📻 Nie sprzedał się nawet Rockefellerowi

Ignacy Łukasiewicz: pionier przemysłu naftowego w Europie, oligarcha i filantrop

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

W 1868 roku zjawiła się u Ignacego Łukasiewicza delegacja Rockefellera, by niezależnie od ceny kupić technologię destylacji ropy. – Nie mam wiedzy na sprzedaż – stwierdził Łukasiewicz. Kto wie, gdyby sprzedał, może przyznawalibyśmy nagrody Łukasiewicza, a nie nagrody Nobla?
Na opowieść o polskim patriocie, naukowcu, przedsiębiorcy i filantropie, który przeszedł do historii jako wynalazca lampy naftowej,  zaprasza Michał Karliński.


Na Podkarpaciu nazywali ją kipiączką

Ropa naftowa towarzyszy ludzkości od początku dziejów. W Persji budowane były studzienki, w których trzymano ciemny płyn o nieprzyjemnym zapachu. Płyn ten płonął jako święty ogień. Studzienki takie nazwano miejscami przebaczenia lub pojednania, w języku perskim neftar lub neftoi. Nafta stosowana była także jako mazidło do impregnacji, smar do osi kół w wozach, a także lekarstwo. Dlatego też Abrahama Gesnera pominiemy jako odkrywcę nafty (a właściwie kerozyny), gdyż ta pochodziła z węgla kamiennego, a jako pioniera procesów koksochemicznych uznałbym Williama Murdocha.

Za naftę uznaję produkt z dziwnego, mazistego płynu, zwaną skałolejem (przez ks. Stanisława Staszica; Łukasiewicz był zafascynowany tą postacią) lub – przez ludność Podkarpacia – kipiączką.

Młody aptekarz

Jan Józef Ignacy Łukasiewicz urodził się w marcu 1822 roku w Zadusznikach, na terenie ówczesnej Galicji. Ojciec, Józef Łukasiewicz, był dawnym żołnierzem kościuszkowskim, stąd Ignacy wychowywany był w duchu wolnościowym. Galicja (nazwa krainy pochodzi od miejscowości Halicz) żartobliwie zwana była Golicją lub Głodomerią, co wskazywało na tamtejszy poziom życia.

Młody Łukasiewicz rozpoczął edukację – zapewne wiązało się to z posiadaniem kamienicy przez ród Łukaszewiczów – w rzeszowskim gimnazjum, w którym to klasy nazwano w zależności od specjalizacji: infimia gramatica, media gramatica, suprema gramatica, rhetorica i poetica. Po śmierci ojca w 1836 roku ze względów finansowych Ignacy kończy edukację na poziomie rhetorica, by jego brat Franciszek mógł udać się na studia. Sam zaczyna staż w aptece Antoniego Swobody w Łańcucie. Młody Ignacy udzielał bezpłatnej pomocy medycznej ubogim, pokrywając koszty z własnego kieszonkowego. W 1840 roku zdał egzamin na pomocnika aptekarskiego. Od tamtej pory za pracę otrzymywał wynagrodzenie.

Konspiracja i więzienie

W 1841 roku rozpoczyna pracę w aptece Edward Hübla w Rzeszowie. Jak ją dostał? Dawniej popularni byli zaufani łącznicy. Icek Bombels przekazał Ignacemu, że od października 1841 roku zaczyna pracę w Rzeszowie za 200 florenów, wikt i zamieszkanie. Właściciel apteki został też opiekunem sądowym Łukasiewicza, który prowadził działalność spiskową, przez co parokrotnie był przesłuchiwany przez policję.

W trakcie pracy coraz bardziej angażuje się w działalność konspiracyjną – w aptece, jako miejscu często odwiedzanym, pojawiali się też konspiratorzy (przedstawicielem rewolucji na Galicję był Edward Dembowski). W wolnych chwilach zaczytuje się w starodrukach i rękopisach. Wraz ze współpracownikiem, Rosenbergiem, dyskutowali o chemii, farmacji, wymieniając się literaturą. Ignacego nurtuje problem oświetlenia, podstawowa bolączka tamtych czasów.

Działalność konspiracyjna doprowadziła do aresztowania Łukasiewicza 19 lutego 1846 roku, w dniu w którym miał nastąpić przyspieszony wybuch powstania w Tarnowie (w pozostałej części Galicji znane ono było jako Powstanie Krakowskie). W maja zostaje przewieziony z kilkoma spiskowcami do Lwowa, gdzie osadzony został u karmelitów. Na wolność wypuszczono go dopiero w grudniu następnego roku, musiał jednak pozostawać pod nadzorem policji. Zamieszkał u swojego brata, Franciszka.

Pierwsze próby destylacji

W sierpniu 1848 roku zostaje zatrudniony w najbardziej renomowanej lwowskiej aptece u Piotra Mikolascha, która poza produkcją i dystrybucją medykamentów zajmowała się pracami badawczymi. Tam poznaje Jana Zeha, który podobnie jak on interesował się ropą naftową. Obydwaj przeprowadzali próby jej destylacji (nie byli pierwsi – pierwsze próby przeprowadzono w 1810 roku).

Fragment rzeźby Ignacego Łukasiewicza (na zdjęciu) i Jana Zeha, Lwów, fot. Wikimedia Commons

Ignacy Łuksiewicz postanowił uzyskać wiedzę potrzebną do rafinacji produktów ze skałoleju. Właściciel apteki zaoferował mu stypendium, pod warunkiem że wróci do jego apteki po ukończeniu studiów. Poza tym Mikolasch, używając wpływów, zdobył zgodę na opuszczenie Lwowa przez Ignacego. Łukasiewicz studiował w Krakowie, m.in. u prof. Zejsznera przez trzy semestry. W tym czasie, od lipca 1851 do marca 1852, z polecenia profesora dostał pracę w fabryce ałunu. Pieniądze od Mikolascha docierały coraz nieregularniej, a dzięki pracy Ignacy mógł mieć środki na dokończenie studiów. Z indeksem udał się do Wiednia, gdzie u prof. Radtenbachera obronił pracę Bartta et anilinum. Po powrocie do Lwowa kontynuował pracę u Mikolascha, u boku Zeha.

Prototyp lampy naftowej Ignacego Łukasiewicza, fot. Wikimedia Commons

Pod koniec 1852 roku kupiec żydowski, Abraham Schreiner, sprzedał im kilka beczek ropy. Łukasiewicz ze współpracownikiem mieli nadzieję, że uda im się otrzymać spirytus z niej (jest palny, skropliny z ropy również). Wraz z Zehem i Mikolaschem założyli nieformalną spółkę.

Pierwsza lampa trafiła do szpitala

W tym czasie Łukasiewicz pracuje z blacharzem Andrzejem Bratkowskim nad konstrukcją lampy. W trakcie prób wiele z prototypów eksploduje. Dopiero gdy Łukasiewicz zebrał destylat o temperaturze wrzenia powyżej 200 stopni Celsjusza, okazało się, że lampa płonie stabilnie.

Paliwo znane obecnie jako nafta nazwał nową kamfiną. W marcu 1853 wystawę słynnej apteki rozświetliła lampa na nową kamfinę. Ignacy przekazał ją dyrektorowi szpitala. Nie wzbudziła zainteresowania, a z braku patentu – nie otrzymano certyfikatu na wyrób. Dopiero nagła konieczność nocnej operacji rozreklamowała nowy sposób na oświetlenie. Lampę opatentował wiedeński przemysłowiec Rudolf Ditmar w 1864 roku.

Szyby w Bóbrce i rafineria w Klęczanach

Po sukcesie lampy Łukasiewicz przeprowadza się na Podkarpacie, by być bliżej surowca. Pierwsze szyby naftowe powstały w 1854 roku, m.in. w Bóbrce (dla porównania: Amerykanin Edwin L. Drake uruchomił pierwszy szyb w 1859 roku). Kopano je ręcznie i miały 30-40 metrów głębokości. W 1857 roku w Klęczanach Łukasiewicz zbudował pierwszą rafinerię. Produkował naftę, a przy okazji smary, oleje smarowe i asfalt.

Działalność gospodarcza

Z Karolem Klobassem (właścicielem Zręcina i Bóbrki) i Tytusem Trzecieskim (Miejsce Piastowe, Polanka) założyli w 1861 roku spółkę o działalności kopalnianej, rafineryjnej i gospodarczo-handlowej. W 1862 wprowadził nowy w Galicji sposób uzyskania ropy – wiercenie szybów, co umożliwiło sięgnięcie do złóż na głębokości do 250 metrów!
Po sprowadzeniu się do Jasła otworzył aptekę, a w Ulaszowicach rafinerię. Po jej spłonięciu kolejną zbudował w Polance. Następne szyby i rafinerie powstają w Chorkówce, Ropiance i Smerecznem. Część dochodów Łukasiewicz przeznacza na wsparcie powstania w 1863 roku.

Ławeczka Ignacego Łukasiewicza w Poznaniu; Roman Kosmala, 2013, fot. Wikimedia Commons

W 1868 roku pracę wsparły silniki parowe. W tym roku zjawiła się u Łukasiewicza delegacja Rockefellera, by niezależnie od ceny kupić technologię destylacji. – Nie mam wiedzy na sprzedaż – stwierdził Łukasiewicz. Za przekazaną wiedzę, jako że miała służyć ludzkości, nie przyjął zapłaty. Niedługo później amerykańska nafta trafiła do Wiednia i Lwowa. Niejednokrotnie była tańsza niż krajowa – Amerykanie w przeciwieństwie do Galicjan mieli kapitał do inwestowania w przetwórstwo ropy na dużą skalę. W 1854 roku światowe wydobycie ropy wynosiło kilkaset ton rocznie. W 1870 roku było to ok. 700 tysięcy ton, głównie za sprawą Ameryki. Rok później Łukasiewicz rozwiązał spółki i zajął się wyłącznie destylacją w Chorówce.

Wszystko rozdał

W 1877 roku powołał do istnienia Krajowe Towarzystwo Naftowe. Został wybrany do Sejmu Galicyjskiego, gdzie zasiadał w latach 1877-1881. Stworzył kasę bracką, z której wypłacano ofiarom wypadku zasiłki chorobowe, odszkodowania, renty i emerytury.

Ignacy Łukasiewicz zmarł 7 stycznia 1882 roku na zapalenie płuc. Pochowany został na cmentarzu w Zręcinie. Za życia obracał ogromnym kapitałem, a zostawił po sobie 62 tys. złotych reńskich. Kazał podrzeć weksle dłużników na 60 tys. złotych. Jednak pozostawił po sobie więcej: szkoły, drogi, mosty, szkoły, sierocińce, w Chorkówce, Bóbkach, Żeglicach i Zręcinie. Oraz wiedzę.



REO POLECA

Ryszard Schnepf o Zbigniewie Brzezińskim: Czas przeszły teraźniejszy