📻 Marcin Celiński: Nowoczesność już będzie

Pogoń za nowoczesnością jest siłą napędową naszej cywilizacji

Zobacz inne wypowiedzi w stałym cyklu-sondzie REO: CZY NOWOCZESNOŚĆ JUŻ BYŁA?

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.



Istotą nowoczesności jest to, że zawsze jest przed nami. Pogoń za nią, która jest siłą napędową naszej cywilizacji, przypomina pogoń charta za sztucznym królikiem. Często wydaje nam się, że to już, że właśnie zrównujemy się w swoim pościgu z nowoczesnością. Ale to zawsze złudzenie, ten królik wyciska z nas siódme poty, kolejny rekord życiowy, ale dalej jest te kilka cali przed nami.

Ilekroć ludzie w swoim zarozumialstwie uznają, że żyją w nowoczesności, że kreowany przez nas świat stał się uporządkowany i rozwinięty do granic możliwości, tylekroć szybko dostają nauczkę, że nie, to nie tak. I biegniemy za królikiem dalej.

Ludzka umiejętność myślenia abstrakcyjnego, zdolność nie tylko percepcji stanu otaczającego nas świata, ale także tworzenia światów wyobrażonych – i co ważniejsze – budowania ich, jest podstawowym powodem dla którego nowoczesność jest zawsze przed nami.

Marcin Celiński

Wiele razy w historii obwieszczany był i powszechnie przyjmowany koniec historii – Fukuyama wcale nie był taki oryginalny. Końcem historii były greckie polis z ich produkcją, handlem i wyrafinowaną, doskonałą wręcz, sztuką. Rzymianie nie mieli najmniejszych wątpliwości, że Pax Romana ostatecznie uregulował wszelkie problemy świata. Przykłady takie można znaleźć w każdym stuleciu, w niektórych po kilka, aż do czasów najbardziej współczesnych, kiedy doktryna pokojowego współistnienia miała zamknąć raz na zawsze dywagacje geopolityczne, a zaraz po jej upadku nastąpić miał fukuyamowski koniec historii.

Czasem wydaje mi się, że nie doceniamy ewolucji, tej podstawy którą opisał Karol Darwin. Zmieniamy się, ewoluujemy pod wpływem warunków zewnętrznych – gorzej żywieni byliśmy niżsi, mniejsi; pozbawieni maszyn byliśmy silniejsi fizycznie. Fascynującym w człowieku jest to, że nasza ewolucja – wprawdzie jak każdego gatunku – zależy od warunków zewnętrznych, ale w naszym przypadku w dużej części my sami (raz mądrzej, raz głupiej) te warunki tworzymy.

Zmieniamy się pod wpływem własnych wynalazków, po czym na te zmiany reagujemy kolejnymi wynalazkami – nigdy nie kończące się innowacyjne perpetuum mobile. Na każdą rakietę wymyślamy antyrakietę, na brak pracy wymagającej wysiłku fizycznego – wymyślamy siłownie i fitness kluby. Na coraz większą liczbę ludzi i ich potrzeb konsumpcyjnych – coraz wydajniejsze sposoby wytwarzania dóbr konsumpcyjnych, na zanieczyszczenie środowiska – czyste sposoby produkcji energii.

Ta ewolucja jako proces żyjący własną dynamiką, nie pozwala nam nigdy być nowoczesnymi. Zawsze jesteśmy w drodze.

Jak każde zjawisko, przyszła nowoczesność pobudza odruchy antynowoczesności. To jak z dobrem i złem – jedno jest warunkowane drugim, pobudzają się nawzajem. Antynowoczesność jest równie stara jak nasz rozwój cywilizacyjny. Wynika z wygodnictwa, konserwatyzmu, strachu, czasem zracjonalizowanych interesów grup – jak choćby bunty luddystów walczących z maszynami tkackimi, poniekąd powtarzające się dziś w obawach przed robotyzacją postępującą w wielu sektorach produkcji.

Nowoczesność prowadzi nas drogą odkryć, empirii i naukowego poznania świata, co zawsze budzi reakcję osób i środowisk odrzucających racjonalizm na rzecz mistycyzmu i obracania się w granicach przeróżnych prawd objawionych, które mają tę wyższość nad prawdami obiektywnymi, że nie wymagają uzasadnienia. Kiedy tacy mistycy panują, na stosie płonie Giordano Bruno, ale to przecież nie zatrzymało skutecznie naszej pogoni za zrozumieniem świata i budowaniem nowoczesności.

Pogoń za nowoczesnością może być czasem wolniejsza, ale w historii naszej cywilizacji nie było momentu przerwy w tym biegu. Nie było też momentu, w którym byśmy ją dogonili, czy przegonili. A szkoda, bo ja bardzo bym chciał kiedyś zobaczyć, jak to w tej nowoczesności będzie. Tu zakończę, muszę już gonić. Za nowoczesnością oczywiście.



REO POLECA

Marta Dzido: Nowoczesności jeszcze nie było

Avatar
Publicysta, prezes wydawnictwa Arbitror.