Indie z megawatów przechodzą na gigawaty


Minister Indii Narenda Modi podczas konferencji RE-Invest (Renewable Energy Investment Summit) ogłosił, że jego kraj przechodzi z “ery megawatów” do “ery gigawatów”.

Rząd indyjski chce osiągnąć cel 160 GW ze słońca i wiatru do 2022 r. Jego przedstawiciele wierzą, że OZE może stać się “darem Indii dla świata”, a dalsze obniżanie kosztów pozyskiwania energii słonecznej jest możliwe.

Komentując te deklaracje, specjalny wysłannik Sekretarza Generalnego ONZ Michael Bloomberg, przypomniał indyjskim władzom, że publiczne koszty zdrowotne w ich kraju nadal mają wiele wspólnego z gospodarką węglową i są nie do przyjęcia. Atakując indyjskich przedstawicieli, wytknął im, że firmy prywatne nie będą chciały inwestować na terenach, gdzie mieszkańcy są niezadowoleni z warunków życiowych.

Indie to jeden z krajów szczególnie narażonych na skutki globalnego ocieplenia, ale też na ekonomiczne i gospodarcze obciążenie związane z odchodzeniem od węgla (5 proc. krajowego dochodu narodowego przeznaczanego jest na import węgla i ropy naftowej). Kraj sam prawdopodobnie nie będzie w stanie sfinansować swoich proekologicznych ambicji i będzie potrzebował dostępu do finansowania pochodzącego z rynków zachodnich. Zmiany wymagają też przepisy dotyczące energetyki odnawialnej, którym daleko od ideału.

Niemniej ambicje i entuzjazm dla rozwoju zielonych technologii, jakie prezentuje indyjski rząd, budzą podziw. Jeżeli politycy faktycznie wcielą je w życie, Indie mogą dokonać wiele dobrego na drodze do gospodarki niskoemisyjnej, w której OZE stanowić będą ważną część składową sektora energetycznego, choć będzie to niewątpliwie droga długa i niezwykle trudna.

Redakcja reo.pl

źródło: ecowatch.com

fot. PV, Mountain/ \Ash/CC BY 2.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here