Czym jest nowoczesność w dzisiejszych czasach? W XXI wieku, o którym czytaliśmy w Mechanicznej pomarańczy i który oglądaliśmy w Terminatorze.

Nowoczesność to nie są czerwone włosy Mili Jovovich w Piątym Elemencie ani też samoobsługowy robot przynoszący napoje do stolika. To wszystko już za nami. Symbole i elementy XXI wieku wyraźnie kreowane w latach 90. ubiegłego wieku są już jakby przestarzałe. Co więcej – nie weszły nawet do kanonu rzeczy niespotykanych i dziwnych. Ot, tak sobie zaistniały; na świecie i w kosmosie – z którego kilka lat temu skoczył facet na spadochronie. Nowoczesność przegapiliśmy, przechodząc w stan konformizmu stosowanego. Jest nam wygodnie z tym, co mamy.

Nie kategoryzowałbym. Nie pisał, że to li tylko polskie społeczeństwo nie wyraża zainteresowania nowoczesnym rozwojem techniczno-naukowym. Taka jest po prostu kolej rzeczy na całym globie. Poza garstką naukowców zatrudnianych przez największe światowe koncerny, pracujących nad kolejnymi silnikami na wodę i glutenem bez glutenu, społeczeństwo chce po prostu żyć… Żyć w znacznym uproszczeniu – czyli konsumować, spać, gromadzić, oglądać, rywalizować, konkurować i spłacać kredyt hipoteczny do końca dni swoich i swoich dzieci. Poza społecznymi ruchami rodzącymi się raz na jakiś czas na Błękitnej Planecie – mającymi na celu głównie jej ratowanie – przeważająca i wręcz przerażająca większość obywateli Ziemi ma ją w dupie…

Czy szarlatanerią można nazwać rozwiązania pozanaukowe i pozasystemowe? Pewnie 30 lat temu tak było, ale dzisiaj? Dzisiaj, w dobie samosterujących się dronów, taksówek latających nad Dubajem i sztucznej farmy krów dającej prawdziwe mleko na pustyni w Katarze, mamy jednocześnie do czynienia z nową, skomercjalizowaną wersją szamanizmu. Bo jak inaczej nazwać organizowane przez biura podróży w Peru Wycieczki z Ajahuascą – kiedyś substancją służącą do połączenia z siłami natury, dzisiaj zwykłym narkotykiem dającym ostrego kopa i niezły odlot.

Człowiek zepsuł wszystko, czego się dotknął, a jednocześnie moszcząc sobie wygodne cywilizacyjne legowisko, otoczył się minimalnymi środkami do przeżycia. Nasz świat zamknął się w prawej dłoni – chyba że ktoś jest leworęczny (co też kiedyś było dziwactwem, a dzisiaj jest hipsterką i szpanem). Dłoni, która dzierży najnowszy kilkucalowy ekran smartfona. Nowego boga, wybawiciela, pocieszyciela, kochanka i przyjaciela.

Patrząc w tył, a robię to coraz częściej, mam świadomość przegapienia momentu, w którym filmy i literatura science fiction ucieleśniły się w codzienności.

Jedno jest pewne. Tylko słowa wypowiedziane niecałe dwa tysiące lat temu przez Chrystusa, w dosyć karkołomnych warunkach, nadal nie tracą na wartości. I idealnie podsumowują to, co sobie zrobiliśmy: Consummatum est.


 

Jacek Kaczyński

Człowiek renesansu, chodząca beczka śmiechu, kiedy powie coś poważnie – szczególnie daje do myślenia. Zaczynał pracę w mediach, jako junior zapowiadający muzykę w niegdysiejszej TV, założonej w Polsce przez Boba Geldofa – Atomic TV. Później m.in. zajmował się produkcją TV w 4fun.tv i był szefem TV Polsat Play. Wyemigrował na Bali, skąd przesyła dla REO korespondencję do cyklu DO GÓRY NOGAMI.

 



REO POLECA

📻 Jacek Kaczyński: Rzucić wszystko i wyjechać na Bali?

 

Jacek Kaczyński
Człowiek renesansu, chodząca beczka śmiechu, kiedy powie coś poważnie – szczególnie daje do myślenia. Zaczynał pracę w mediach, jako junior zapowiadający muzykę w niegdysiejszej TV, założonej w Polsce przez Boba Geldofa – Atomic TV. Później m.in. zajmował się produkcją TV w 4fun.tv i był szefem TV Polsat Play. Wyemigrował na Bali, skąd przesyła dla REO korespondencję do cyklu DO GÓRY NOGAMI