📻 REO WŁOCHY: Il tempo dell’apocalisse. Sytuacja jest apokaliptyczna

Hubert Bułgajewski: Cyklonalne zjawiska pogodowe będą coraz silniejsze

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Danuta Stachyra.

 


 

  • Gwałtowne ulewy i wichury objęły całe Włochy.
  • W półroczu zimowym sztormy są typowe dla basenu Morza Śródziemnego.
  • Globalne ocieplenie wzmaga ich siłę.


Tragiczne w skutkach wichury we Włoszech

Ostatnie dni są dla mieszkańców Włoch dramatyczne. Kraj nawiedziła seria ekstremalnych zdarzeń pogodowych. – Sytuacja jest apokaliptyczna, drogi zniszczone, słupy wysokiego napięcia złamane jak gałązki – powiedział Angelo Borelli, szef włoskiej Obrony Cywilnej, który 3 listopada odwiedził tereny po uderzeniu ulewy i silnych wiatrów.

– Musimy natychmiast przystąpić do działania, bo jeśli mielibyśmy czekać na liczenie strat, zaczęlibyśmy pracę za dwa miesiące. Cierpią całe Włochy, ale na tym terytorium sytuacja jest najcięższa – wyjaśnił Borelli, relacjonując dramatyczną sytuację w mieście Belluno, położonym w północnej części regionu administracyjnego Wenecja Euganejska.

Sytuacja okazała się najbardziej tragiczna we włoskich Dolomitach. Zginęło co najmniej 16 osób, ale liczba ofiar może się zmienić. Trwa akcja ratunkowa i poszukiwawcza. Zniszczenia są ogromne, ponieważ region nawiedziła wyjątkowo silna burza, z wiatrem sięgającym 180 km/h. [->]

fot. kierunekwlochy.pl

Intensywne opady deszczu spowodowały osunięcia ziemi, wezbranie górskich rzek, a wiatr połamał tysiące porastających zbocza drzew zostało powalonych. – Lasy zrównane z ziemią, a region Wenecji powalony na kolana – tak relacjonował sytuację obszaru dotkniętego burzami Luca Zaia, gubernator Wenecji. – Co najmniej 160 tysięcy gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu elektrycznego – powiedział Luca Zaia, dodając, że zniszczenia w Dolomitach przypominają te po trzęsieniu ziemi.

Jednak łączny bilans ofiar jest znacznie większy, bo burze nawiedziły też inne regiony kraju. Ucierpiała nawet Sycylia. Śmierć w wyniku błyskawicznej powodzi poniosło kilkanaście osób niedaleko Palermo. Zginęli mieszkańcy wilii położonej między miejscowościami Altavilla Milicia i Casteldaccia, do której wtargnęła fala powodziowa z wezbranej rzeki Milicia. Zginęło dziewięć osób, w tym dwoje dzieci. [->]

fot. kierunekwlochy.pl

Ludzie w środku utonęli, gdy woda z rzeki wdarła się błyskawicznie do wnętrza budynku, sięgając sufitu. Uratowały się trzy osoby tylko dlatego, że wyszły w czasie rodzinnego spotkania z domu. Niedaleko miejscowości Vicari koło Palermo zginął mężczyzna, porwany przez wody rzeki w samochodzie. Kolejne dwie osoby zginęły w aucie, które znaleziono w wodach strumienia koło Agrigento.

Bieżące doniesienia z Włoch można śledzić m.in. na facebookowym profilu @KierunekWlochy

Morze Śródziemne kuźnią złej pogody

Włochy z ekstremalną pogodą zmagają się już od miesiąca. Już na początku października intensywne, gwałtowne powodzie nawiedziły Kalabrię. Cały miesiąc był niespokojnym w krajach leżących nad Morzem Śródziemnym.

To zjawiska typowe dla tego regionu i nie są spowodowane globalnym ociepleniem.

Świadectwem tego są liczne zalegające na dnie morza wraki starożytnych statków, które zatonęły w czasie silnych sztormów. Dawniej wierzono, że to sprawka rozgniewanego Posejdona. Dziś wiemy, że rozgrzana latem woda Morza Śródziemnego jesienią oddaje ciepło do atmosfery, czego skutkiem są formujące się ośrodki niskiego ciśnienia – niże baryczne, które zmieniają się w zjawiska cyklonalne – dające duże opady deszczu i silny wiatr. Sztormy i burze stają się silne, kiedy formują się w czasie, gdy z północy nadciąga zimne powietrze znad wyziębiających się w październiku lądów.

Jednak w ostatnich latach zjawisko to staje się coraz bardziej agresywne. Ocieplenie klimatu wzmaga siłę burz i sztormów.

Morze Śródziemne staje się coraz cieplejsze, tak jak inne zbiorniki wodne na Ziemi. W połowie października wody morskie między wyspami: Sardynią i Korsyką, a Półwyspem Apenińskim miały około 23 stopni Celsjusza: to prawie 2 stopnie więcej niż wynosi norma z XX wieku.

Według danych National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) cały zachodni basen Morza Śródziemnego w październiku był średnio do jednego – lokalnie nawet do dwóch – stopni cieplejszy od średniej wieloletniej. Cieplejsza woda oznacza więcej energii, więcej pary wodnej, którą uwalnia woda. Zachodzą tu podobne zasady co w przypadku tworzenia się cyklonów tropikalnych, uderzający między innymi w wybrzeże USA.

W miarę dalszego wzrostu temperatur mórz i oceanów burze, huragany i inne formy cyklonalnych układów pogodowych będą stawać się coraz silniejsze. Proces ten będzie trwać tak długo, jak długo będą rosnąć temperatury na Ziemi.

fot. kierunekwlochy.pl

Trwające ocieplenie, będące skutkiem emisji gazów cieplarnianych przez ludzką cywilizację, będzie trwać dalej przez stulecia, a nawet tysiąclecia, a jego skutkiem będą dalsze długoterminowe zmiany w systemie klimatycznym. Będzie, bo dwutlenek węgla to gaz, który nie zniknie od razu tak jak zwykle zanieczyszczenie. Dodatkowo zadziała bezwładność cieplna oceanów, które non stop gromadzą ciepło.

Szacuje się że nawet 97% globalnego ocieplenia zachodzi właśnie w oceanach, a nie nad lądami.

I jeszcze do tego cieplejsza Arktyka

Drugą przyczyną tak szaleńczej pogody na Półwyspie Apenińskim jest anomalia prądu strumieniowego. Pisałem o tym wyjaśniając zjawisko, do którego doszło na początku tego roku, kiedy zimno dotarło do Europy. W lutym i w marcu panowały wtedy silne mrozy, a w Arktyce doszło do odwilży.

Z powodu coraz cieplejszej Arktyki prąd strumieniowy (jet stream) ulega silnym meandrom, w wyniku czego zimne powietrze znad obszarów polarnych jest zdolne dotrzeć nad obszar basenu Morza Śródziemnego. Powstaje wtedy bombowa mieszanka, gdzie zimne powietrze zderza się z rozgrzanym od wód morskich – efektem są silne burze, wichury i intensywne opady deszczu.

Lato w Europie było niezwykle ciepłe, co w połączeniu z wariującym prądem strumieniowym daje tak silne ekstrema. Jakby tego było mało, ciepła Arktyka sprawia, że taki stan rzeczy utrzymuje się długo, bo prąd strumieniowy potrafi na wiele tygodni zatrzymać się w jednym miejscu. Wolno się przemieszcza, bo spadają różnice temperatur między strefą polarną a tropikalną. Niekiedy dochodzi wręcz do zamarzania cyrkulacji zachód-wschód. Takiego czegoś już parokrotnie doświadczyły USA, kiedy kraj zmagał się z wyjątkowo paskudną zimą.

Jako że ludzkość wciąż spala paliwa kopalne, a prawa fizyki są takie jakie są, to przyszłość nie wygląda różowo. Klimatolodzy przewidują, że być może już w tym wieku region śródziemnomorski stanie się pustynią, ale w okresie zimowym będzie doświadczać powodzi błyskawicznych.

Klimat się ociepla, pogoda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy w Arktyce zachodzą dynamiczne zmiany w pokrywie lodowej, co wpływa na regiony leżące wokół niej. Zaawansowane systemy prognozowania pogody i ostrzeżeń nie pomogą. Nie da się całkowicie uniknąć ofiar zmiany klimatu, kiedy zjawiska pogodowe są coraz bardziej gwałtowne i nieprzewidywalne.



REO POLECA

REO EKO: Planeta Ziemia wystawiła nam rachunek. Jeśli nie zapłacimy, zginiemy

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.