📻 Kacper Popkowicz: Mała czarna Coco Chanel

Klasyka klasyki, która zawsze się obroni

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.



  • Mała czarna Chanel to absolutna królowa sukienek i gwarancja znakomitego wizerunku z ogromnym ładunkiem kobiecości.
  • 92 lata temu projekt uznano za nietrafiony i powszechnie krytykowano.
  • Czas pokazał, jak bardzo mylili się współcześni Chanel koneserzy mody.


Muszę przyznać, że kobiety w małej czarnej są obiektem moich westchnień od kiedy po raz pierwszy ją ujrzałem. Nie potrafię sobie wyobrazić bardziej uniwersalnego i ponadczasowego damskiego stroju. Mała czarna Chanel to absolutna królowa sukienek i gwarancja klasycznego wizerunku z takim ładunkiem kobiecości, że powala każdego na kolana.

Owoc związku

Pomysł na małą czarną najprawdopodobniej ma swoje źródło w romansie projektantki z brytyjskim zawodnikiem polo, Boyem Capelem, który sfinansował pierwszy sklep Gabrielle. Podarował on kochance czarny sweter, który podobno zasiał ziarno inspiracji w Chanel. Szalę przeważyła tragiczna śmierć Capela w wypadku samochodowym. To wtedy w głowie projektantki zrodził się pomysł na stworzenie małej czarnej.

Kontrowersyjna czerń

Chanel od początku zdawała sobie sprawę, że projekt prostej czarnej sukienki będzie kontrowersyjny. Po pierwsze ze względu na prosty, nie udziwniony krój – mała czarna była minimalistyczna i diametralnie różna od wymyślnych kreacji ówczesnych projektantów. Drugą kwestią był kolor.

Czerń była dawniej trochę mniej akceptowalnym kolorem, niż ma to miejsce dzisiaj. Była zarezerwowana dla osób pogrążonych w żałobie, ewentualnie noszona przez zakonników, służbę czy uczniów. Noszenie jej w dzień kojarzyło się więc dość pejoratywnie.

Chanel miała wcześniej kilka nietypowych projektów, lecz tak daleko posunęła się po raz pierwszy. To ona uczyniła czerń kolorem uniwersalnym, ponadczasowym i piekielnie eleganckim.


Siedząc u szczytu schodów, gdzie kazałam rozwiesić lustra, tak żebym mogła obserwować pokazy, nie będąc jednocześnie widziana – dostrzegłam na twarzach moich klientek oraz większości uczestniczących w pokazie dziennikarzy szok, konsternację, a nawet dezaprobatę. Wcześniej zdarzało mi się prezentować śmiałe rozwiązania, ale nigdy nie posunęłam się tak daleko.
Mademoiselle Chanel, Christopher W. Gortner

 

 

 

Gabrielle – to prawdziwe imię Chanel, powszechnie znanej jako Coco – miała więc świadomość śmiałości pomysłu, nie przeszkodziło jej to jednak w realizacji projektu. Mała czarna znalazła się w wiosennej kolekcji.

Coco Chanel w 1920 roku, fot. flickr.com
Fala krytyki

Zgodnie z oczekiwaniami – projekt wywołał sensację, ale bynajmniej nie pozytywną. Fala krytyki spłynęła po świeżo zaprojektowanej sukience. Większość magazynów modowych ciskała gromy w kierunku małej czarnej.

Z wyjątkową kąśliwością pomysł Chanel skrytykował będący wówczas szanowanym projektantem Paul Poiret, pytając ją, po kim nosi żałobę. Na co Gabrielle odpowiedziała bez wahania: Po panu – wieszcząc mężczyźnie koniec wielkiej kariery, co z resztą nastąpiło.

Vogue się poznał

Podczas gdy większość nazywało kreacje Chanel nędzą luksusową, amerykański magazyn Vogue porównał małą czarną do Forda – twórca tej marki miał bowiem w zwyczaju mawiać, że samochód ten może występować w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to czarny.

Chanel o wsparciu Vogue’a mówiła tak: – Każde liczące się francuskie czasopismo poświęcone modzie skrytykowało moją małą czarną. Amerykański „Vogue” opisał ją jednak jako „sukienkę, któwłoży każda kobieta” i ogłosił, że zrywając z tradycją, upowszechniam modę i czynię ją szerzej dostępną.

Stworzona przez Chanel czarna sukienka – wieszczył Vogue stanie się, podobnie jak samochody Forda, standardem dla mas. Niedługo potem stylizacja z mała czarną na pierwszym planie ukazała się na okładce magazynu a coraz więcej kobiet zaczęło pożądać właśnie takiej sukienki.

Kolorowa czerń

Pierwowzór został uszyty z krepy – matowej tkaniny o lekko pogniecionej fakturze. Mała czarna sięgała delikatnie za kolano i posiadała długi, dopasowany rękaw. Dekolt nie był zbyt wyzywający, w kształcie łódki.

Fason sukienki miał pasować do sylwetki każdej kobiety. Była ona oczywiście niezwykle prosta i minimalistyczna. I rzecz jasna czarna. Projektantka uznała, że czerń sukienki może być świetnie podkreślona bielą pereł. Ponadto na czarnej tkaninie miało nie być widać żadnych plam. Coco mawiała: – Nie ma nic trudniejszego niż uszycie czarnej sukienki, ale kiedy już ubierzesz kobietę w czerń, będziesz widzieć tylko ją.

Szczyt popularności

Po małą czarną często sięgano w czasach wielkiego kryzysu, jak i podczas drugiej wojny światowej. U szczytu popularności znalazła się jednak dopiero w latach powojennych. W małej czarnej zmieniała się przede wszystkim jej długość. Lata 50. przyniosły konserwatywny fason małej czarnej, bardzo zbliżony do oryginału stworzonego przez Coco Chanel. Z kolei krótsza wersja była charakterystyczna dla młodych dam z lat 60, podczas gdy starsze kobiety obstawały przy wersji z poprzedniej dekady.

Mała czarna stała się tak kultowa, że była często wykorzystywana w kinematografii. Nic dziwnego – modna, elegancka a do tego… czarna, więc jej kolor opierał się zniekształceniom i wyglądał zawsze naturalnie w czarno-białych filmach.

fot. flickr.com
Filmowe sukcesy

Boom na ten kostium nastąpił jednak po premierze filmu Śniadanie u Tiffany’ego, w którym mała czarna zaprojektowana przez Huberta de Givenchy zdobiła ciało majestatycznej Audrey Hepburn. Poza nią małą czarną nosiły jeszcze gwiazdy takie jak Marilyn Monroe czy Brigitte Bardot. Lata 80. i 90. obfitowały w bardziej odważne kreacje z udziałem projektu Chanel. Kultura grunge’owa lansowała połączenie sukienki z glanami lub sandałami. Za to nowe milenium cofnęło małą czarną do korzeni i fasonu z lat 60.

Na każdą okazję

Mała czarna jest strojem niebywale uniwersalnym. Jej formalnością można manipulować za pomocą dodatków. Jeśli, moje drogie Panie, nie wiecie co na siebie włożyć, to mała czarna zawsze będzie strzałem w dziesiątkę.

Kostium Chanel jest piękny w swojej prostocie i pomimo podeszłego wieku – ma 92 lata – nie stracił nic ze swego uroku.

Mała czarna nie bez powodu jest jedną z najczęściej noszonych przez kobiety sukienek. To klasyka klasyki, która zawsze się obroni.



Źródła:

https://tygodnik.tvp.pl/23653343/nedza-luksusowa-czyli-mala-czarna-konczy-90-lat

http://www.avocadostyle.pl/blog/blog/mala-czarna-coco-chanel-historia-powstania

https://en.wikipedia.org/wiki/Little_black_dress

https://kobieta.onet.pl/moda/o-tym-jak-powstala-mala-czarna-fragment-ksiazki-c-w-gortnera-mademoiselle-chanel/5fxdrs



REO POLECA

📻 Renata Dancewicz: Ciuch duch