📻 SZYBKI PLAN: Zero plastiku na Islandii

Hubert Bułgajewski o jeszcze bardziej zielonej wyspie

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Bożena Sitek.

 


 

W związku z coraz większym problemem, jaki stanowią plastikowe odpady, poszczególne kraje decydują się na podejmowanie różnych działań w tej kwestii. Islandia już wkrótce wprowadzi surowe prawa zakazu używania wielu produktów jednorazowego użytku. Na podobne rozwiązania decyduje się Parlament Europejski.

Jeśli nic się nie zmieni, to do 2050 roku plastik będzie dominującym gatunkiem w oceanach. 99% ptaków morskich, poza jedzeniem ryb, będzie się nim żywić. Szacuje się, że obecnie w morzach i oceanach znajduje się 51 bilionów (czyli 51 000 000 000 000) plastikowych drobin – 500 razy więcej niż gwiazd w Drodze Mlecznej!



Prawo i edukacja

Islandzkie ministerstwo środowiska powołało specjalny zespół odpowiedzialny za stworzenie długofalowego planu zmniejszenia ilości plastikowych odpadów. Chodzi tu przede wszystkim o przedmioty jednorazowego użytku, bo to one szkodzą najbardziej ze względu na ich czas życia – przykładowo słomka do picia używana jest przez 5 minut, ale w oceanie będzie żyć setki lat i przez te setki lat dzielić się będzie na drobiny.

Władze Islandii będą zachęcać sieci handlowe do wyeliminowania plastikowych torebek i opakowań z łańcucha dostaw, jeszcze zanim zaostrzone przepisy wejdą w życie.

Już od stycznia 2020 roku na wyspie nie będzie można kupić plastikowych sztućców, słomek, a nawet kosmetyków zawierających cząsteczki tworzyw sztucznych.

(Mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że planecie szkodą nawet kosmetyki – zawarte w nich drobiny tworzyw sztucznych dostają się do kanalizacji, a ostatecznie, mimo przepuszczenia przez filtry, trafiają do rzek, a następnie mórz). Z kolei zakaz sprzedaży plastikowych toreb wejdzie w życie rok później. Dodatkowo w islandzkich sklepach ma pojawić się więcej produktów na wagę, które klienci będą mogli zapakować do swoich opakowań. Aby działania te odniosły skutek, wprowadzaniu zmian będzie towarzyszyć kampania edukacyjna skierowana do konsumentów.

Sklepy na Islandii już podjęły stosowne działania – na długo przed zaostrzeniem przepisów. Sieć popularnych dyskontów Bónus przygotowania do całkowitej eliminacji plastikowych toreb prowadzi już od półtora roku. Zaprzestała udostępniania klientom jednorazowych toreb wykonanych z tworzyw sztucznych i wydaje torby wielokrotnego użytku (do tej pory to już około 100 tysięcy sztuk), aby przygotować ich do zmiany.

islandia zakaz plastiku
Wodospad Seljalandsfoss na Islandii, fot. Diego Delso, wikimedia commons
Ludzie nie chcą foliowych torebek

Takim krokom sprzyja nastawienie dobrze wyedukowanego społeczeństwa islandzkiego. Według raportu firmy badawczej MMR

61% Islandczyków popiera całkowity zakaz dystrybucji plastikowych toreb w sklepach,

tylko 21% jest zakazowi przeciwna, z kolei 17% ankietowanych nie ma zdania lub się waha. Według badania 67% osób będących za wprowadzeniem zakazu ukończyło studia, a 56% to osoby z wykształceniem podstawowym. Pokazuje to, że edukacja jest ważna w podejmowaniu decyzji, a ponieważ nie każdy musi mieć dyplom, krzewienie świadomości ekologicznej powinno obejmować już podstawówki.

Z takim poparciem islandzkie ministerstwo środowiska idzie jeszcze dalej, przerzucając współodpowiedzialność za działania proekologiczne także na społeczności lokalne i samorządy. Na poziomie gmin oraz poszczególnych miast i wsi ma wywiązać się współpraca z przedsiębiorstwami w celu ograniczenia zużywania plastiku i popularyzacji recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych. Ten ostatni ma być nagradzany korzyściami podatkowymi.

Unia Europejska też nie chce plastiku

Nie tylko Islandia decyduje się na takie kroki. Pod koniec października tego roku Parlament Europejski przegłosował zakaz stosowania plastikowych jednorazówek. Za głosowało 571 osób, przeciw były 53, a 34 wstrzymały się od głosu. Na terenie UE nielegalna będzie sprzedaż jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, w tym torebek na zakupy, naczyń, pojemników na fast-food, sztućców, patyczków higienicznych i rurek do napojów.[->]

Co więcej, państwa członkowskie będą zmuszone ograniczyć stosowanie produktów, dla których wciąż jeszcze nie ma wygodnych zamienników, do roku 2025 o co najmniej 25%. To takie przedmioty jak powszechnie stosowane pojemniki – na kanapki, owoce, warzywa, desery czy lody. Odpady po produktach tytoniowych, zwłaszcza filtry papierosowe, zawierające plastik mają zostać zredukowane o 50% do 2025 roku i o 80% do 2030 roku.

Każde z państw UE będzie miało też obowiązek stworzenia krajowego planu zachęcającego obywateli do używania produktów wielokrotnego użytku

oraz takich, które nadają się do recyklingu. Zakaz zacznie obowiązywać już w 2021 roku, a unijni parlamentarzyści chcą, by do tego czasu 90% plastikowych butelek do napojów było zbierane osobno i poddawane recyklingowi.

Ale Polska chce plastik

Możliwe, że nasi politycy będą blokować unijną politykę. Z żalem trzeba powiedzieć, że nawet przez myśl by im nie przeszło, żeby zmienić prawo tak, abyśmy na przykład przestali traktować atmosferę jak darmowy ściek dla kominów i rur wydechowych czy – tak jak Islandia – by ograniczyć produkcję plastiku.

Być może jednak to, co dzieje się w innych krajach, zostanie dostrzeżone przez polskich obywateli, którzy swoimi działaniami wywrą pośrednią presję (ograniczając konsumowanie jednorazowych plastików) lub bezpośrednio – domagając się, na przykład poprzez protest i happeningi, zmiany prawa i podjęcia działań. Na razie jedynie możemy patrzeć na innych.


Źródła:

https://icelandmag.is

http://icelandreview.com

http://www.europarl.europa.eu/news/pl

 



REO POLECA

📻 Niepokoi cię globalne ocieplenie? Przestań wyrzucać jedzenie!

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.