Instalatorzy OZE bez przymusowej certyfikacji


Instalatorzy najmniejszych urządzeń OZE będą mogli, a nie musieli, wystąpić o certyfikat potwierdzający ich kwalifikacje. To dobry krok w kierunku większego dostępu do rodzącego się rynku.

Ponad rok zajęło Ministerstwu Gospodarki zorientowanie się, że zgodnie z unijną dyrektywą ws. promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych państwa UE powinny zapewnić jedynie dostęp do systemu certyfikacji instalatorów, a nie obowiązek uzyskania takiego dokumentu. Dzięki temu zawód instalatora małych, przydomowych OZE nie zostanie zamknięty.

Ograniczenie dostępu do zawodu proponowane było we wszystkich dotychczasowych projektach ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz nowelizacji Prawa energetycznego (tzw. małego trójpaku). Takie posunięcie byłoby jednak sprzeczne z forsowaną przez Ministerstwo Gospodarki deregulacją zawodów. Dopiero pod koniec prac sejmowej podkomisji zajmującej się “małym trójpakiem energetycznym” rząd zgłosił poprawkę otwierającą dostęp do tego, dopiero powstającego, zawodu.

Zgodnie z ostatnią wersją “małego trójpaku” osoba dokonująca instalacji mikroinstalacji lub małych instalacji OZE będzie może wystąpić z pisemnym wnioskiem do Prezesa Urzędu Dozoru Technicznego o wydanie certyfikatu. Jednak prawo do instalowania małych urządzeń OZE będzie przysługiwało także osobom posiadającym dyplom potwierdzający kwalifikacje w zawodzie technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej.

Chociaż Ministerstwo Gospodarki od dawna powtarzało, że jest przeciwne obowiązkowej certyfikacji, to w uzasadnieniu swojej poprawki zwróciło również uwagę na zagrożenia związane z jej przyjęciem. Zdaniem resortu zainteresowanie monterów instalacji zdobyciem nieobowiązkowego certyfikatu może być znikome. Natomiast system dobrowolnej certyfikacji będzie drogi w utrzymaniu.

Z kolei zdaniem branży OZE otwarcie zawodu nawet w nowym brzmieniu ustawy jest zbyt małe. Instalatorzy, chociaż nie będą musieli zdawać egzaminów, nadal powinny wykazać się dyplomem ukończenia odpowiednich studiów.

Taki wymóg był już krytykowany przez Polską Izbę Gospodarczą Energii Odnawialnej. „Należy wnioskować o zniesienie wytycznej mówiącej o obowiązku posiadania wykształcenia kierunkowego. Większość instalatorów (również tych bardzo dobrych) nie ma takiego. Proponowany zapis narazi ich na stratę czasu i pieniędzy na >>uzupełnienie wykształcenia<<, podczas którego nie nauczą się wiele nowego. To zapis rozwijający rynek edukacji, a nie OZE” – napisali przedstawiciele PIGEO w uwagach do projektu ustawy o OZE.

We wtorek projektem “małego trójpaku” miała zająć się sejmowa komisja gospodarki. Jednak ze względu na część przepisów poświęconych sektorowi gazu, projekt wrócił do podkomisji, która zajmie się nim ponownie w czwartek.

 

Redakcja reo.pl

Instalatorzy, chociaż nie będą musieli zdawać egzaminów, nadal powinny wykazać się dyplomem ukończenia odpowiednich studiów, fot. CoCreatr/CC BY-SA 2.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here