Integracja systemów OZE ponad granicami ruszy w tym roku


W ciągu ostatniego roku Komisja Europejska sformułowała nowąwizję polityki energetycznej, zakładającą m.in. podejście regionalne,ponadgraniczne do wykorzystania zasobów, zwłaszcza energii odnawialnej.

 

Wizja ta może zacząć się spełniać jeszcze w tym roku, gdyżNiemcy zdecydowały ruszyć z uwspólnieniem systemów OZE, na razie z wybranymisąsiadami.

 

Według KE najtańszą droga do stworzenia bezpiecznego,niskoemisyjnego sektora energetycznego jest powiększanie obszaru jednolitegorynku energii oraz jednolitej polityki energetycznej. Czyli m.in. regulacji,ale też i systemów wsparcia dla OZE. O “europeizację” tych obszarówod dawna zabiegają Niemcy, oczywiście obstając, że powinno się to dziać na ichwłasnych zasadach.

 

Ministerstwo gospodarki i energii Niemiec (BMWi) właśnieogłosiło pierwsze zasady dopuszczenia instalacji OZE z innych państw doniemieckiego systemu, chociaż dokładniej chodzi o obustronne otwarcie się nazasoby OZE sąsiada. Trudno o lepszy przykład realizacji wizji KE.

 

Ponieważ w kwestii wsparcia dużych instalacji OZE Niemcyprzechodzą na system aukcyjny, jeszcze w tym roku mają dopuścić do próbnychaukcji dla dużych systemów PV instalacje z Danii i Luksemburga. Oczywiście zwykorzystaniem przewidzianych w dyrektywie OZE mechanizmów współpracy, czyli wwarunkach pełnej wzajemności. Systemy tych dwóch państw muszą w odpowiednimstopniu otworzyć się na instalacje niemieckie. Dodatkowym warunkiem tego, byzagraniczny wytwórca dostał niemieckie subsydia jest możliwość fizycznegoprzesyłu energii przez granicę.

 

To dopiero początek, bo BMWi planuje, że począwszy od 2017r., odrębne aukcje dadzą możliwość wejścia do ich systemu do 5 proc. produkcjinowopowstałych w danym roku zagranicznych instalacji PV. Potem Niemcyzamierzają rozciągnąć te zasady na produkcję z wiatru. Oczywiście na zasadachwzajemności.

 

W praktyce zasada działania ma być mniej więcej taka: Niemcyogłaszają aukcję na produkcję np. 50 MW elektrowni słonecznej. W ramachwspółpracy sąsiednie państwo również powinno zorganizować aukcję na taką samąilość energii z PV, choć niekoniecznie używając identycznego mechanizmu samejaukcji. Zwycięzca aukcji w danym kraju jest finansowany z odpowiedniegokrajowego systemu wsparcia, chociaż energia może pochodzić z instalacji w krajusąsiednim. Ewentualnie aukcję w Niemczech może wygrać system, znajdujący sięczęściowo u sąsiada. Niemieckie subsydia obejmą wtedy jednak całą produkcjętakiej instalacji.

 

Teoretycznie można wyobrazić sobie sytuację, że Niemcy,realizując własne wyśrubowane cele OZE daliby zarobić polskiej fotowoltaice czyfarmom wiatrowym. Możliwości fizycznego przepływu energii są, problem polegajednak na wzajemności. Polska ustawa o OZE jednoznacznie obejmuje jedynieinstalacje, znajdujące się na terytorium Polski. W obecnej politycznejkonfiguracji zmiana tego stanu nie wchodzi w grę. Z drugiej strony trudnooprzeć się wrażeniu, że energetyczne wizje KE i Niemiec są w dużej mierzetożsame, dzięki czemu Berlin europeizuje Energiewende. Co nie wszystkim musisię podobać.

 

 

Wojciech Krzyczkowski

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here