MG chce systemu interwencji na rynku zielonych certyfikatów

Ministerstwo Gospodarki rozważa uruchomienie mechanizmu interwencji na rynku zielonych certyfikatów, który polegałby na “zinstytucjonalizowanym” skupie lub sprzedaży tych instrumentów w sytuacji braku równowagi – poinformował portal reo.pl wiceminister gospodarki Jerzy Witold Pietrewicz, odpowiedzialny w MG za OZE. Wiceminister rozmawiał już z dwoma bankami w sprawie finansowania takich działań. Ma też przeprowadzić takie konsultacje z NFOŚiGW.

– Poszukujemy pewnej analogii do innych rynków, choćby pieniężnego, na którym są podejmowane interwencje związane z kształtowaniem kursu złotego do innych walut – powiedział Pietrewicz w rozmowie z portalem reo.pl. Dodał, że w związku z tym potrzebne są rozwiązania instytucjonalne, które umożliwiałyby tego typu działania, polegające na kupnie czy sprzedaży certyfikatów, w sytuacji odchylania się ich cen od równowagi.

– Oczywiście potrzebne są też do tego pieniądze, które trzeba zabezpieczyć – podkreślił. Wiceminister poinformował, że uruchomienie systemu jest przedmiotem konsultacji z instytucjami finansowymi, komercyjnymi i quasi-komercyjnymi, na ile mogłyby się zaangażować w takie działania – o charakterze interwencyjnym – ale zinstytucjonalizowane.

– Mechanizm, o którym myślimy obecnie, to odkup celem późniejszej odsprzedaży [po poprawie sytuacji na rynku], a nie interwencja w postaci prostego skupowania. – Chcemy, aby było to elastyczne działanie – zaznaczył.

Według niego mechanizm można wdrożyć szybko, pod warunkiem że znajdą się pieniądze.

– Rozmawiałem już z dwoma bankami. Na pewno NFOŚiGW to też odpowiednia instytucja i dlatego takie konsultacje zostaną [z nim] przeprowadzone – podsumował.

Wcześniej w Sejmie, odpowiadając na pytanie posłów, wiceminister podkreślał, że działania dotyczące rynku zielonych certyfikatów powinny być kompleksowe. Wspomniał m.in. o takich możliwych działaniach jak podniesienie obowiązkowego udziału zielonej energii w portfelu, co niesie ze sobą zwiększenie zapotrzebowania na zielone certyfikaty, lub bardziej efektywnych, przewidzianych z dużym trójpaku, m.in. takich jak obniżenie liczby wydawanych certyfikatów za współspalanie i za produkcję z dużych elektrowni wodnych, wprowadzenie zakazu uiszczania opłaty zastępczej, gdy cena certyfikatów spadnie poniżej 75 proc. opłaty zastępczej.

Według Pietrewicza ostatnio giełdowa cena zielonego certyfikatu wynosi na TGE ok. 100 zł, a na rynku bilateralnym 230-240 zł. Według niego obecna niska cena po gwałtownym spadku wynika z relatywnie wysokiej nadpodaży spowodowanej szybszym niż wcześniej zakładano tempem rozwoju OZE w Polsce, głównie technologii współspalania, ale też energetyki wodnej i wiatrowej.

Zdaniem Pietrewicza kolejna przyczyna sytuacji na rynku certyfikatów to regulowanie opłaty zastępczej zamiast umarzania certyfikatów możliwych do uzyskania po niskich cenach. – To sytuacja nielogiczna i mało zrozumiała. To, kto i dlaczego tak działa, jest przez nas aktualnie indentyfikowane – podsumował wiceminister.

 

Marcin Zaremba

MG rozważa uruchomienie mechanizmu interwencji na rynku zielonych certyfikatów, który polegałby na “zinstytucjonalizowanym” skupie lub sprzedaży tych instrumentów w sytuacji braku równowagi, fot. sxc.hu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here