📻 REO ALERT: Jeże potrzebują naszej pomocy!

Stop wypalaniu traw!

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Danuta Stachyra.

 



Zwykle poruszając kwestię gatunków zagrożonych wyginięciem, mówi się o nosorożcach, lwach lub niedźwiedziach polarnych. Wymierają, bo kłusownictwo jest nie do opanowania oraz z powodu zmian zachodzących w klimacie. Tymczasem obok nas, na naszym podwórku występują zwierzęta, którym grozi wyginięcie. O kim mowa? O jeżach.

Może wydawać się to niemożliwe, przecież to leśne zwierzę z naszych lasów, zagajników, a więc powszechne. Jednak sytuacja jeży w krajach europejskich jest zła. Wyniki przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii ponad 10 lat temu badań alarmują – jeżeli nie zaczniemy jeży chronić, poprzez zapewnianie im warunków do życia oraz dokarmianie, to około 2025 roku europejskie jeże będą gatunkiem wymarłym. Należy podkreślić, że jeż to jeden z najstarszych ssaków – przetrwał bez większych zmian prawie 60 milionów lat. Najnowsze badania przeprowadzone przez brytyjskich biologów pokazują, że populacja jeży maleje. Od początku tego wieku spadła ona na Wyspach Brytyjskich o 30%, a licząc od połowy ubiegłego wieku – aż o 80%. Co zagraża jeżom?

1Za mało lasów i za dużo chemii

Zmiany szczególnie są widoczne tam, gdzie występuje silna ingerencja człowieka w środowisko naturalne. W Wielkiej Brytanii już w tylko 20% gospodarstw rolnych można natknąć się na jeża. Dlaczego podaję przykład Wielkiej Brytanii? Bo jeżom zagrażają dwie rzeczy: intensywne rolnictwo i ruch samochodowy. W Wielkiej Brytanii, państwie o niezbyt dużej powierzchni, mieszka sporo ludzi, jest mnóstwo dróg oraz rozpowszechnione jest zaawansowane rolnictwo.

Z powodu pestycydów stosowanych w rolnictwie jeże mają coraz mniej pożywienia.

Problem oczywiście nie dotyczy tylko tego kraju, jednak tu jest on bardzo widoczny – niewiele znajdzie się tu miejsc o dziewiczym charakterze. Poza Szkocją i niektórymi obszarami Walii nie ma już wielkich kompleksów leśnych. Z legendarnego Sherwood, w którym ukrywał się Robin Hood, niewiele zostało. Lasy zajmują jedynie 10% powierzchni Wielkiej Brytanii (w Polsce to niemal 30%). W miejsce karczowanych lasów pojawiają się pola i łąki. Nic dziwnego, że jeży jest coraz mniej, bo las to naturalne siedlisko tego gatunku. Chociaż życie tych ssaków nie ogranicza się tylko do lasów, to obszary rolnicze stają się dla nich coraz mniej przyjazne, głównie ze względu na stosowaną w rolnictwie chemię. Wbrew obiegowej opinii jeże nie jedzą jabłek. Ich głównym pożywieniem są owady w różnych stadiach rozwoju: larwy, chrząszcze, pędraki. A chemia rolnicza to coś, co szkodzi, a nie pomaga owadom. Nie tylko pszczoły cierpią z powodu pestycydów.

Ale nawet w samym lesie sytuacja nie wygląda dobrze. Skutkiem stosowanych od lat praktyk ochrony drzew przed szkodnikami jest spadek populacji owadów. Rezultat? Nawet w ciągnących się kilometrami lasach jeże nie mogą znaleźć odpowiedniej ilości pożywienia – dorosły jeż potrzebuje zjeść w ciągu doby tyle owadów, ile zmieściłoby się w szklance (a nawet więcej).

jak pomóc jeżom
fot. pixabay.com, congerdesign

zwykła droga powiatowa to wielkie wyzwanie dla maleńkiego jeża.

2 Zbyt dużo dróg i samochodów

Kolejnym problemem widocznym nie tylko w Wielkiej Brytanii jest ruch samochodowy. Jest nas więcej, bogacimy się, coraz więcej ludzi stać na samochód. Niemal każda rodzina w Polsce ma auto, niektóre nawet dwa. Rosnący ruch samochodowy stwarza zagrożenie dla jeży. Te dość powolne zwierzaki muszą mierzyć się z silnie pofragmentowanym przez człowieka światem.

Na każdym kroku mamy jakąś drogę, która przecina pole i las. Coraz więcej autostrad i innych dróg szybkiego ruchu stanowi dla tego zwierzęcia wyzwanie nie do pokonania. Nawet zwykła droga powiatowa z jednego nastotysięcznego miasta do drugiego to wielkie wyzwanie dla maleńkiego jeża. A przecież pod kołami samochodów giną nawet zwinne i szybkie sarny. Nic więc dziwnego, że od kilkudziesięciu lat notuje się spadek populacji jeży. Zwłaszcza w ciasnej Wielkiej Brytanii.

ogień niszczy wszelkie życie, degraduje gleby. Dla jeży brakuje więc pokarmu.

3 Ogień na polu

Jednak nie tylko samochody stają się wyrokiem śmierci dla jeża. Te małe ssaki zostają ranne lub zabite w wyniku koszenia trawników oraz innych prac ogrodowych (palenie liści i gałęzi) i rolniczych. Zagraża im też wypalanie traw na łąkach, wciąż powszechne na wschodzie Europy, w tym, niestety przykro to powiedzieć, u nas (na szczęście skala tego zjawiska się zmniejsza). W starciu z ogniem powolny jeż nie ma żadnych szans. A dodatkowo ogień niszczy wszelkie życie, degraduje gleby. Dla jeży brakuje więc pokarmu.

Nieraz mogliśmy się dowiedzieć z telewizji o opłakanych skutkach wypalania traw i relacjach ekologów, weterynarzy, leśników czy po prostu naocznych świadków, którzy znajdowali poparzone zwierzęta (a niekiedy spalone żywcem). Fakt ten pokazuje, że bezpieczeństwo jeży jest kolejnym argumentem na rzecz zaprzestania praktyk wypalania łąk. Zagrożenie dla nich, szczególnie na wsiach, stanowią również wałęsające się psy.

jak pomóc jeżom
Jeżowe niemowlę. Fot. pixabay.com, Oldiefan
Nasi kolczaści przyjaciele

Dlaczego problem jeży miałby mieć znaczenie dla państwa, które ma tak wiele innych możliwości, by istnieć bez takich czy innych zwierząt? Na całym świecie wiele gatunków staje w obliczu wyginięcia. Zwracamy uwagę na pingwiny czy nosorożce, które rzecz jasna też są ważne. Ale jeżom poświęca się jakby mniej uwagi. Kim byśmy byli, gdybyśmy nie mogli pozwolić na przetrwanie nawet małych, niepozornych jeży? Na które zresztą człowiek nie poluje z taką lubością jak na nosorożce czy słonie dla ich wręcz bezcennych rogów i kłów.

Jeże są niezwykle skuteczne w tępieniu małych gryzoni.

To ważna kwestia, bo jeż to gatunek dla nas pożyteczny. Dzięki temu, że jest owadożercą, rozwiązuje problem z ogromną ilością owadów, przede wszystkim szkodników różnego rodzaju. Szczególnie istotne jest to, gdy na terenie ogródka znajdują się jakieś uprawy, choćby grządki wiosennych nowalijek. Na pokarm jeży składają się też między innymi małe gryzonie – kolczaste ssaki są niezwykle skuteczne w ich tępieniu. Jeże mają niezwykle wrażliwy węch i znakomity słuch, bez problemu więc zlokalizują miejsce, gdzie mysz lub nornica ma swoje gniazdo. I choć nie złapią dorosłych gryzoni, to jako zwierzęta przystosowane do kopania, nawet przez kilka nocy będą uparcie dobierały się do takiej nory i w końcu dotrą do celu. Jeż zje potomstwo myszy, a ta przerażona ucieknie – i już w tej okolicy więcej się nie pokaże.

jeże potrzebują miejsc o naturalnym charakterze, z zakątkami, w których mogą się schować.

Jak pomóc jeżom 

Mamy więc powody, by chronić jeże. Wszelkie działania na rzecz ochrony dziewiczej przyrody przyczyniają się do tego, by ssaki te nie znalazły się na liście gatunków wymarłych. Kluczowy element to zachowanie ich naturalnych siedlisk oraz ich odtwarzanie. Odtworzenie naturalnych siedlisk zajmuje czas, powinniśmy więc zadbać o te tereny, które już zostały przez nas zagospodarowane. (I tu ważna jest edukacja: zwracanie uwagi ludzi na trudną sytuację tych zwierząt). Jeże nie znajdą dla siebie warunków do życia w parkach i ogrodach z krótko przystrzyżoną trawą i dokładnie wygrabionymi liśćmi. Potrzebują miejsc o naturalnym charakterze, zacienionych, z zakątkami, w których mogą się schować. Powinniśmy więc zadbać o stworzenie w parkach i ogrodach enklaw dzikiej przyrody – wydzielonych miejsc, gdzie nie kosi się trawy i nie zgrabia liści, mało uczęszczanych przez ludzi oraz bez dostępu psów. W takich warunkach dobrze będą się miewać nasi kolczaści przyjaciele.



REO POLECA

REO EKO: Dokąd tupta nocą jeż, możesz wiedzieć, jeśli chcesz


Źródła:
www.theguardian.com
www.theguardian.com

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.