Kurtyka: udział OZE będzie rósł, trzeba przemyśleć europejski rynek energii


W Unii Europejskiej jest świadomość, że udział energiiz OZE będzie rósł i dlatego trzeba na nowo przemyśleć europejski rynek energii- powiedział we wtorek wiceminister energii Michał Kurtyka.

 

Kurtyka uczestniczył w nieformalnym spotkaniuministrów państw UE w Amsterdamie, podczas którego rozmawiano o nowejarchitekturze rynku energii elektrycznej UE (new market design initative). Jakmówił, spotkanie było rodzajem “sondażu”, na jakie zmiany w systemielegislacyjnym będzie zgoda przed przedłożeniem – w grudniu br. – przez KEnowych inicjatyw dotyczących rynku energii.

 

Nowa architektura dotyczy wszystkich kluczowychelementów funkcjonowania europejskiego rynku, czyli bezpieczeństwa dostaw, wtym przygotowania na sytuacje kryzysowe, współpracy regionalnej, ocenyadekwatności wytwarzania, tzw. rynku bilansującego, rynku dnia bieżącego (RDB)i rynku dnia następnego (RDN). Jest ona krokiem do realizacji koncepcji tzw.unii energetycznej, której koncepcję KE przedstawiła w lutym 2015 r. Poprzedłożeniu propozycji nowych rozwiązań prace nad unią energetyczną, zarówno wRadzie UE ds. Energii jak i Parlamencie Europejskim, potrwają jeszcze – jakpowiedział Kurtyka – ok. 1,5 – 2 lata.

 

W lipcu 2015 r. KE opublikowała tzw. pakiet letni, wktórym uznała m.in., że by zapewnić bezpieczeństwo i rozwój europejskiegosystemu elektroenergetycznego trzeba zintensyfikować współpracę wszystkichpodmiotów na wewnętrznym rynku, działać na poziomie europejskim. Funkcjonowanierynku i bezpieczeństwo dostaw może poprawić połączenie rynków (marketcoupling), usprawnienie przepływów transgranicznych, wzmocnienie tzw. rynkówdnia bieżącego i znieść pułapy cenowe na rynkach hurtowych.

 

Jak powiedział Kurtyka, wśród nowych propozycji KEdot. nowej architektury, “najprawdopodobniej” pojawią się nowelizacjedyrektywy energetycznej, rozporządzenia ACER (Agencji ds. współpracy krajowychregulatorów energii), bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej,rozporządzenia ws. trangranicznego handlu energią i – bardzo ważny z polskiegopunktu widzenia – przegląd dyrektywy OZE oraz jej nowelizacja.

 

“W UE jest świadomość, że udział energii z OZEbędzie rósł i że dotychczas cieszyły się one szeregiem preferencji, zarówno narynku jak i przez systemy wsparcia w państwach członkowskich” – powiedziałKurtyka.

 

Ponieważ – jak dodał – systemy te nie byłyzharmonizowane, doprowadziło to do “rozwarstwienia” rynku.”Dlatego wszyscy mają świadomość przemyślenia europejskiego rynku na nowo.Trzeba zintegrować OZE w systemie (elektroenergetycznym – PAP)” -podkreślił.

 

Jednak odnawialne źródła energii, których udział weuropejskim miksie energetycznym będzie rósł (w 2030 r. ma wynieść 27 proc.) sąpo pierwsze niestabilne (wiatraki nie produkują prądu, gdy nie wieje wiatr,panele fotowoltaiczne nie produkują go nocą), a po drugie korzystają zpaństwowych subsydiów.

 

“Polska chce, by sprawiedliwie wycenić OZE ikoszty zmiennej generacji (…) uczciwie – to znaczy trzeba zbliżyć cenyhurtowe i detaliczne, bo dziś rośnie rozdźwięk między nimi, bo istnieją kosztymechanizmów wsparcia i koszty sieciowe” – mówił.

 

Zdaniem polskiego rządu przechodzenie na źródłaniskoemisyjne nie może spowodować zmniejszenia bezpieczeństwa energetycznego,więc transformacja energetyczna ma – jak oczekuje Polska – przebiegać zgodnie zzasadą neutralności technologicznej i uwzględnieniem specyfik krajowych. WPolsce, w perspektywie najbliższych dziesięcioleci węgiel pozostanie paliwemkluczowym i wraz z rozwojem nowoczesnych, czystych technologii, z czasem – jakprzekonuje polski rząd – stanie się “względnie” neutralny dlaśrodowiska.

 

Jak mówił Kurtyka, polska energetyka oparta o węgiel ibazujące na nim stabilne moce, mogłaby służyć tym, którzy opierają swąenergetykę na źródłach niestabilnych. “To jest synergia, którą w ramacheuropejskiej solidarności moglibyśmy wykorzystać” – powiedział.

 

Jak ujawnił, podczas spotkania w Amsterdamierozmawiano nt. zasad subsydiowania OZE.

 

Dodał, że istnieją wytyczne KE dotyczące środowiska ienergii, w których Komisja wyraźnie stwierdziła, że najbardziej efektywnyminstrumentem wspierania OZE są aukcje, lecz ze skróconym okresem wsparcia.Obecnie standardowy okres wsparcia dla OZE wynosi 15 a nawet 20 lat. To okres -zdaniem KE – zbyt długi, więc rozpoczęto prace nad nowelizacją dyrektywy OZE.Komisja chciałaby przepisy zaostrzyć i doprowadzić do harmonizacji wsparcia. Narazie się jednak na to nie zanosi, bo nie ma woli politycznej, by takąharmonizację przeprowadzić. Jednak coraz częściej pojawiają się zachęty, byposzczególne państwa dobrowolnie realizowały wspólne projekty, przede wszystkimw obszarze off shore (wiatraków morskich). Praktycznie oznacza to, żeuruchamiają one przetargi na pewną ilość mocy, w oparciu o taki sam systemwsparcia. Projekt w oparciu o takie zasady realizują już np. Duńczycy zNiemcami.

 

 

PAP

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here