📻 Jesteś prosumentem, tylko jeszcze o tym nie wiesz

Dorota M. Zielińska o pochodzeniu i perspektywach prosumeryzmu

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

PROSUMENT = PROducent + konSUMENT

Prosument to stosunkowo nowe pojęcie, które powstało z połączenia słów: producent i konsument. Oznacza kogoś, kto wytwarza na własny użytek, zamiast kupić na rynku coś, co jest przedmiotem czyjejś działalności produkcyjnej.

Można powiedzieć, że zanim rozwinęła się produkcja masowa każdy człowiek w pewnym stopniu był prosumentem, chociażby robiąc przetwory na zimę. Byłoby to jednak nadużycie, ponieważ zjawisko prosumpcji wiąże się ze świadomym wyborem, z rezygnacją z kupowania czegoś, co jest dostępne na rynku, a nie z samodzielnym wytwarzaniem podejmowanym z konieczności.

Koncepcja prosumpcji (albo prosumeryzmu) po raz pierwszy pojawiła się w 1972 roku w kontekście wytwarzania prądu na własny użytek. Już wówczas wskazywano, że nowe technologie do generowania elektryczności mogą być wykorzystane przez odbiorców energii w warunkach domowych. Do dzisiaj prosumentem określa się najczęściej osobę, która ma własną mikroinstalację fotowoltaiczną. Chociaż może to być równie dobrze przydomowa wiatrownia.



Ustawa o odnawialnych źródłach energii
PROSUMENT – odbiorca końcowy dokonujący zakupu energii elektrycznej (…), jednocześnie wytwarzający energię elektryczną wyłącznie z odnawialnych źródeł energii w mikroinstalacji, w celu jej zużycia na potrzeby własne, niezwiązane z wykonywaną działalnością gospodarczą (…).
MIKROINSTALACJA – instalacja odnawialnego źródła energii o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej do 50 kW (…).


Co ciekawe, właściciel pompy ciepła za prosumenta uważany nie jest, nawet kiedy świadomie rezygnuje z ciepła sieciowego na rzecz domowej instalacji. Przynajmniej w świetle Ustawy o odnawialnych źródłach energii, która definiuje prosumenta wyłącznie w kontekście generacji prądu i to tylko na własny użytek. Jeśli prowadzi on działalność gospodarczą i prąd z OZE używa do zasilania chłodziarek w sklepie, już prosumentem nie jest. To zamierzone rozróżnienie i ma swoje plusy. Ponieważ prosumenci nie podlegają przepisom o działalności gospodarczej, omija ich wiele wątpliwych atrakcji wprowadzanych przez kolejne rządy, które dla REO opisał Grzegorz Cydejko.

Grzegorz Cydejko: Radosna wena…

Inaczej definiuje prosumenta Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na potrzeby programu EKOkredyt Prosument II. W tym przypadku określenie prosument nie ogranicza się do konsumenta, który chciałby skorzystać ze wsparcia finansowego na zakup własnej instalacji do produkcji prądu. Jest powiązane raczej z odnawialnymi źródłami energii, także tymi do produkcji ciepła, jak pompy ciepła, kolektory słoneczne, instalacje z wykorzystaniem biomasy.

PROSUMENT = PROducent + konSUMENT
Tylu prosumentów wytwarzało prąd we własnej mikroinstalacji fotowoltaicznej na koniec 2017 roku wg danych Polskiego Towarzystwa Fotowoltaiki.
Prosumeryzm na fali

Teoretycznie prosumpcja może dotyczyć każdego rodzaju produkcji. Jednak przyznać wypada, że słowo to dopiero buduje zbiór swoich desygnatów, nie jest powszechnie używane i trudno przewidzieć, czy będzie poszerzać, czy zawężać zakres znaczeniowy. Po wpisaniu w wyszukiwarkę pojawia się zaledwie 200 tys. wyników (OZE daje ich 5,4 mln).

Na zjawisko prosumpcji zwrócił uwagę w 1980 roku futurolog Alvin Toffler w książce The Wird Wave, wydanej w Polsce w 1997 roku pt. Trzecia fala. Wg Tofflera po fali agrarnej i po fali industrialnej ludzkość wkroczyła w trzecią falę, związaną z cyfryzacją i nieograniczoną komunikacją. Zdaniem autora prosumpcja jest zjawiskiem właściwym dla tej ostatniej. Toffler dokonał w niej klasyfikacji prosumentów na takich, którzy oczekują korzyści ekonomicznych, jak np. brak rachunku za prąd, a także prosumentów powodowanych troską o społeczeństwo oraz o środowisko.

Współcześnie zjawiskiem prosumpcji zajmuje się m.in. dr Tomasz Szymusiak, wykładowca na Technicznym Uniwersytecie w Monachium, autor licznych publikacji na temat prosumeryzmu. W jednej z nich zwrócił uwagę na zjawisko prosumpcji kolektywnej, do owoców której możemy zaliczyć aplikacje tworzone w ramach ruchu otwartego oprogramowania czy chociażby samą wikipedię.

Co ciekawe, za prosumenta uważa się także konsumenta biorącego aktywny udział w tworzeniu produktów komercyjnych bez wynagrodzenia (udział w ocenie produktów, ich opakowań, opiniowanie i konsultacje), jak i tych, których można by określić jako świadomych konsumentów – ludzi o pogłębionej, szerokiej wiedzy o produktach i usługach, którzy chętnie przekazują ją innym. Taki prosument bierze aktywny udział w promowaniu swojej ulubionej marki i staje się kimś, kogo nazywamy influencerem. Ale to już temat na osobną opowieść.

Dorota M. Zielińska
Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem. REO to dla mnie nowe wspaniałe miejsce na Ziemi. Odpowiadam tu głównie za działkę oze-energetyczną. Uwielbiam zagadki słowne, kalambury i skrablowe pojedynki na słowa. Masz ciekawy temat? Napisz do mnie: dorota.zielinska@reo.pl