NAJTRUDNIEJSZA BUDOWA w historii świata (.pl)

Ernest Malinowski peruwiańskim bohaterem narodowym

Ernest Malinowski nosi różne przydomki w Ameryce Południowej. Najczęściej określany jest jednak mianem konstruktora rzeczy niemożliwych. Ten polski inżynier słynie z przeprowadzenie linii kolejowej przez Andy. Pomogło mu w tym dwóch innych szaleńców: spekulant i biznesmen Henry Meiggs oraz odważny prezydent Peru, Manuel Pardo.

Ernest Malinowski, fot. wikimedia.org

Większość spotkanych przeze mnie ludzi w Ameryce Południowej, słysząc słowa: Soy Polacca (tłum. Jestem Polką) wykrzykuje z ekscytacją – Robert Lewandowski! Ale mało kto, szczególnie wśród młodego pokolenia, zna historię innego polskiego bohatera, któremu Ameryka Południowa zawdzięcza jedną z największych innowacji.

(Krótkie) polskie początki

Edward Malinowski urodził się w 1818 roku na Podolu w wołyńskiej rodzinie szlacheckiej. W młodym wieku nauki pobierał w Liceum Krzemienieckim, zanim przeniósł się wraz z rodziną do Francji. Edukację kontynuował na Politechnice École położonej w Palaiseau pod Paryżem. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w ramach francuskiego Korpusu Inżynierów Dróg i Mostów, gdzie zdobywał pierwsze doświadczenia konstruktorskie. Jako inżynier pracował przy budowie kolei pod Paryżem, a następnie przy budowie dróg w Algierii oraz portu w Algierze. Miał jednak duszę podróżnika i kiedy tylko nadarzyła się okazja został inżynierem rządowym w Peru.

Zamorska przygoda Ernesta Malinowskiego rozpoczęła się w 1852 roku, kiedy to z dwoma towarzyszami odbył dwumiesięczny rejs statkiem przez przylądek Horn i strefę ryczących czterdziestek, czyli obszar silnie wiejących wiatrów wzdłuż Ameryki Południowej. Jako inżynier zajmował się w Peru rozmaitymi projektami, także takimi, które miały na celu odbudowę zniszczeń wojennych. Nadzorował modernizacje kamiennego mostu w Izcuchaca, brukowanie ulic i placów w Arequipie oraz projekt linii kolejowej Pisco-Ica.

Polski inżynier w obronie Peru przez inwazją hiszpańską

Ernest Malinowski został ogłoszony bohaterem narodowym Peru już w 1866 roku, kiedy to obronił kraj przed inwazją hiszpańską, m.in. za fortyfikację twierdzy San Felipe w porcie Callao. 2 maja 1866 roku Malinowski dowodził obroną tego portu, wykorzystując działa, które sam zaprojektował. Działa nie dość, ze były obrotowe, to jeszcze odpowiednio zakamuflowane. Pomimo przewagi liczebnej wojsk hiszpańskich, Peru odniosło zwycięstwo, wykorzystując zaskoczenie przeciwnika tak skuteczną obroną.

Jeden z wiadunków kolei, Fot. Xauxa Håkan Svensson, Wikicommons

Obrona portu przyniosła mu sławę w całym kraju – otrzymał tytuł bohatera narodowego oraz specjalne honorowe obywatelstwo Peru. Wkrótce na jego cześć wzniesiono pomnik w stolicy Peru, Limie. Sława, którą zdobył niewątpliwie pomogła mu w kolejnych śmiałych projektach.

Szaleńcy czy wizjonerzy? Na pomysłach tych ludzi kolei stoi

Pierwszym wizjonerem, który marzył o połączeniu peruwiańskich gór z Oceanem Spokojnym był Simon Bolivar, bohater całej Ameryki Południowej. W 1819 roku Bolivar przeprowadził swoje wojska przez kontynent, wyzwalając Wenezuelę, Kolumbię, Ekwador i Peru spod panowania hiszpańskiego. Nie ma miasteczka, które nie miałoby ulicy, skweru czy teatru noszącego imię tego bohatera. Bolivar nie tylko wyzwolił kraje Ameryki Południowej, ale stworzył też niezwykle innowacyjne plany ich rozwoju. Po jego śmierci w ramach puczu przeprowadzonego w 1830 roku zostały one wprowadzone w życie przez kolejnych wizjonerów.

W 1868 roku Kongres w Limie dostrzegł konieczność utworzenia połączenia kolejowego stolicy kraju z miasteczkami położonymi w Andach, w celu uruchomienia wymiany handlowej pomiędzy regionami. Wydano dekret o budowie linii kolejowej i ogłoszono przetarg, który wygrał przyjaciel Ernesta Malinowskiego, Henry Meiggs. Ten przedsiębiorca, uznawany dzisiaj za pioniera kolejnictwa w Peru i Chile, przybył do Ameryki Południowej ze Stanów Zjednoczonych, gdzie groziło mu bankructwo i więzienie. Legenda mówi, że zupełnie spłukany Meiggs zaprosił do portu najbliższych przyjaciół, którym zaserwował szampana a następnie odpłynął na południe. Ostatecznie wylądował w Peru, bez grosza przy duszy, ale pełen wizjonerskich pomysłów.

Meiggs zlecił zaprojektowanie połączenia kolejowego Ernestowi Malinowskiemu – obaj panowie mieli duże poparcie wśród peruwiańskich władz dzięki trzeciemu wizjonerowi – prezydentowi Peru, Manuelowi Pardo. Dostrzegł on szansę na rozwój kraju dzięki bogactwom mineralnym And oraz tutejszym nawozie naturalnym – guano. Pardo od początku wspierał Meiggsa w planach budowy kolei, chcąc umożliwić transport peruwiańskich dóbr na wybrzeże, skąd miałyby otwartą drogę na cały świat.

Lokomotywa na wyokości 4710 m.n.p.m Fot. David Gubler, Wikicommons
Najtrudniejsza budowa świata. Czyżby niemożliwa?

Budowę nowej linii kolejowej rozpoczęło wmurowanie kamienia węgielnego w 1870 roku w Limie. Linia przebiegać miała na poziomie pięciu tysięcy metrów nad poziomem morza, co w tamtych czasach stanowiło ekstremalne wyzwanie inżynierskie. Projekt przewidywał wykucie 63 tuneli o łącznej długości ponad sześciu kilometrów, w tym jednego na wysokości 4781 metrów n.p.m. Kosztorys dodatkowo przewidywał budowę mostów i wiaduktów prowadzonych nad przepaściami. Warto też podkreślić, że prace zostały przeprowadzone w wyjątkowo trudnych warunkach klimatycznych.

Na wysokości 5000 m n.p.m.  arch.

Malinowski, znany ze swojego profesjonalizmu, nadzorował budowę kolei osobiście. Mówi się, że spuszczał się na linach w przepaści lub wspinał na szczyty, aby mieć oko na poszczególnie odcinki budowy. Nadzorował księgowość, kontakty z dostawcami oraz jakość materiałów, które były sprowadzane na teren budowy na grzbietach zwierząt jucznych. Do budowy zatrudnił tysiące pracowników, wśród których większość stanowili Chilijczycy i Peruwiańczycy, przyzwyczajeni do wysiłku w rozrzedzonym powietrzu. Lokalni Indianie mieli też umiejętność prowadzenia prac wysokościowych, niezbędną przy przerzucaniu kładek nad przepaściami. Malinowski sprowadził też pracowników z Chin, którzy stali się protoplastami istniejącej do dziś w Limie społeczności chińskiej.

O budowie mostów, tuneli i wiaduktów w tych ekstremalnych warunkach rozpisywała się prasa techniczna na całym świecie.

Malinowski zasłynął na całym świecie jako inżynier od rzeczy niemożliwych. Po wybuchu wojny peruwiańsko-chilijskiej wyemigrował do Ekwadoru, gdzie znów zajmował się budową kolei. Tym razem połączeniem pomiędzy miastami Guayaquil i Quito. W 1886 roku powrócił do Peru, gdzie nadzorował modernizację i budowę kolejnych linii kolejowych.

Nie założył rodziny, za to żył komfortowo i elegancko w towarzystwie licznych przyjaciół. Podejmował dygnitarzy, dziennikarzy, polityków i naukowców. Udzielał się na uczelni w Limie, miał na koncie liczne publikacje w branżowych czasopismach. Zmarł w 1899 roku w swoim apartamencie hotelowym w Limie.

W stulecie śmierci Ernesta Malinowskiego rząd Peru postawił mu pomnik w Andach na wysokości 4818 metrów, gdzie zbudowana przez niego Centralna Kolej Transandyjska osiąga najwyżej położony punkt. Polski inżynier i wizjoner, który zadziwił świat odwagą i nieprzeciętną inteligencją zdecydowanie zasłużył na umieszczoną na nim inskrypcję:
Ernest Malinowski 1818-1899. Polski inżynier. Peruwiański Patriota. Bohater obrony Callao w 1866 r. Budowniczy Centralnej Kolei Transandyjskiej.


REO POLECA

CZŁOWIEK XX WIEKU w plebiscycie BBC 2. Chyba znamy powód