INTERNET NIEBEZPIECZNY dla rosyjskiej młodzieży? Raczej dla władz

Wielką rolę w europeizacji młodych może odegrać sieć. Ale czy będzie równie dostępna, w całości, dalej?

Młodych Rosjan nie da się przyciągnąć ku Zachodowi drogą prodemokratycznej krucjaty politycznej. Nie znajdziemy ani tradycji, ani zrozumienia, ani pozwolenia przez Moskwę. Można natomiast kusić ich kulturą zachodnią za pomocą social mediów, pokazując, że demokracja, rządy prawa i liberalizm gospodarczy niosą ze sobą szansę wskoczenia na nowy poziom cywilizacyjny. Spełniony praktycznie powinien być tylko jeden warunek: musi BYĆ internet. Wolny, choć oczywiście nie jeśli chodzi o szybkość.

Rosja Putina wygląda na niereformowalny moloch, który – nie przejmując się presją demokratycznego świata – realizuje swoją politykę, sięgając po coraz to nowe zdobycze. Jest to państwo osadzone na mocnych filarach potęgi surowcowej, terytorialnej oraz militarnej, wpływające realnie na globalną politykę i najwyraźniej odporne na sankcje Zachodu, który z coraz większą obawą spogląda na Wschód.

Czy Rosję, a przede wszystkim jej obraz w oczach młodych mieszkańców, da się zmienić na lepsze? Być może, by cel ten osiągnąć nie trzeba forsownych przedsięwzięć politycznych, demokratycznych krucjat czy dyplomatycznych interwencji. Czy wystarczy  pokazać młodym Rosjanom, że w świecie Zachodu żyje się inaczej – dostatniej, spokojniej, ciekawiej?

Władze Rosji chcą chronić młodych przed deprawacją

Jak alarmował na REO Paweł Sito w grudniowym komentarzu słowno-muzycznym, Włodzimierz Putin, postanowił rozprawić się z rapem, hip-hopem, z – buntowniczą wszak z natury – muzyką młodzieżową, i planuje zakazać tego procederu. W tekście Jacka Kotarbińskiego pt. Kto rządzi internetem?, który generalnie zastanawia się  nad konsekwencjami dla ludzkości naszego uzależnienia się od scentralizowanych zasobów wiedzy, znajdujemy za to taką zapowiedź:

W połowie lutego media obiegła wiadomość, że Rosja planuje testowe wyłączenie internetu, by sprawdzić, czy poradzi sobie bez otaczającego ją świata. Takie próby brzmią zawsze złowieszczo. Wyłączenie narzędzi komunikacji w dzisiejszych czasach przez jakieś państwo nigdy nie wróży niczego dobrego. Zadajemy sobie pytanie po co? Co jest celem takich eksperymentów? Czy Rosja chce iść drogą Chin i przejąć pełną kontrolę nad kluczowym dziś kanałem informacji? A może jest to szerszy problem – zachowania autonomii własnych systemów, by realizować jakiś szaleńczy plan destrukcji w ramach wojny elektronicznej lub jeszcze gorzej. 

Póki co, w Rosji – w odmienności do Chin – Facebook działa i paradoksalnie miałby szansę odegrać znaczącą rolę społeczną. Wprawdzie w innych krajach młode pokolenie wypisuje się z tego serwisu, ale w Rosji jego popularność wciąż rośnie. Wielu specjalistów przewidywało to już na samym początku XXI wieku. Splot obecnych okoliczności zdaje się sprzyjać realizacji takiego scenariusza.

Nie bądźmy zbyt naiwni

Młodzi Rosjanie omijają politykę, partie, stary typ aktywistów i aparatu państwowego, z jednym pewnym wyjątkiem. Zasadniczo ufają prezydentowi Putinowi i wierzą w jego politykę. Według statystyk przytoczonych przez Telewizję Biełsat wśród rosyjskiej młodzieży w wieku od 18 do 24 lat obecny gospodarz Kremla  w ostatnich wyborach cieszył się poparciem na poziomie 67%.

Putin prowadzi też w rankingach zaufania (tuż za nim znajduje się armia i cerkiew). Wcale nie oznacza jednak, że tak będzie niezmiennie. Co jeszcze pokaxują badania?

Młodzi z Federacji Rosyjskiej marzą o lepszym życiu. 56% z nich chce, by państwo podniosło ich poziom egzystencji, młodzież domaga się także walki z korupcją. Pragnienia te nie są jednak przekładane na język czynów z obawy przed szykanami, a zapewne też z niewiary, że cokolwiek w tych sprawach da się zmienić ich siłami. 

Czy to dlatego, że brakuje im wzorców, punktów odniesienia? Według statystyk, za granicą nigdy nie było aż 74% obywateli Rosji (wśród młodzieży współczynnik ten wynosi ok. 50%). Oznacza to, że wiedzę o świecie czerpią od medialnych pośredników, narażeni na blokadę informacyjną, cenzurę czy manipulacje.

Receptą na to – zwłaszcza dla młodzieży – może być Internet i mnogość platform społecznościowych, które on oferuje.

Młodzi lgną do sieci

Według danych za rok 2017, w Rosji 47% populacji miało co najmniej jedno aktywne konto w social media. Najpopularniejsza była platforma Youtube. Facebook uplasował się na czwartym miejscu – konto na tym portalu miało ok. 35% Rosjan. Niewiele gorzej wypadł Instagram (31%). Platformy te stawiają w dużej mierze na doznania wizualne – można na nich oglądać zdjęcia i filmy ilustrujące codzienne życie w różnych krajach, czyli także biernie chłonąć informacje, fascynować się odmiennością, pożądać tego, co inne, ładniejsze i lepsze.

W Rosji konto na Facebooku zakładają przeważnie ludzie młodzi. Prawie 20 milionów rosyjskich użytkowników tego portalu (z ogólnej liczby ok. 36 milionów) to ludzie poniżej 34 roku życia.

Pod koniec 2018 roku w państwie Władimira Putina działało ok. 32 milionów kont założonych na serwisie Instagram, co stawia ten kraj na szóstym miejscu na świecie. W rankingu przodują Stany Zjednoczone, gdzie działa 121 milionów kont. W grudniu 2018 roku użytkownicy z Rosji generowali ok. 8,1% ruchu na stronie Instagram.com. To około dwa razy mniej niż internauci ze Stanów Zjednoczonych, ale jednocześnie dwa razy więcej niż ci z Wielkiej Brytanii.

Social media mogłyby być zatem skutecznym nośnikiem zachodnich wartości w Rosji, ale przede wszystkim, mogą młodym Rosjanom pokazać jak żyje się w świecie demokracji, rządów prawa i liberalizmu gospodarczego. 

Tylko czy będą miały możliwość? Czy wolny, jak teraz, dostęp do nich nie zniknie po reformach tamtejszej sieci? Już w marcu 2018 Rosja zapowiadała, że jest gotowa, aby odłączyć się od globalnego internetu, a grudniu trójka senatorów – Ludmiła Bokowa, Andriej Kliszas, Andriej Ługowoj – przedstawiła projekt ustawy o niezależnym rosyjskim internecie. Teraz poparła go rada ministrów. Gra komputerowa, sieciowa trwa.

 


REO POLECA

📻 REO ŚWIAT: Russia Today – najbardziej wyrafinowana propaganda XXI wieku