Aga Sielańczyk: Nonsens ma sens

Start-up z jajem

fot. pixabay.com, QuinceMedia

Twój pomysł na start-up wydaje się zabawny lub co najmniej dziwny? Nie rezygnuj. Właściciele opisanych w tym artykule przedsięwzięć również mierzyli się z wątpliwościami i niedowierzaniem w ich powodzenie. Warto jednak podjąć ryzyko i spróbować – jak się okazuje, nawet najbardziej szalony projekt ma szanse stać się dochodowym i prężnie działającym biznesem.

Ptasi biznes
Niedopałki papierosów zaśmiecające ulice to zmora wszystkich większych miast. Zgodnie z wynikami badań, nie ulegają biodegradacji, a ich liczba jest zatrważająca. Na nietypowe rozwiązanie tego problemu wpadli niedawno Holendrzy. Pomysłodawcy start-upu o wdzięcznej nazwie Crowded Cities pracują nad szkoleniem wron w kierunku rozpoznawania i zbierania niedopałków. Znalezione niedopałki ptaki miałyby wrzucać do specjalnych pojemników, które po zeskanowaniu przedmiotu, w nagrodę, wydawałyby ptasie jedzenie. Inspiracją dla Crowded Cities było spotkanie jego pomysłodawców z Joshuą Kleinem, mężczyzną uczącym wrony zbierania monet.

Królicza nora
Pomysł na Task Rabbit był prosty i genialny. Każdy przecież ma w ciągu dnia do zrobienia coś, czego wolałby uniknąć – odbiór awizo, złożenie mebli, powrót do sklepu po zapomnianą przyprawę niezbędną do kolacji, wizyta na myjni, naprawa sprzętu rtv itd. Task Rabbit rozwiązuje każdy z tych problemów, skupiając w jednym miejscu fachowców z wielu dziedzin. Aplikacja jest wyjątkowo prosta, wystarczy wpisać zadanie do wykonania wraz z terminem i wybrać odpowiednią osobę z dostępnych w pobliżu. Start-up działa i rozwija się w 18 miastach Stanów Zjednoczonych, a od niedawna także w Londynie.

Sklep z czymś
Na pomysł The Something Store ponad osiem lat temu wpadło dwóch młodych Amerykanów. Prawdopodobnie większość z nas nie uwierzyłoby w powodzenie tego start-upu. Oni uwierzyli i uruchomili stronę sprzedażową. Koncepcja jest naprawdę dziwna – klienci sklepu przelewają na wskazane konto 10 dolarów. W zamian otrzymują coś. Zabawa polega na tym, że klient do otrzymania przesyłki nie ma pojęcia, co w niej będzie. Firma gwarantuje jedynie, że towar będzie nowy, wart przynajmniej 10 dolarów i legalny. Może to być gadżet kuchenny, biżuteria, element garderoby, ale też dzieło sztuki, którego wartość znacznie przekracza wpłaconą kwotę. Fanów tej internetowej loterii nie brakuje – pomysłodawcy The Something Store zatrudniają kolejnych pracowników do obsługi sklepu.

Łowcy duchów
Biznes, który okazał się równie zabawny, co dochodowy. Zastanawia cię niska cena nieruchomości? Mieszkanie podejrzanie często trafiało ponownie na sprzedaż? Być może duch pierwszego gospodarza nie lubi, by mu przeszkadzać. Twórcy serwisu Diedinhouse.com za niecałe 12 dolarów uzyskują informacje na temat paranormalnej aktywności we wskazanym miejscu. Zainteresowanych nie brakuje – wielu użytkowników zgłasza się przed zakupem domu czy mieszkania z prośbą o okoliczności życia, a przede wszystkim śmierci ich poprzednich właścicieli. Start-up, który rozpoczął działalność niecałe dwa lata temu, ma już swoje filie w 50 amerykańskich stanach. Plany właścicieli obejmują ekspansję na dalsze części świata.

Zaczarowany ołówek
The Meet Pen to pomysł na zrewolucjonizowanie sposobu poznawania nowych ludzi w dowolnym miejscu. Działanie tego urządzenia byłoby proste – marker dyskretnie wymierzamy w wybraną osobę i przyciskamy „meet”. W odpowiednim czasie każdy mógłby sprawdzić stan zapisanych w urządzeniu propozycji nawiązania znajomości i odpowiedzieć na nie bądź je odrzucić. Start-up, pomimo starań zespołu, do dzisiaj nie uzyskał finansowania, ale w dobie rozwoju aplikacji randkowych i kojarzących pary można spodziewać się, że chętni w końcu się znajdą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here