📻 TO CO WIDZISZ to nie rzeczywistość zewnętrzna, lecz Twoja własna projekcja

O mechanizmach ludzkiego umysłu

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 


 

Od zawsze irytowało mnie, gdy mówiłem coś do ludzi i zwyczajnie to do nich nie trafiało. Też tak masz?

Wrzesień 2011
Słyszę: Nie byłem w stanie hipnozy, bo byłem przytomny, i jakbym chciał, to mógłbym otworzyć oczy.
Myślę: Zaraz, zaraz. Mówiłem mu chyba, że w hipnozie nie traci się przytomności i że w każdej chwili można samemu przerwać ten stan, jak się zechce. A może nie? Może tym razem też zapomniałem.

Luty 2012
Słyszę: Nie byłam w stanie hipnozy. Przytomna byłam… No i mogłam otworzyć oczy, jakbym chciała.
Myślę: No teraz to na 100% wiem, że powiedziałem, że będzie przytomna i będzie kontrolować to, co się dzieje. Dziwne.

Październik 2012
Słyszę od trzeciej osoby w tym miesiącu: Nie udało się z tą hipnozą. Cały czas byłem świadomy tego, co się dzieje, i jakbym chciał, to mógłbym zwyczajnie oczy otworzyć.
Myślę: No nie! Temu też dwa razy to mówiłem. Co z tymi ludźmi?


Od zawsze irytowało mnie, gdy mówiłem coś do ludzi, a do nich zwyczajnie to nie trafiało. Też tak masz?

Dziać się tak może w najróżniejszych sytuacjach: kłótnie w związkach, dyskusje na uczelni lub w pracy, polityczne spory z rodziną przy świątecznym stole 😉 A już najgorzej, jak jedna ze stron używa jasnych, prostych i logicznych argumentów, a druga niby je potwierdza (Zgadzam się, ale…), mimo to nadal pozostaje w swoich racjach, sprzecznych z tą logiką.

Stereoskopowy dowód na prawdę zawartą w tytule artykułu. Instrukcja jest prosta: wpatruj się w całą powierzchnię obrazu – dosłownie – jak sroka w gnat. Widzisz coś więcej?

Czasem się jednak przyprze kogoś do muru, a wtedy dzieje się coś dziwnego. Zupełnie jakby coś tej osobie w głowie przeskakiwało.

W styczniu 2013 odpowiadam: Ale przecież trzy razy mówiłem, że w czasie hipnozy pozostaje się przytomnym, że wszystko można kontrolować i jak się chce, to można otworzyć oczy i z tego stanu wyjść.
Słyszę: Nieee… no ale jak? Pamiętałbym przecież. Nie byłem w tej hipnozie chyba.
Mówię: Na serio trzy razy to mówiłem. Nagrywaliśmy to spotkanie, możemy odtworzyć początek i przesłuchać.
Słyszę: Aaa… No faktycznie, mówiłeś. W sumie to rozluźniłem się i uspokoiłem dużo bardziej niż zazwyczaj. To tak wygląda ta hipnoza, że ja cały czas przytomny jestem? To nieźle.


Kiedy czytasz teraz ten tekst, to fotoreceptory w Twoich oczach odbierają światło z ekranu. Wysyłają te informacje do Twojego mózgu, który z elementów Twojej pamięci tworzy dla Ciebie obraz rozpoznawalnych liter układających się w słowa i zdania. Obraz, który widzisz, nie jest rzeczywistością zewnętrzną, a Twoją własną projekcją, którą wyświetlasz dla swojego umysłu.

Gdy słyszysz teraz dźwięki, które Cię otaczają, to tak naprawdę uszami odbierasz wibracje powietrza. Dzięki narządom słuchu dane o nich przesyłane są do mózgu, byś na podstawie wcześniejszych doświadczeń układał je w rozpoznawalne dla Ciebie odgłosy. Przejeżdżające samochody, szczekanie psa czy odgłos Twojego własnego oddechu. Te wszystkie dźwięki to też nie jest świat zewnętrzny. Są projekcją, którą odgrywasz dla swojego umysłu.

Od początku życia zbierasz zmysłami informacje o otaczającym Cię świecie. Niesamowita ilość danych płynie nieustannie przez kanały wzroku, słuchu, dotyku, węchu i smaku. Przez te wszystkie lata udało Ci się stworzyć pewną wizję rzeczywistości, w której realność wierzysz. Robisz to nie tylko Ty. Robią tak wszyscy. Wszyscy ludzie żyją w światach, które tworzą dla swych umysłów. Dla Twojego przetrwania podświadomie dążysz, by mieć jak najbardziej prawdziwą wiedzę o sobie, o innych i o świecie. Dlatego czym jesteś czegoś bardziej pewien, tym staje się to stabilniejsze i trwalsze. Natomiast czym jest coś stabilniejsze i trwalsze, tym bardziej tego bronisz.

Co się dzieje, gdy dwie osoby, których wizje świata różnią się od siebie w tych twardych miejscach, prowadzą rozmowę na poróżniający ich temat? Mechanizm funkcji krytycznej świadomego umysłu obojga rozmówców wszelkie argumenty albo odrzuca całkowicie, albo wkłada do działu wyjątków od reguły. Wszak oboje wiedzą, jak wygląda życie.


W maju 2013 myślę: Ciekawe, ile razy uda mi się powiedzieć, że w hipnozie będzie mieć przytomność oraz że w każdej chwili może otworzyć oczy i z tego stanu wyjść, żebym po hipnozie mógł znów usłyszeć znane mi słowa.

Przy jednym kliencie udało się cztery. Kilka osób później trafiłem na kogoś, do kogo moje słowa nie dotarły, pomimo że całą formułkę mówiłem pięć razy.
Mój rekord? Sześć. Sześć razy podczas rozmowy przed hipnozą powiedziałem: Przez cały proces będziesz świadomy i przytomny, a w dowolnym momencie, jakbyś chciał, to możesz otworzyć oczy i wyjść z transu.

Jaka była moja reakcja, gdy klient oznajmił, że przecież był przytomny i mógł otworzyć oczy?

Irytacja? Nie.

Zdenerwowanie? W żadnym wypadku.

Pomyślałem: Taaak! Udało się! Sześć razy. Nieźle ma wbite do głowy błędne przekonania na temat hipnozy.

Eksperyment / zabawę na tym poprzestałem.

Znalazłem sposoby, by te błędne przekonania niwelować znacznie łatwiej i szybciej.

Dziś każda osoba już po kilku minutach jest w pełni przekonana, że znajduje się w stanie hipnozy, wciąż mając świadomość swojej przytomności i pełnej kontroli tego procesu.

Widzisz coś więcej? Odpowiedz w komentarzu.

Gdy coraz lepiej zdajesz sobie sprawę z mechanizmów ludzkiego umysłu, Twój własny staje się bardziej spokojny. Możesz wtedy przestać walczyć o swoją rację. Możesz przestać argumentować i prawić wywody o swojej słuszności. Zamiast tego możesz poszukać drogi do tego, by rzeczywistość Twojego adwersarza weszła w kolizję z rzeczywistością obiektywną.

Bo błędne przekonania, nawet te najmocniejsze i najtwardsze, rozkruszają się przy zderzeniu z prawdą.



 

REO POLECA

Michał Cieślakowski: Rowerek