Jakub Dymek: Goliat i podatki

Czy Unia Europejska w końcu opodatkuje technologicznych gigantów?

fot. foter.com

W pierwszym opublikowanym na REO tekście starałem się udowodnić, że bitwa między suwerennością, globalizacją a demokracją stoczy się na polu podatków i regulacji dotyczących cyfrowych gigantów – korporacji technologicznych, które na kilku przynajmniej polach przerastają skalą swojego działania niejedno państwo.

– Narodowa suwerenność i demokratyczny proces stanowienia prawa są postawione na głowie – firmy mają przywilej decydowania o tym, jak chcą się rozliczać zaś parlamenty krajowe mają zdolność przegłosować dla nich kolejne ulgi lub wyjątki, ale nie są w stanie wyegzekwować podwyżek lub zaległości. Skuteczna regulacja gigantów technologicznych wymaga – jak w przypadku Europy – ponadnarodowej, mocnej instytucji o własnych instrumentach, która ma prawa narzucić i egzekwować standardy, nawet jeśli nie globalnie, to przynajmniej na danym obszarze geograficznym – pisałem wtedy.

Uderz w stół!
Miesiąc później Komisja Europejska wyszła dokładnie z taką propozycją: paneuropejskiego podatku od usług cyfrowych, który wyrówna stawkę i choćby częściowo odpowie na problem wypływania pieniędzy do rajów. Powody, dla których Komisja w końcu podjęła rękawice, mają dobre ugruntowanie w liczbach: biznes cyfrowy pomnaża zyski kilkukrotnie szybciej, częściej operuje z zagranicy i zarazem płaci średnio o połowę mniejsze podatki niż tradycyjna ponadnarodowa korporacja o tradycyjnym modelu działalności. Według wyliczeń Komisji efektywna stawka podatku dochodowego dla biznesu cyfrowego to 9.5% procenta, podczas gdy dla korporacji w ogóle ten sam wskaźnik podaje nieco ponad 23%. Różnica między należnym podatkiem, a tym co faktycznie trafia do budżetów państw członkowskich – nie trzeba dodawać – idzie w dziesiątki miliardów euro rocznie. Po paru latach, odkąd temat opodatkowania usług cyfrowych w UE stanął na agendzie, doczekaliśmy się więc pierwszych konkretów.

z tytułu tego podatku można osiągnąć wpływy sięgające pięć miliardów euro rocznie.

Ile dla Polski?
Po pierwsze Komisja proponuje wprowadzenie tymczasowego podatku w wysokości 3% od przychodów osiąganych ze świadczenia usług cyfrowych. Wśród typów działalności objętej podatkiem wyszczególnione są: sprzedaż przestrzeni reklamowej w Internecie; usługi, które zapewniają użytkownikom możliwość interakcji z innymi użytkownikami, a także ułatwiają zawieranie ze sobą transakcji sprzedaży towarów i usług oraz sprzedaż danych generowanych w oparciu o informacje przekazane przez użytkowników. Nietrudno zgadnąć, kogo z pewnością obejmie, jeśli zostanie wprowadzony: Facebooka, Amazona, Google’a, Twittera. Komisja proponuje, aby podatkowi podlegały firmy osiągające globalne przychody przekraczające 750 milionów euro lub 50 milionów euro na obszarze UE. Według szacunków z tytułu tego podatku można osiągnąć wpływy sięgające pięć miliardów euro rocznie – zależnie od metody podziału między kraje członkowskie, można bezpiecznie założyć, że dla samej Polski oznacza to przynajmniej jeden miliard złotych.

Na tym nie koniec
To jednak w założeniach Komisji jest pomysł o charakterze przejściowym. Drugim, bardziej złożonym etapem nowego systemu podatkowego ma być umożliwienie krajom członkowskim ściągania podatków od zysków z usług cyfrowych świadczonych dla ich obywateli niezależnie od tego, czy firma ma w danym kraju siedzibę lub oddział. – Dzięki nowym przepisom przedsiębiorstwa internetowe będą miały wkład w finanse publiczne w takim samym stopniu jak tradycyjne przedsiębiorstwa – obiecuje w komunikacie KE. Ma to umożliwić kategoria obecności cyfrowej. Chodzi w największym skrócie o to, że firma, która przekracza pewien ustalony próg liczby użytkowników lub zysku osiąganego w danym kraju, zapłaci tam podatek, nawet jeśli formalnie zarejestrowana jest w Irlandii czy w Luksemburgu. To zaś, jak czytamy dalej: ma zapewnić rzeczywisty związek między miejscem, w którym wypracowywane są zyski, a miejscem, w którym podlegają one opodatkowaniu.

Kto przeciw?
Plan ten jest zarazem relatywnie prosty (na poziomie proponowanych metod) i trudny do wprowadzenia (z powodów politycznych). Wymagany będzie konsensus 28 krajów, a już z dwóch odmiennych stron słychać nieoficjalne głosy sprzeciwu. Berlin – jak podaje Financial Times obawia się odwetu ze strony administracji Donalda Trumpa i wprowadzenia na przykład zaporowych ceł na niemieckie samochody, o czym prezydent USA wspominał wcześniej kilkukrotnie. Z drugiej strony kraje, które faktycznie mają status wewnętrznych rajów podatkowych – Irlandia i Luksemburg – nawet jeśli nie chcą tego przyznać otwarcie, chcą dopieszczać swoich korporacyjnych klientów od optymalizacji podatkowej, a nie ich odstraszać.

– Wolelibyśmy przepisy uzgodnione na szczeblu międzynarodowym, w tym w ramach OECD. Skala zysków, które obecnie pozostają nieopodatkowane, jest jednak nie do przyjęcia. Musimy w trybie pilnym dostosować nasze przepisy podatkowe do realiów XXI wieku poprzez wdrożenie nowych kompleksowych i przyszłościowych rozwiązań – tłumaczył wiceszef Komisji Europejskiej do spraw euro i dialogu społecznego, Valdis Dombrovskis.

Czas goni, a droga do konsensusu będzie długa i wyboista. Pomijając już różnicę zdań pomiędzy krajami członkowskimi, nieunikniony będzie wściekły lobbying ze strony sektora technologicznego, który zaangażuje wszelkie środki do tego, aby uniknąć nowych obowiązków podatkowych.

Ale czas na wyjście z taką właśnie propozycją nie mógł być lepszy: świat prowadzi gorącą dyskusję o prawach i obowiązkach cyfrowych gigantów, rola korporacji cyfrowych w wyborze Donalda Trumpa na prezydenta jest pod lupą śledczych w USA, coraz słabsze państwa narodowe desperacko potrzebują uszczelnić i przestawić z głowy na nogi swoje systemy podatkowe. Przynajmniej jeśli mają zamiar dalej wypłacać emerytury w dobie postępującej automatyzacji i technologicznego bezrobocia.

Łatwo nie będzie, ale jeśli nie teraz, to kiedy? Jeśli nie Unia, to kto? Przecież nie Donald Trump, który właśnie dokonał największego cięcia podatków od bodajże trzydziestu lat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here