaj kandydaci walczą zwłaszcza o głosy muzułmańskiej większości wyborców. Aczkolwiek urzędujący prezydent Joko Widodo zwraca się również  do mniej ortodoksyjnych muzułmanów. Dodatkowo może liczyć na głosy kobiet, młodych wyborców jak i mniejszości religijnych.

 

Co to wszystko oznacza dla nas? Polaków, którzy tu mieszkają przeczytacie na następnej stronie

Jedna z wielu polskich rodzin mieszkających w Indonezji. Kaczyńscy z Bali.
1
2
Jacek Kaczyński
Człowiek renesansu, chodząca beczka śmiechu, kiedy powie coś poważnie – szczególnie daje do myślenia. Zaczynał pracę w mediach, jako junior zapowiadający muzykę w niegdysiejszej TV, założonej w Polsce przez Boba Geldofa – Atomic TV. Później m.in. zajmował się produkcją TV w 4fun.tv i był szefem TV Polsat Play. Wyemigrował na Bali, skąd przesyła dla REO korespondencję do cyklu DO GÓRY NOGAMI