Kolejny rekord zapotrzebowania. Elektrownie mają problemy


W piątek został pobity kolejny rekord letniegozapotrzebowania na moc. Z powodu upałów część elektrowni węglowych ma jużproblemy z chłodzeniem. System energetyczny trzeszczy w szwach. Rząd wolno sięjednak uczy.


W piątek, 24 czerwca, maksymalne zapotrzebowanie na moc wpolskim systemie energetycznym osiągnęło historycznie wysoki poziom 22750 MW ibyło aż o 116 MW wyższe od czwartkowego rekordu.

Rosnące zużycie energii to efekt rosnących temperatur.Podczas gdy w czwartek temperatura maksymalna wahała się od 27 st. C wBiałymstoku do 31 st. C we Wrocławiu, to w piątek było to już od 30 st. C nawschodzie do nawet 34 st. C na zachodzie Polski.

Według analiz portalu WysokieNapiecie.pl każdy wzrostśredniej temperatury latem o 1 st. C w 2015 roku generował wzrostzapotrzebowania na klimatyzację i chłodzenie o ok. 100 MW. Różnica międzydniami ze średnia temperaturą lata w wysokości. 17 st. C, a upałami na poziomieok. 31 st. C sięgała w ubiegłym roku 1500 MW. W tym różnice są jeszcze wyższe,bo rośnie powierzchnia lokali mieszkalnych i handlowych wyposażonych wklimatyzację i wymuszaną cyrkulację powietrza.

Problemy z chłodzeniem

Powtarzają nam się także problemy sprzed roku. Niski stanWisły i jej wysoka temperatura ograniczają możliwości chłodzenia częścielektrowni i elektrociepłowni opalanych węglem kamiennym. Z informacji portaluWysokieNapiecie.pl wynika, ze problemy są nadal mniejsze, niż w sierpniu 2015roku, ale produkcja jest już ograniczona o kilkaset MW. Najbardziej na problemyz chłodzeniem narażone są elektrownie chłodzone z jezior – Rybnik, Konin iPątnów I oraz elektrownie chłodzone wodą z Wisły – Kozienice, Ostrołęka,Połaniec i elektrociepłownie warszawskie (Siekierki i Żerań), z którychpierwsza dodatkowo podgrzewa Wisłę zaledwie 10 km przed drugą, jeszcze bardziejograniczając jej możliwości pracy. Wysokie temperatury to istotny problem dlabezpieczeństwa energetycznego stolicy, bo bez pracy elektrociepłowni, byłabyuzależniona od sieci najwyższych napięć, które latem mają ograniczonemożliwości przesyłu energii ze względu na rozciągające się od temperaturyprzewody.

– W związku z wysoką temperaturą wody oraz niskim stanemrzeki Wisły pojawiają się ograniczenia w produkcji energii. Ze względu na to,że bloki w Elektrowni Kozienice są chłodzone wodą z Wisły, naturalnym jest, żeprzy wysokich temperaturach wody i niskim stanie rzeki mogą pojawić sięograniczenia produkcyjne. Są one związane z koniecznością dotrzymaniamaksymalnej dopuszczalnej temperatury wody zrzutowej (wracającej powykorzystaniu i oczyszczeniu do rzeki), która nie może przekroczyć 35 stopni. Wostatnich dniach ubytki związane z ograniczoną możliwością chłodzenia bloków wnaszej elektrowni wynoszą ok 800 MW – tłumaczy Marcin Kujawiak z Enei. Znaszych informacji wynika, że problem z chłodzeniem może się utrzymać jeszczeprzynajmniej przez kilka dni. To zła wiadomość dla systemu, który już terazpracuje z niewielkim marginesem bezpieczeństwa.

Wysokie ceny

W piątek z powodów awaryjnych produkcja w samych tylkoelektrowniach węglowych zmniejszyła się o ponad 2,1 GW. W efekcie rezerwa mocyskurczyła się do niespełna 1,3 GW ponad tzw. rezerwę wirującą, a dostawaenergii w szycie nasłonecznienia kosztowała 618.81 zł/MWh w transakcjachzawieranych dzień wcześniej i aż 769.90 zł/MWh na rynku dnia bieżącego.Skorzystali Ci, którzy postanowili kupić energię na giełdzie, bo na rynkubilansującym (gdzie trafiają odbiorcy i spółki obrotu, które zużyły więcejenergii, niż kupiły na rynku) o godz. 14:00 kosztowała niemal 992 zł/MWh, adostępne jeszcze oferty wytwórców oferowały jedynie 699 MW dodatkowych mocy wcenach do 1500 zł/MWh włącznie. To i tak niżej, niż w środę i czwartek, gdy zadostawę łącznie niemal 4 GW mocy w szczycie zapotrzebowania płacono odpowiednio960 i 1135 zł/MWh na giełdzie i do 1284 zł/MWh na rynku bilansującym.

Polska kolejny dzień z rzędu miała najwyższą cenę energiiw Europie. Jeden z podstawowych powodów tej sytuacji to najniższy w Europie,obok Łotwy i Irlandii, wskaźnik udziału fotowoltaiki per capita i jedne znajniższych zdolności przesyłowych na połączeniach z sąsiadami, którzy mająkorzystniejszy miks energetyczny latem. 

W piątek energia w godzinach szczytowego zapotrzebowaniakosztowała w Czechach i na Słowacji ok. 40 euro/MWh, w Niemczech 34 euro, wSzwecji 31 euro, a w Polsce 64 euro. Ponownego wprowadzenia ograniczeń wdostawach energii uniknęliśmy głównie dzięki importowi energii ze Szwecji,Litwy i Czech. Łącznie było to ponad 1400 MW w szczycie.

Potrzebujemy nowych mocy

Polska potrzebuje zmiany miksu energetycznego, jeżeli chceuniknąć ograniczeń w dostawach energii w najbliższych latach. Nowobudowaneelektrownie węglowe będą jedynie zastępować wyłączane elektrownie. Z koleistarsze bloki wymagają remontów, które wykonuje się zwykle latem.

Więcej na WysokieNapiecie.pl

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here