O czym szumią wierzby | Kulson, Tesla&amp, Guns N’Roses

fot. flickr.com

Odkreślając kolejny miniony tydzień, skupię się na evencie z nocy 16. listopada, która zapewne przejdzie do historii, a być może sama historię tworzy – w dodatku na naszych oczach. Po miesiącach zapowiedzi i nerwowym oczekiwaniu wielu zainteresowanych, firma Tesla, zgodnie z planem, zaprezentowała światu swój nowy, przełomowy produkt – elektryczną super ciężarówkę – Tesla Semi.

Pięć sekund do setki bez załadunku (20 sekund z pełnym ładunkiem – 36 ton), możliwość pokonywania 5-cio stopniowych wzniesień ze stałą prędkością s100 km/h, zasięg 800 km plus możliwość ładowania z superchargerów, gdzie po 30 minutach możemy przejechać kolejne 650 km. Do tego tryb jazdy w konwoju bez kierowcy, futurystyczne wnętrze: kierownica i dwa minimalistyczne monitory – żadnych przycisków czy pokręteł, brak dźwigni zmiany biegów, autopilot utrzymujący pas ruchu i zabezpieczający automatyczne hamowanie awaryjne – to wszystko sprawia, że transport drogowy wchodzi szybkimi krokami w nową erę.

Co więcej – jest też konkretny aspekt finansowy. Jak podają analitycy z Tesli, oszczędność na samym paliwie po przejechaniu miliona mil (ok 1,6 miliona km), w porównaniu do tradycyjnej ciężarówki, wyniesie ok. 200 000 dolarów. Produkcja Tesli Semi ruszy w 2019 roku, a już teraz można się na nią zapisywać – wpłacając jedynie pięć tysięcy dolarów zaliczki.

Wnętrze nowej Tesli Semi, materiały promocyjne.

Nie każdy jednak ma na swoim podjeździe wystarczającą ilość miejsca do zaparkowania tak dużego pojazdu, nawet jeżeli jego niewątpliwe zalety czynią zeń obiekt pożądania. Wychodząc naprzeciw wszystkim małogabarytowym uczestnikom ruchu drogowego, podczas tej samej niezwykłej nocy, Tesla zaprezentowała swój drugi cud techniki – nowy sportowy roadster.

Parę dni temu dyskutowałem z jednym z moich znajomych na temat samochodów – padł z jego strony zarzut, że Tesle są: nieco przyciężkawe, mało męskie i ogólnie nie ma to, jak Audi. Broniłem się zaciekle i nie ustępowałem ani na krok – rzucaliśmy w siebie argumentami dotyczącymi osiągów, ochrony środowiska, trendów itd. – wreszcie wpadłem na to, dlaczego ta marka tak silnie do mnie przemawia. Otóż Tesla daje nam to, czego nie znajduję ani w Audi ani w innych tradycyjnych pojazdach znanych producentów. Tesla daje nam namiastkę science fiction w codziennej szarości życia. Uczucie, że gdzieś zmierzamy, że nie ma limitów i ograniczeń. Nowy roadster jest tego znakomitym potwierdzeniem. Całkowicie oderwane od dotychczasowych realiów samochodowych osiągi, z czego dwa, przyśpieszenie i zasięg, są całkowitym szaleństwem. Tesla przyspiesza od 0 do 100 km/h w 1,9 sekundy! Jest to wartość tak nierealna, że wydaje się aż niemożliwa i trudna do wyobrażenia. Zasięg na pojedynczym ładowaniu (1000 km w trybie jazdy autostradowej) jest spełnieniem obietnicy Elona Muska złożonej na długo przed premierą tego samochodu.

Podsumowując miniony tydzień powiem, że wielkie show Elona Muska przyćmiło wszelkie inne wydarzenia i wydaje się, że wspominanie zabawnej, a może smutnej afery skupiającej uwagę naszych rodzimych mediów, z funcjonariuszem Kulsonem w roli głównej, w zasadzie nie ma żadnego sensu. Warto tu jedynie dodać, że czasem nie wszystko jest takie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje i trzeba dokładnie i wnikliwie przyjrzeć się sytuacji przed wyciągnięciem wniosków. I lepiej jest wycofać się, niż upierać przy braku racji.

Na koniec krótka informacja, którą z nieznanych mi powodów zupełnie zignorowały nasze rodzime media. Jeden z najlepszych zespołów na świecie, ikona rock’n’rolla, legendarny Guns N’Roses, oficjalnie potwierdził swój występ w Polsce – 9. lipca 2018 roku zagra na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Polecam Wam wszystkim to niezwykłe show – byłem w tym roku na ich koncercie w Gdańsku i było to absolutnie niezwykłe przeżycie.

Stanley Kowalski | Obserwatorium Świata w Stavanger (Norwegia)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here