ME: będą mechanizmy wsparcia dla energetyki konwencjonalnej


W ciągu 2 -3 miesięcy rząd przedstawi mechanizmy wsparciadla energetyki konwencjonalnej. Rynek mocy jest jednym z rozważanychinstrumentów – powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister energii Andrzej J.Piotrowski.

 

Piotrowski odpowiadał na pytania posłów PO Tomasza PiotraNowaka i Andrzeja Czerwińskiego o zagrożenia inwestycji w energetycekonwencjonalnej. Jak mówił Nowak, jest to związane ze spadkiem cen energii,nierentownością energetyki węglowej i zwiększającym się udziałem w miksieenergetycznym odnawialnych źródeł.

 

– Bezpieczeństwo energetyczne kraju wymaga jak najszybszegowdrożenia mechanizmów wsparcia np. rynku mocy, który pozwala na sfinansowaniestanu gotowości elektrowni węglowych stabilizujących dostawy energii wprzypadku przerw w dostawach pochodzących np. z OZE – mówił Nowak. Przypomniał,że w byłym resorcie gospodarki powstały dwie koncepcje tzw. rynku mocywzorowane na rozwiązaniach brytyjskich.

 

Funkcjonujący obok rynku energii rynek mocy, to mechanizmpolegający na wynagradzaniu wytwórców nie za wytworzoną i sprzedaną energię,ale za gotowość do zapewnienia w danej chwili określonej mocy, czyli np.utrzymywanie określonych bloków energetycznych w gotowości. Pierwsi w ramachreformy rynku energetycznego wprowadzili go Brytyjczycy, by przeciwdziałaćspadkowi rezerw mocy – nawet do 4 proc. – w latach 2018-19. Mechanizm ma teżpobudzić inwestycje w moce wytwórcze.


Rynek mocy to mechanizm polegający na wynagradzaniu wytwórców nie za wytworzoną i sprzedaną energię, ale za gotowość do zapewnienia w danej chwili określonej mocy

Jak dowodził Nowak, brak w polskich przepisach mechanizmuwsparcia, jest szczególnie groźne dla kontrolowanego – od 2012 r. – przez ZygmuntaSolorza ZE PAK.

 

Solorz, który posiada 51,55 proc udziałów ZE PAK, kupił jeza 175 mln zł. Sytuacja spółki, w której energia wytwarzana jest zwysokoemisyjnego węgla brunatnego, systematycznie się pogarsza, w ciągu rokuciągu kurs jej akcji spadł o 70 procent. Złe wyniki są związane m.in. z niskącena energii na rynku i wzrastającymi kosztami uprawnień do emisji dwutlenkuwęgla. Średni koszt tych uprawnień wzrósł z 6,07 euro za tonę do 7,97 euro zatonę.

 

W grudniu ub. roku ówczesne władze spółki podjęły decyzję orestrukturyzacji, która miałaby polegać na obniżce płac i zawieszeniu działaniaukładu zbiorowego. Związkowcy uważają, że jest to niezgodne z zapisami umowyprywatyzacyjnej i grudniu ub. roku zorganizowali pod siedzibą Solorzademonstrację, poskarżyli się też do CBA, ABW i prokuratury. W lutym br.prezesem ZE PAK został minister skarbu w latach 2007 – 2011 Aleksander Grad, byłyposeł PO.

 

Nowak przekonywał w czwartek, że w przeciwieństwie do innychwytwórców energii, ZE PAK nie posiada tego, na czym obecnie najlepiej zarabiasię w branży, czyli sieci dystrybucyjnej. Po zmodernizowaniu bloków I i IIelektrowni Pątnów, w grudniu ub. roku. spółka poinformowała, że wstrzymujemodernizację bloków III i IV. O tym, czy stare bloki będą modernizowane, spółkai kredytujące przedsięwzięcie banki, mają zdecydować do maja.

 

Według Nowaka dalsze pogorszenie się sytuacji ZE PAK, możenie tylko doprowadzić do zagrożenia bezpieczeństwa energetycznego państwa, aleteż “niewyobrażalnego kryzysu bezrobocia” w regionie konińskim.

 

Wiceminister Piotrowski przyznał, że sytuacja energetykikonwencjonalnej wymaga “bardzo szybkiego rozwiązania” i resortrozważa “jakiś mechanizm”, dzięki któremu wynagradzana byłabydyspozycyjność w zamian za utrzymanie rezerwy mocy.

A. Piotrowski: sytuacja energetyki konwencjonalnej wymaga "bardzo szybkiego rozwiązania"

Mechanizm brytyjski ma – jak mówił – tę zaletę, żezaakceptowała go KE, więc mógłby być szybko wprowadzony. Jednak – dodał – zdrugiej strony wprowadza on “kolejny” czynnik odsuwający mechanizmyrynkowe sektora na rzecz ustalonych wcześniej mechanizmów wsparcia.

 

Piotrowski podkreślił jednak, że rozwiązania, jakie zostanązaproponowane, nie mogą być nastawione na pojedynczych przedsiębiorców.

 

– Nie możemy obiecać, że wprowadzimy instrumenty, które będąszczególnie wspomagały modele biznesowe tych graczy na rynku energii, którzyzdecydowali się wyłączenie na posiadanie źródeł wytwórczych, a nie zdecydowali sięna inwestycje w dystrybucję – mówił.

 

Jak mówił, to właściciel musi się najpierw sam uporać zproblemami. – Państwo włącza się dopiero, gdy właściciel ponosi porażkę -powiedział Piotrowski.

 

 

PAP

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here