M. Morawiecki: nie możemy uzależniać się od importu taniej "brudnej" energii

Nie możemy uzależniać się od importu taniej, lecz “brudnej”, bo nieobciążonej poważnymi zobowiązaniami ograniczania CO2 energii rosyjskiej – powiedział w Wilnie wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki.

Morawiecki uczestniczył w poniedziałek w Wilnie w oficjalnej inauguracji połączenia elektroenergetycznego Litwy z Polską i Szwecją (tzw. mostem energetycznym). Dzięki niemu ma się zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski i krajów bałtyckich. Warte 550 mln euro połączenie LitPol Link łączy Ełk z miastem Alytus na Litwie. Dzięki niemu, a także dzięki połączeniu Nordbalt ze Szwecją, które również ma być oficjalnie uruchomione w poniedziałek, państwa bałtyckie po raz pierwszy w historii będą zintegrowane z sieciami energetycznymi Europy Zachodniej. W ub. tygodniu ruszył handel energią na tym połączeniu.

Dziennikarze pytali szefa resortu rozwoju, czy możliwość kupowania tańszej energii np. ze Szwecji, nie wpłynie niekorzystnie na konkurencyjność polskiej energetyki i na czym najbardziej nam zależy: na taniej energii, czy zachowaniu jak największej ilości polskiej energii. Morawiecki powiedział, że zależy nam na obu tych rzeczach.

– W kontekście przepływu prądu to trzeba jeszcze zaznaczyć jedną rzecz(…). Nie chcemy, żeby te połączenia synchroniczne (kompatybilne z polskim systemem – PAP), asynchroniczne (niekompatybilne) doprowadziły do jakiegoś uzależnienia (….) (od) nadmiernego importu taniej, „brudnej” energii z Rosji – powiedział wicepremier i dodał, że rosyjski sektor energetyczny nie ma “na sobie żadnych poważnych zobowiązań CO2”.

Jak podkreślił, takie uzależnienie zmniejszyłoby “zdecydowanie” konkurencyjność polskiej energetyki, choć „w krótkim terminie mogłoby nawet zwiększyć konkurencyjność polskiego przemysłu” – zaznaczył Morawiecki.

Dodał jednak, że nie chodzi o to, by w wyniku korzyści dla jednego sektora, powstawały problemy w innym.

Most energetyczny Polska – Litwa umożliwia nie tylko wymianę energii z krajami bałtyckimi, domknie też tzw. pierścień bałtycki, czyli ciąg połączeń energetycznych wokół Bałtyku. Podniesie więc pewność działania sieci i bezpieczeństwo dostaw, ale da też nowe możliwości handlowe. Na początku listopada 2015 r. PSE przekazały do eksploatacji linię 400 kV Ełk Bis – granica RP, która została połączona z wybudowaną przez litewskiego operatora Litgrid linią wychodzącą ze stacji Alytus w kierunku granicy z Polską. Był to finalny po stronie polskiej element połączenia. Na przełomie listopada i grudnia przeprowadzone zostały testy, podczas których sprawdzano, czy połączenie jest w pełni przygotowane do przesyłania energii elektrycznej w obu kierunkach między Polską a Litwą. Połączenie pracujących w różnych systemach sieci energetycznych Litwy (system litewski pracuje w tym samym systemie co rosyjski) i Polski było możliwe dzięki znajdującej się w stacji Alytus tzw. wstawce konwertorowej prądu stałego HVDC „back-to-back”.

Szacowana na 1,8 mld zł inwestycja została uznana przez UE za priorytetową, unijne dofinansowanie wynosi ponad 800 mln zł. Inwestorami połączenia Polska-Litwa są operatorzy systemów przesyłowych.

Odnosząc się do zakończonych w Paryżu negocjacji klimatycznych, Morawiecki powiedział, że wyrażają one “wolę obniżenia temperatury w najbliższych wielu, wielu latach, do końca tego wieku, o 1,5-2 proc. Ale narzędzia tego obniżenia będą właściwie praktycznie zależały od państw sygnatariuszy”.

Blisko 200 krajów konwencji klimatycznej ONZ przyjęło w sobotę w Paryżu porozumienie, które ma zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie “znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza”. To pierwsza w historii umowa klimatyczna o takim zasięgu.

Celem umowy jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie mniejszym niż o 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur o 1,5 stopnia.

Aby osiągnąć ten długoterminowy cel, strony będą dążyć do szczytu emisji gazów cieplarnianych “tak szybko, jak to możliwe”, uznając, że zabierze to więcej czasu krajom rozwijającym się. Potem, w II połowie wieku, kraje mają dążyć do zrównoważenia emisji gazów cieplarnianych z ich pochłanianiem.

PAP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here