REO ELEKTROCHODEM: Marcin Popkiewicz: 8:1 dla samochodów elektrycznych

Do szczęścia brakuje jeszcze tylko infrastruktury ładowania

  • Tesla prognozuje, że w ciągu dwóch lat koszt jednej kilowatogodziny baterii litowo-jonowej spadnie do 100 dolarów.
  • Silnik samochodu spalinowego ma ponad 2000 ruchomych części, elektryczny około 20.
  • Kolejne kraje podają rok, w którym zacznie obowiązywać zakaz sprzedaży samochodów spalinowych.


Trwająca stulecie epoka dominacji silnika spalinowego w transporcie drogowym dobiega końca. Coraz więcej sygnałów sugeruje, że spalinowego króla zdetronizuje silnik elektryczny. I to szybciej, niż większości osób się wydaje.

1 Szybko spadający koszt baterii

Główną przyczyną wysokiej ceny zakupu samochodów elektrycznych jest wysoki koszt baterii. Jednak wraz z rozwojem technologii i efektem skali jest on coraz mniejszy.
W 2010 roku koszt jednej kilowatogodziny (kWh) baterii litowo-jonowej wynosił 1000 dolarów. Do 2017 roku spadł do 200 dolarów za kWh. Tempo spadku cen wręcz przyspiesza – w ostatnim roku wyniosło ono aż 24%. Tesla prognozuje, że w ciągu dwóch lat koszt 1 kWh spadnie do 100 dolarów. Czyli do poziomu, przy którym koszt zakupu samochodu elektrycznego zrówna się z kosztem zakupu samochodu spalinowego.

2
Coraz większa pojemność baterii

Gęstość energetyczna baterii rośnie w tempie 5-8% rocznie. Elektryczny Mercedes EQC, wchodzący na rynek w przyszłym roku, ma mieć zasięg 500 km. Tesla Roadster, mająca wejść na rynek rok później, ma przejeżdżać 1000 km. Nowe generacje baterii mają radzić sobie bez zastosowania potencjalnie deficytowych surowców, być tańsze, szybciej się ładować i mieć większą pojemność.

3 Coraz dłuższa żywotność baterii

Poprawia się czas życia baterii. W modelu Tesla S/X po przejechaniu 250 tysięcy kilometrów (typowy dystans przejeżdżany w trakcie życia samochodu spalinowego) pojemność baterii średnio wynosi 91% pierwotnej. Oznacza to, że czas posiadania auta bez konieczności dużych wydatków znacząco się wydłuża.
Tu należy dodać, że są to baterie wysokiej jakości z zaawansowanym oprogramowaniem sterującym działaniem ogniw. Nie wszystkie baterie na rynku mają tak dobre parametry.

4 Mniejsze koszty napraw i utrzymania

Niski koszt utrzymania auta elektrycznego wynika ze znacznie niższej awaryjności. Silnik samochodu spalinowego ma ponad 2000 ruchomych części, elektryczny – około 20. Ponieważ nie ma się co zepsuć, wytrzymałość silnika elektryka jest szacowana na 1-1,5 mln km, co jest wartością zupełnie nieosiągalną dla samochodu spalinowego. Warto też dodać, że w aucie elektrycznym temat regeneracji i wycinania filtrów w ogóle nie istnieje…

5 Tanie tankowanie

Przejechanie 100 km samochodem spalinowym, który spala siedem litrów benzyny na 100 km kosztuje w Polsce ok. 40 zł. Zatankowanie z gniazdka auta elektrycznego, zużywającego 15 kWh/100 km, kosztuje 9 zł.

6 Chiny chcą aut elektrycznych

Chiny w ostatnich latach stały się największym rynkiem samochodowym – przypada na nie 30% światowej sprzedaży samochodów, w porównaniu z 20% w USA i 18% w UE. Wszystkie koncerny samochodowe chcą mieć jak największy udział w tym rynku. Jednak, motywowane wieloma czynnikami – od uzależnienia od importu ropy, przez rosnące koszty jej importu, po ochronę powietrza i klimatu – Chiny zdecydowały się na wprowadzenie prawa, które wymaga od producentów samochodów wprowadzających na rynek ponad 30 tys. aut rocznie szybkiego wzrostu udziału sprzedawanych aut elektrycznych. Do 2040 roku sprzedaż samochodów spalinowych w Chinach ma być w ogóle zakazana.

7
Lista rynków zakazanych coraz dłuższa

Liczba krajów wprowadzających prawo zakazujące sprzedaży aut spalinowych szybko rośnie. Wiele z nich chce to zrobić dużo szybciej niż Chiny. Zakaz sprzedaży samochodów napędzanych paliwami konwencjonalnymi od 2025 roku będzie obowiązywać w Norwegii i w Holandii, od 2030 roku w Indiach i w Niemczech, a od 2040 roku także we Francji i w Wielkiej Brytanii.
Lista takich krajów szybko się wydłuża. Równocześnie miasta, takie jak Paryż, Meksyk, Madryt i Ateny, deklarują zamiar całkowitego pozbycia się wszelkich pojazdów z napędem spalinowym do 2025 roku. Podobne stanowisko zajęły władze Londynu, ogłaszając, że doprowadzą do tego w 2030. Liczba miast eliminujących samochody spalinowe z ulic szybko rośnie.

8
Spadająca cena odsprzedaży 

Liczba dostępnych na rynku modeli aut elektrycznych coraz szybciej rośnie, ich cena spada, a przy tym rośnie zasięg. Co więcej, koszt utrzymania pojazdu elektrycznego jest prawie zerowy, może poza koniecznością wymiany opon i klocków hamulcowych. Ale tu także, przy zastosowaniu hamowania z magnetycznym odzyskiem energii, zużycie jest minimalne.

Nowe baterie pozwalają przejechać setki tysięcy kilometrów bez poważnego zużycia. Po wyesploatowaniu samochodowym nie tracą zupełnie wartości, lecz mogą zostać wykorzystane w zastosowaniach stacjonarnych. Tankowanie aut elektrycznych jest wielokrotnie tańsze.

Do szczęścia potrzeba jeszcze tylko rozpowszechnienia infrastruktury ładowania.

W ciągu kilku lat nikt nie będzie chciał kupić samochodu spalinowego, nawet taniego z drugiej ręki. Co najwyżej, pozbywający się samochodów spalinowych Niemcy czy Norwegowie będą mogli liczyć na to, że sprzedadzą je do krajów, w których wciąż nie będzie infrastruktury dla elektryków… Ciekawe, czy będzie to ich tradycyjny rynek zbytu starych pojazdów – Polska?

Źródło: www.ziemianarozdrozu.pl



REO POLECA

📻 Magda Gacyk: Jak się jedzie Teslą Model X

Marcin Popkiewicz
Pisarz, naukowiec, menedżer, tłumacz, wykładowca oraz autor setek artykułów dotyczących zmian klimatu i energii. Szef projektu Ziemia Na Rozdrożu i Koordynator Zespołu ds. Zmian Klimatu w Fundacji Nasza Ziemia. Prezes firmy informatycznej DS Software. Autor książek “Świat na rozdrożu” oraz “Rewolucja energetyczna. Ale po co?”.