📻 Michał Michałowski: Rzecz o dochodzie podstawowym

EKONOMICZNY TEMAT CZERWCA: DOCHÓD PODSTAWOWY

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu artykułu na podcaście. Czyta Bożena Sitek:



Stała pensja wypłacana przez państwo dla każdego, nawet Billa Gatesa, zamiast przerośniętego systemu socjalnego? Nie jest to jedynie utopia, ale realnie rozważane rozwiązanie wielu problemów.

Bez pudru
Podstawowy, powszechny, uniwersalny, obywatelski czy bezwarunkowy dochód podstawowy – w skrócie zwany BDP (ang. universal basic income). Wiele określeń, koncepcja ta sama – dochód dla każdego, za sam fakt istnienia. Stała suma pieniędzy. Bez żadnych kruczków prawnych, będących podstawą każdego złożonego systemu świadczeń, które nie tylko upadlają ludzi w nim partycypujących, lecz także zamiast być podłogą – okazują się sufitem. Dochód pozwalający przeżyć powyżej granicy ubóstwa, gwarantujący każdemu pewien minimalny poziom godności i dający szansę na decydowanie o samym sobie, bez scedowania tego na armię urzędników. Brzmi rewolucyjnie?

Oczywiście, ale tak można nazwać każdą zmianę, która nie jest jedynie pudrowaniem tego, co obecnie. Czy BDP, krótko mówiąc, działa? Wyniki prowadzonych na całym świecie eksperymentów społecznych prowadzą do tej samej pozytywnej konkluzji. A czy wykonalne? Możliwe.

W cieniu Utopii
Za twórcę, chociaż nie jedynego, koncepcji dochodu podstawowego uznaje się humanistę Joannesa Ludovicusa Vivesa (Juana Luisa Vivesa), bliskiego przyjaciela ojca innej ważnej idei, utopii samej w sobie, Thomasa More’a. Nie zapominajmy o tym, że na opisanej przez niego wyspie wysublimowanego szczęścia ludzie, choć nie znali pieniądza, nie znali też biedy. Każdy mieszkaniec miał zapewniony pewien poziom dobrobytu umożliwiający godną egzystencję. Vives nie był pierwszym w historii, który rozważał ideę redystrybucji owoców pracy społeczeństwa pośród jego wszystkich członków, a szczególnie tych najuboższych, niemniej jednak był tym, który podjął się złożenia wszystkiego w całość i przedstawienia racjonalnego uzasadnienia takiego zamysłu.

Vives zwraca uwagę na to, że życie spędzone na bezczynności nie jest jedynie problemem ubogich, ale również tych urodzonych w bogactwie.

W pracy De Subventione Pauperum, Sive de Humanis Necessitatibus, poświęconej kwestiom miejskiej biedy, Vives argumentuje za tym, aby dostrzec w ubogich ludzi, a nie jedynie pasożyty (takie epitety padały z ust co poniektórych majętnych).[->] Ponadto twierdzi on, że nawet ci, którzy rozproszyli fortuny na rozwiązłe życie, czy to na hazard, nierządnice, nazbyt luksusowe prowadzenie się, zasługują na to, aby otrzymać żywność. Niemniej racje nie powinny być zbyt wysokie, a otrzymujący je mają podejmować się różnych zadań oraz prac na rzecz społeczeństwa, jako przykład dla innych. Nie mogą umierać z głodu, ale nie mogą też żyć jedynie na koszt pozostałych. Produktywna aktywność miałaby przynieść im stabilizację, cel oraz oderwać ich uwagę od złych rzeczy, takich jak przestępczość oraz alkoholizm. Vives, odnosząc się do rządzącego silną ręką cesarza Justyniana Wielkiego, zwraca tym samym uwagę na to, że życie spędzone na bezczynności nie jest jedynie problemem ubogich, ale również tych urodzonych w bogactwie. Filozof zapytuje czytelnika: skoro nie daje się przyzwolenia na pasożytnictwo biednych, to czemu otrzymują je bogaci?

Richard Nixon, najbardziej kontrowersyjny amerykański prezydent, zaproponował reformę programu świadczeń, w której kluczową rolę odgrywałby gwarantowany dochód podstawowy dla biednych rodzin.

Socjalny konserwatysta
Richard Nixon, najbardziej kontrowersyjny amerykański prezydent i jedyny, który ustąpił ze stanowiska przed końcem kadencji, miał polityczne marzenie, które nigdy nie doczekało się realizacji. Latem 1969 roku zaproponował reformę programu świadczeń, w której kluczową rolę odgrywałby gwarantowany dochód podstawowy dla biednych rodzin. Niestety, wprawiona w ruch legislacyjna maszyna zatrzymała się na nieprzychylnej projektowi komisji senackiej. W przesłaniu skierowanym do kongresu Nixon zwrócił uwagę na problem ubogich pracujących i system opieki społecznej, która nie radzi sobie z pogarszającą się sytuacją.[->]

Stwierdził on, że obecny system uzależnia od siebie partycypujących w nim i nie daje szansy wrócić do pracy. Ludzie, mając do wyboru otrzymywanie świadczeń lub podjęcie zatrudnienia, wybierali to pierwsze, z drugiego nie było ich stać na życie. Nixon, jak to skrajny konserwatysta, reformę skierował do rodzin, nie pojedynczych obywateli i powiązał ją z dochodami. Niemniej jednak, jeśli weźmiemy pod uwagę klimat lat 70. oraz swego rodzaju zimnowojenną podejrzliwość wobec projektów o lewicowym zabarwieniu, był to odważny, choć nie idealny ruch. Historia ta uczy, że wychodząc z różnych poglądów, można dojść do tej samej konkluzji, a konkretnie – dochodu podstawowego.

I u Vivesa, i u Nixona dochód podstawowy jest uzależniony od pracy partycypującego. Ale to niejedyna koncepcja dyskutowana w społeczeństwie na przestrzeni wieków.

Koniec lęku podstawowego


Elity i praca

Wydawnictwo Czarna Owca

Milton Friedman, neoliberał i jeden z ojców reaganomiki, wychwalał dochód podstawowy i prowadził w amerykańskim społeczeństwie dyskusję na temat wprowadzenia w życie jednego z jego wariantów: negatywnego podatku dochodowego. Rutger Bregman, postępowiec i autor Utopii dla realistów – biblii ruchów progresywnych – propaguje potrzebę dokonania głębokich reform i znalezienia nowego modelu pracy, gdzie kluczem byłby bezwarunkowy dochód podstawowy. Ryszard Kalisz, były poseł i minister spraw wewnętrznych w rządzie Marka Belki, jeden z popularniejszych lewicowych polityków, również dołożył swoją cegiełkę do szerzenia idei BDP.

Logika życia w zamian za pracę zakorzeniła się tak głęboko w naszych umysłach, że bardzo ciężko ją odrzucić.

Skoro elity tak odmiennych środowisk opowiadają się za wprowadzeniem bezwarunkowego dochodu podstawowego, czemu jeszcze tego nie zrobiliśmy? Logika życia w zamian za pracę zakorzeniła się tak głęboko w naszych umysłach, że bardzo ciężko ją odrzucić. Nawet ciężko pracujący, mając szansę na zmniejszenie trudów swojego bytu, podchodzą niechętnie i nieufnie do idei BDP, jeśli tylko ktoś inny miałby otrzymać podobne świadczenie, a jednocześnie nie pracować. Nie ma znaczenia, że mogłaby to być młoda matka z dzieckiem, artysta chcący skupić się na sztuce zamiast rozdawaniu ulotek, czy aktywista mogący w pełni poświęcić się na rzecz społeczności i np. pomagać w nauce autystycznym dzieciom. Niepracujący zarobkowo jest traktowany jak pasożyt na tych pracujących dla zarobku.

Dochód podstawowy to argument w ręku pracownika oraz presja na zmiany – dla pracodawcy.

Wbrew nazywającym dochód podstawowy niebezpieczną utopią nie doprowadzi on do masowego bezrobocia, które utrzymywać będą musieli ci pracujący. Dlaczego ludzie nie mieliby i nie chcieliby dalej pracować? Życie pozbawione pewnej rutyny, celu czy środowiska, w którym budujemy społeczną pozycję, na dłuższą metę jest trudne do prowadzenia. Dzięki finansowemu zabezpieczeniu najważniejszych podstawowych potrzeb ludzie mogliby zrezygnować z pracy, w której źle się czują lub takiej, gdzie są wykorzystywani albo narażani na niebezpieczeństwo. Mogliby też negocjować lepsze warunki zatrudnienia, finansowe i warunki pracy. Dochód podstawowy to argument w ręku pracownika oraz presja na zmiany – dla pracodawcy.

Dopóki nie nauczymy się myśleć inaczej o pracy i tym, co ma wartość, dopóty próby realizacji dochodu podstawowego będą skazane na porażkę. Eksperymenty, dostarczające nam niezbitych dowodów na jego pozytywne efekty, nie wystarczą.

📻 Weronika Kostrzanowska: Co to będzie?

 

77% i American dream 
Szwajcarzy byli pierwszym narodem, który podjął próbę formalnego wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego. Każdy obywatel miałby otrzymywać co miesiąc 2,5 tysiąca franków i mógłby je wydać, na co miałby ochotę. Początek wypłaty świadczeń przypadałby jednak dopiero na rok 2050. W referendum z 2016 roku pomysł spotkał się z poparciem jedynie 23% głosujących, ale też nikt nie spodziewał się wprowadzenia tak dużej zmiany za pierwszym podejściem. Od tamtego czasu w szwajcarskim społeczeństwie trwa dyskusja nad dochodem podstawowym, a kolejne grupy szykują się do nowego referendum w nieodległej przyszłości.

Do pilotażowego programu bezwarunkowego dochodu podstawowego przymierzają się władze miasta Stockton w Kalifornii.[->] Rosnące bezrobocie, ubóstwo oraz niepokoje społeczne zmusiły burmistrza Michaela Tubbsa do znalezienia optymalnego rozwiązania tych bolączek. Przez dwa lata wybrana setka rodzin otrzymywać będzie każdego miesiąca 500 dolarów, bez żadnych wymogów co do zagospodarowania tej kwoty i statusu zawodowego pobierających. Będzie to pierwszy taki projekt w Stanach Zjednoczonych, który otworzy pole do społecznej dyskusji. Może nawet dochód podstawowy stanie się nowym amerykańskim snem?

Bezwarunkowy dochód podstawowy to wynagrodzenie ważnej niezarobkowej pracy, jak: wolontariat, trzeci sektor, prowadzenie gospodarstwa domowego.

Na burmistrza i władze miasta spadła fala krytyki ze strony konserwatystów, którzy widzą w dochodzie podstawowym wstęp do socjalistycznej Ameryki, a dołączyli do nich… przedsiębiorcy z Doliny Krzemowej (nikt chyba nie spodziewał się technologicznej inkwizycji). Twierdzą oni, że BDP nie jest remedium na postępującą automatyzację i kurczenie się rynku pracy. O wiele lepiej, według nich, zainwestować te środki w szkolenia, aby ludzie mogli zakładać innowacyjne firmy. Pytanie brzmi: czy każdy musi zakładać firmę, by godnie żyć i robić to, co lubi? Nie musi.

***
Bezwarunkowy dochód podstawowy to: zagwarantowanie każdemu minimalnego, ale godnego poziomu życia; wynagrodzenie ważnej niezarobkowej pracy, jak: wolontariat, trzeci sektor, prowadzenie gospodarstwa domowego; koniec nieludzkiego i drogiego systemu socjalnego; większe zaangażowanie pracownika w pracę i poprawa jej warunków; szansa na pełne uniezależnienie się kobiet; zwolnienie ludzi z przymusu pracy, by przetrwać, a co za tym idzie – uelastycznienie rynku pracy, skracanie czasu pracy i odstąpienie części etatów innym.

Martin Luther King był przekonany, że najprostsze podejście może okazać się najskuteczniejsze – rozwiązaniem problemu ubóstwa jest zniesienie go bezpośrednio poprzez dochód gwarantowany. Nie ukrywam, że przekonanie to mocno podzielam.


W kolejnym materiale z serii Utopia utopii więcej o eksperymentach z dochodem podstawowym: gdzie były lub są prowadzone, w jaki sposób i co z nich wynika. A także o tym, co to jest negatywny podatek dochodowy.

 


W oparciu o: https://basicincome.org/basic-income/history/