Las wokół Czarnobyla stał się wielkim laboratorium


OkoliceCzarnobyla to wielkie laboratorium do badania ewolucyjnych reakcji zwierząt iroślin na podwyższony poziom promieniowania radioaktywnego – mówią w rozmowie zPAP biolodzy z USA i Francji, którzy od lat badają strefę zamkniętą wokółCzarnobyla.

 

Awariareaktora numer 4 w Czarnobylu, do której doszło równo 30 lat temu (26 kwietnia1986 r.) skaziła radioaktywnie dużą część półkuli północnej. I choć wwiększości miejsc poziom promieniowania znacząco się nie zmienił, w okolicysamej elektrowni wciąż bywa silnie podwyższony. Właśnie takie miejsca sąprzedmiotem zainteresowania biologów ewolucyjnych.

 

– To ciekawemiejsce, ponieważ pozwala badać mutacje pojawiające się u organizmów żyjącychna ogromnej przestrzeni, liczonej w tysiącach kilometrów kwadratowych.Obserwujemy tam populacje ptaków, ssaków, bezkręgowców, roślin i badamybakterie. W większości tych grup organizmów znajdujemy wyraźne dowody naobecność reakcji organizmów na dawki promieniowania. Widzimy też, że organizmyreagują gorzej w miejscach o wyższym poziomie promieniowania – opowiada wrozmowie z PAP biolog pracujący w okolicy Czarnobyla od 1991 r., Anders PapeMøller z Université Paris-Sud XI we Francji.

 

– Badaniareakcji organizmów na promieniowanie w takiej skali, jaką oferują okoliceCzarnobyla, nie jest możliwe w żadnym laboratorium – dodaje Tim Mousseau zUniversity of South Carolina, który strefę zamkniętą bada wraz z Møllerem od2000 r.

 

W granicach”zony” ewolucjonistów interesuje wpływ promieniowania na różnenarządy, mechanizmy i procesy: przeżycie i rozmnażanie ptaków, proporcje płci wich populacjach, wielkość mózgów u ptaków i norników, częstotliwośćwystępowania guzów, interakcje pomiędzy owadami zapylającymi, roślinami,owocami i zwierzętami owocożernymi, a nawet symetrię pajęczych sieci. Badająwpływ promieniowania na żywotność pyłków roślinnych, na kiełkowanie nasion,wzrost roślin i procesy rozkładu drewna.

 

Mousseau iMøller sprawdzają, czy zwierzęta przystosowały się do podwyższonego poziomupromieniowania i czy potrafią sobie z nim radzić. – Kiedy zaczęliśmy badania,od momentu katastrofy przewinęło się już wiele pokoleń ptaków i owadów. Toznaczy, że ewolucja miała sporo czasu na wypracowanie ewentualnej reakcji nawyższe promieniowanie. Nasze pierwsze pytanie brzmiało: czy zwierzęta mogą sięadaptować do stresu radiacyjnego – relacjonuje Mousseau.

 

Jaktłumaczy, w jajkach ptaków i owadów obecne są związki chemiczne przydatne np.podczas zwalczania infekcji bakteryjnych (jak choćby antybiotyki). W strukturęjaj wbudowywane są też przeciwutleniacze, które mogą sprzyjać ochronie przedpromieniowaniem. – Sądzimy, że taki rodzaj odpowiedzi ze strony matki mógłwyewoluować w czarnobylskiej populacji, aby zwierzęta lepiej radziły sobie zpodwyższonym promieniowaniem – mówi Mousseau.

 

Møller iMousseau relacjonują, że znaleźli liczne dowody na uszkodzenia materiaługenetycznego organizmów (np. zmiany w DNA), mogące prowadzić do powstawaniaguzów, spowolnienia tempa wzrostu czy innych nieprawidłowości. – Wiedząc, żenarażeni na promieniowanie ludzie często zapadają później na kataraktę -zaczęliśmy się pod tym kątem przyglądać ptakom i myszom. Okazało się, że wreakcji na promieniowanie także u nich pojawia się katarakta. Jednocześniesamce ptaków i myszy, zwłaszcza te żyjące na bardziej radioaktywnych obszarach,mają obniżoną płodność. Produkują mniej nasienia, albo nie produkują go wcale,zmienia się też zachowanie ich plemników, przez co gorzej pełnią one swą rolę -opowiada Mousseau.

 

Szczególniewiele danych biolodzy zebrali nt. ptaków. Z ich badań 550 ptaków odłowionych wsieci wynika, że mózgi tych zwierząt – zamieszkujących skażone tereny wokolicach czarnobylskiej elektrowni – są o 5 proc. mniejsze niż w innychrejonach. Wśród ptaków zmienione są proporcje płci; mniej też śpiewają.Naukowcy stwierdzili też, że na uszkodzenia z powodu radioaktywnegopromieniowania najbardziej wrażliwe są ptaki migrujące na długie dystanse orazposiadające kolorowe, jasne upierzenie.

 

Biolodzytwierdzą, że zmiany w środowisku nie wpłynęły na wszystkie gatunki, choćogólnie w okolicach o największym poziomie promieniowania najwięcej ubyłowłaśnie ptaków, a także motyli. Dzikie zwierzęta i rośliny znieprawidłowościami (kataraktą, guzami czy mikrocefalią) stanowią jednakrzadkość, gdyż ze względu na wady szybko padają łupem drapieżników. – Dlategotakie osobniki znikają, a wielkość ich populacji szybko maleje – powiedział PAPMøller.

 

Mousseauzwrócił z kolei uwagę, że las w strefie zamkniętej wokół Czarnobyla na pierwszyrzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. – Jeśli nawet zwykły człowiek znatypowe dla lasów gatunki roślin i zwierząt… i tak może tam nie dostrzecniczego nietypowego. Jeśli jednak jest biologiem i operuje specjalnąperspektywą: korzysta z naukowych metod albo potrafi liczyć zwierzęta – stajesię dla niego jasne, że dzieją się tam nieoczywiste rzeczy – mówi.

 

Wśród zmianwidocznych gołym okiem biolog wymienia nietypowy kształt drzew, np. skręconesosny, w najbardziej radioaktywnych obszarach. “Jeśli zaś chodzi o ptaki,u wielu obserwujemy guzy. Gdybyśmy zapytali pierwszego lepszego obrączkarza -człowieka, który widuje naprawdę dużo ptaków: czy kiedykolwiek widziałeś ptakaz guzem? – zapewne powie o jednym albo dwóch. My na skażonym obszarzewidzieliśmy takich wiele” – opowiada.

 

W końcu 2014r. media obiegła wiadomość, że w strefie zamkniętej Czarnobyla kwitnie dzikieżycie, a opuszczone przez ludzi lasy pełne są dzików, jeleni, saren, wilków,łosi i lisów. Zdaniem biologów ilość nie musi jednak świadczyć o tym, że napromieniowanaokolica w szczególny sposób służy zwierzętom. Jedyne, co można twierdzić zpewnością – to fakt, że populacja rośnie z powodu braku polowań. – Nie możnajednak powiedzieć, jak się ma ten wzrost liczebności zwierząt w Czarnobylu dopoziomu promieniowania – zaznacza Mousseau.

 

– Owszem, sątam duże ssaki; ale czy więcej, niż można oczekiwać? Dużych ssaków przybyło wwielu miejscach w Europie, również w Polsce. Czy wzrost ich liczebności wCzarnobylu jest odpowiednio większy, niż odnotowany gdzie indziej?Dotychczasowe obserwacje nie pozwalają też powiedzieć, czy wilki albo inne dużezwierzęta, żyjące w bardziej skażonych okolicach, nie akumulują większej liczbymutacji. Nasze wyniki jasno wskazują na to, że zwierząt więcej jest w tychmiejscach, gdzie promieniowanie jest słabsze. Najbardziej skażonych miejsczwierzęta wyraźnie unikają – komentuje Møller.

 

Mówiąc oznaczeniu badań skutków promieniowania Tim Mousseau zasugerował, że i wprzyszłości istnieje “prawdopodobieństwo wypadków, a nawet jądrowegoterroryzmu”. – Biorąc to pod uwagę – bardzo ważne jest, aby naukowcydowiadywali się jak najwięcej nt. wpływu związanych z tym zanieczyszczeń naśrodowisko; zarówno pod kątem zwalczania skutków potencjalnych wypadków, jak ioceny ryzyka opartej na dowodach, a także kształtowania polityki energetycznej- powiedział.

 

Dodał, żeskażenia radioaktywne pochodzą nie tylko z historycznych wypadków, ale i całegocyklu uranu, od jego wydobywania, po składowanie zużytego paliwa. – Tegorodzaju zanieczyszczenia oznaczają dla środowiska określone konsekwencje, alenie były szczegółowo badane – podkreślił.

 

– Nieważne,czy jesteśmy zwolennikami, czy przeciwnikami energii jądrowej – ona i tak jużistnieje, i pozostanie z nami na lata. Na świecie działa dziś ponad 400reaktorów jądrowych, buduje się 65 nowych, planowanych jest kolejnych 165. Wmojej okolicy USA stoją cztery nowe reaktory, które niemal widzę przez okno.Niezależnie od tego, co o nich myślimy – musimy wiedzieć więcej, żebyśmy byliprzygotowani na ewentualne skażenia, jakie wiążą się z tym rodzajem technologii- podobnie, jak na inne zanieczyszczenia, wiążące się z innymi rodzajamitechnologii produkcji energii – zaznaczył.

 

 

Anna Ślązak,naukawpolsce.pap.pl

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here