REO I NOWOCZESNOŚĆ: Marcin Chłopaś – To łatwe czasy, bo trudności męczą

Dziennikarz TVN Warszawa odpowiada na pytanie REO

Nowoczesność jest.

Jest bez przerwy, a każdego dnia świat z wczoraj staje się przestarzały. Ten sam mechanizm obowiązywał kilka lat temu, kilkadziesiąt lat temu i kilkaset również. Zapewne był znacznie wolniejszy, ale funkcjonował. Schemat działa globalnie, a skalą jest ludzkość – skomplikowany organizm i, jak każdy skomplikowany organizm, złożony z ogromnej liczby układów, tkanek, komórek.

Całość rozpędza się i ciągnie do przodu. Czasami też błądzi, ale miewa refleksje, potrafi się cofnąć, zweryfikować założenia, dokonać autopoprawek. I to wszystko hamulec naciskając, mniej lub bardziej świadomie, z egoizmu, z niedoinformowania albo z braku horyzontów – mimo że niektóre układy pracują słabo, tkanki mogłyby być doskonalsze, a wiele komórek niedomaga, przez co ciągnie ten pęd w przeciwną stronę.

Przyłóżmy ten schemat do tkanki.

Działa. Pojedyncza tkanka też próbuje iść do przodu albo przynajmniej utrzymać się na powierzchni. Jeśli akurat niedomaga, to dlatego że hamulcowe komórki przejmują kontrolę nad całością. To właśnie dzieje się z polskim społeczeństwem.

Przyczyn i uwarunkowań – jak w każdym przypadku – jest wiele. Od przypadku, emocji, nieprzepracowanych doświadczeń z dzieciństwa skutkujących niedojrzałością emocjonalną, historycznych zaniedbań, pecha, po silne czynniki zewnętrzne, które próbują załatwić własne interesy i lepiej ustawić się globalnie kosztem tej polskiej tkanki.

Pytanie, dlaczego tak ciężko pozbyć się wrażenia, że nauka przegrywa z antynauką, że niebezpiecznie szerzą się zabobon i szarlataneria. Otóż z tego samego powodu, dla którego – w niektórych kręgach – nauka przegrywa z antynauką, a niebezpiecznie szerzą się zabobon oraz szarlataneria – przez ogromną siłę odruchu, przez emocje, przez moc przesądów i wrażeń, których z automatu nie mamy ochoty konfrontować z rzeczywistością, z faktami. Bo tak jest łatwiej, a trudności męczą. I jeszcze przez pamięć. Przez to, że z przeszłości zostają nam tylko pojedyncze zdarzenia, często fakty oderwane od kontekstu. Im dalej wstecz, tym jest ich mniej.

A przecież ludzkość zawsze była skomplikowanym organizmem. Zawsze ktoś wciskał hamulec. Zawsze pisano słabą muzykę, idiotyczne książki i zawsze wierzono w zabobony. Shakespeare miał swojego odpowiednika Coelho, Michał Anioł swój odpowiednik figur woskowych, a Platon swojego Marka Suskiego. Jak się nazywali – to w pamięci ludzkości (na szczęście) nie pozostało.

No więc polska tkanka dziś przeżywa uniesienia przy lekturze Coelho, zachwyca realistycznymi detalami rzeźbionymi w wosku, a mądrość o państwie spija z setek Suskiego. Ale są w tej tkance komórki, którego tego nie chcą. I dobrze by było, żeby tę resztę próbowały oświecać.


 

Marcin Chłopaś

Głównie redaktor, czasami autor tekstów. Cierpi na kreatywne ADHD. Ktoś mu kiedyś powiedział, że aby zwiększyć szansę na sukces, trzeba zwiększyć liczbę porażek. Z uporem buduje więc portfolio wtop. Miał już klub snookerowy, startupową aplikację, pisał książki dla dzieci, produkował wideo o tabletkach, przyprawie do kurczaka i sortowni śmieci. Był radiowcem, telewizorowcem, siatkarzem, blogerem, trenerem biznesu, jutuberem i saksofonistą. Ma na koncie film dokumentalny Józio,
chodź do domu (to mu się akurat udało).

 



 REO POLECA

Agata Skrzypczyk: Ciemne strony życia stałego podróżnika