📻 REO PYTA: Mniej mięsa – dla zdrowia planety. Czy jesteś gotowy na zmianę?

Agata Skrzypczyk (z Hiszpanii) o wadze indywidualnych wyborów żywieniowych

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 



Najnowsze badania pokazują, że znaczne ograniczenie mięsa w naszej diecie jest konieczne, aby zapobiec znacznej zmianie klimatu. W krajach rozwiniętych konsumpcja wieprzowiny musi obniżyć się o 90% na rzecz zwiększonego spożycia roślin strączkowych. Przewidując, że liczba populacji osiągnie 10 miliardów w 2050 roku, musimy wprowadzić istotne zmiany w sposobie produkowanej żywności, aby nie utracić płodności Ziemi.

Na początku października tego roku Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu powołany przez ONZ opublikował raport dający nam 12 lat na walkę ze zmianą klimatu. Według naukowców, którzy są autorami dokumentu, mamy dokładnie tyle czasu na obniżenie globalnej temperatury do poziomu 1,5 stopni Celsjusza, aby zapobiec postępującej zmianie klimatu. Jeżeli globalny wzrost średniej temperatury utrzyma się na wyższym poziomie dłużej niż 12 lat, skutki globalnego ocieplenia będą duże gorsze i trudniejsze do zatrzymania. Susze w Kapsztadzie czy huragany w Stanach Zjednoczonych są, według autorów raportu, oznaką trwającej już zmiany klimatu, która będzie postępować, jeśli nie podejmiemy stanowczych działań.

Jednym z kluczowych czynników w raporcie ONZ, przyczyniającym się do zmiany klimatu, jest niezrównoważona produkcja mięsa.

Liczba spożywanych obecnie produktów pochodzenia mięsnego jest zdecydowanie zbyt wysoka, by zapewnić (proporcjonalnie w przyszłości) wyżywienie rosnącej populacji. Dodatkowo dzisiejszy sposób funkcjonowania przemysłu mięsnego przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska, poprzez nadużycie nawozów sztucznych, wyjałowienie gleby, nadmierne zużycie wody oraz emisję gazów cieplarnianych.

Żaden pojedynczy trend nie jest już w stanie zmienić tak dużej skali niezrównoważonej konsumpcji, natomiast możliwa jest globalna zmiana naszych zachowań oraz, przede wszystkim, poukładanie na nowo łańcucha produkcji i dostaw przemysłu mięsnego.

Jako następstwo raportu ONZ naukowcy opublikowali na łamach czasopisma Nature pracę stawiającą nas przed wyborem: albo będziemy dalej przejadać zasoby planety, albo na naszym stole pojawi się zielony i zrównoważony talerz. I całe szczęście mamy jeszcze wybór dania.

Według naukowców istnieją trzy główne zmiany, których wprowadzenie znacznie zmniejszy wpływ przemysłu mięsnego na zmianę klimatu:

1 Rolnictwo i przemysł mięsny wymagają wprowadzenia znacznych zmian technologicznych, dążących do zmniejszenia ilości wody zużywanej na etapie produkcji oraz wykorzystania nawozów zanieczyszczających gleby. Wpływ produkcji na zmianę klimatu mógłby być zmniejszony o połowę po wprowadzeniu efektywnych sposobów zarządzania wodą, zastosowaniu lepszych nawozów oraz dzięki efektywniejszemu wykorzystywaniu ziemi uprawnej.

2 Zmniejszenie o połowę marnowanej i wyrzucanej żywności może pomóc zmniejszyć negatywny wpływ środowiskowy aż o 16%.

Etap produkcji oraz dystrybucji żywności w największym stopniu przyczynia się do jej marnowania.

Biorąc pod uwagę fakt, że nawet 1/3 produkowanego jedzenia nigdy nie trafia na nasze stoły, w tym wypadku największą odpowiedzialność ponosi producent, nie zaś konsument. Filozofia zero śmieci (z ang. zero waste) powinna być promowana już na każdym etapie łańcucha przemysłu, uwzględniając nawet pakowanie, transport oraz półki sklepowe. Regulacje prawne powinny być w tym wypadku bezwzględne dla biznesu żywieniowego.

3 Ponadto jednym z najskuteczniejszych sposobów na walkę ze zmianą klimatu są nasze indywidualne wybory żywieniowe, które w gruncie rzeczy dyktują poziom produkcji i skalę biznesu mięsnego. Co ciekawe, naukowcy nie uważają, że całkowite wyeliminowanie mięsa z diety jest potrzebne. Raport promuję ideę fleksitarianizmu, czyli ograniczonej konsumpcji mięsa na rzecz roślin i warzyw. Zmiana naszej diety w większości na roślinną może o połowę zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych pochodzących z przemysłu.

Według naukowców uśredniona dieta mieszkańca Ziemi powinna zawierać o 75% mniej wołowiny, 90% mniej wieprzowiny oraz połowę jajek, które spożywamy w tej chwili.

ONZ promuje zrównoważoną dietę roślinną jako jedno z najważniejszych rozwiązań w walce ze zmianą klimatu, przyznając w 2018 roku specjalne nagrody środowiskowe dwóm firmom produkującym alternatywne mięso. Pod koniec września tego roku wyróżnienia Champions of the Earth otrzymały firmy Impossible Foods oraz Beyond Meet za produkcję mięsa roślinnego. Obie wytwarzają je z wykorzystaniem między innymi buraków, skrobi ziemniaczanej, grochu oraz oleju kokosowego, imitując jak najlepiej strukturę burgerów, łącznie z krwią wypływającą po wbiciu widelca.

Twórcy tych start-upów przyznają, że nie wierzą w globalną zmianę trendu – że większość ludzi przejdzie na dietę wegetariańską. W związku z tym zarówno ONZ, jak i biznes zaczęli promować rozwiązania dotyczące produkcji zrównoważonego mięsa, które będą miały znacząco mniejszy wpływ na środowisko (a walory smakowe pozostaną te same).

Należy pamiętać o jeszcze jednym bardzo ważnym elemencie tej układanki – polityce. Możemy wprowadzać indywidualne zmiany w naszych wyborach, ale nie zapominajmy również o domaganiu się zmian prawnych od polityków. Każdy z nas indywidualnie nie ma dużego wpływu na sposoby produkcji mięsa – i dlatego potrzebujemy sprawnych regulacji prawnych, które będą wymuszały na biznesie wprowadzanie zrównoważonych metod, ograniczenie wyrzucenia żywności czy bardziej wydajne zużycie wody.



REO POLECA 

📻 Magda Gacyk: Zjadłam krwistego hamburgera. Bezmięsnego