Hubert Bułgajewski: Wielkie upały / wielkie pożary

Ziemia w ogniu

W ciągu ostatnich kilkunastu tygodni Europa stanęła w płomieniach. Niezwykle wysokie temperatury, nierzadko sięgające 35 stopni Celsjusza, do tego przedłużające się susze sprawiły, że w wielu krajach wybuchły pożary lasów. O ile lwia część pożarów do dzieło człowieka, to analizujący sytuację naukowcy mówią zgodnie: zmiana klimatu oznacza, że takie zjawiska staną się normą w okresie letnim.

Królestwo w płomieniach

Już w czerwcu doszło do wybuchu pierwszych pożarów. W Wielkiej Brytanii zapaliły się torfowiska niedaleko Manchesteru, w środkowej części kraju.  W tym państwie dominuje wilgotny i morski klimat, charakteryzujący się łagodnymi zimami, ale też łagodnymi latami, kiedy to temperatury rzadko kiedy sięgają 25 st. C. Chmury i deszcz to typowa angielska pogoda – jednak nie w tym roku. Pod koniec czerwca kraj nawiedziły upały, czyli temperatury przekraczające 30,0 st. C. Nawet w leżącym na północy Glasgow zanotowano 31,9 st. C.[->] Nic dziwnego, że taka nienaturalna sytuacja doprowadziła do powstania pożarów łatwopalnych torfowisk w środkowej części kraju. Owszem, to nie globalne ocieplenie stanęło za wybuchem pożarów, ale wysokie temperatury zwiększyły ryzyko ich powstania w wyniku nieodpowiedniego obchodzenia się z ogniem lub też celowego podpalenia.

Pożary torfowisk były tak rozległe i intensywne, że do akcji gaszenia musiało zostać zaangażowane wojsko. Ludzie nie mogli się czuć bezpiecznie (na szczęście nikt nie zginął). – Wyszedłem na zewnątrz na kilka minut i moje oczy dosłownie płonęły – opowiadał o życiu w pobliżu nieustających pożarów Stephen Harrop, mieszkający w Calico Crescent w środkowej części Wielkiej Brytanii. Dodał, że zapach dymu był nie do zniesienia. Było go czuć w domu, nawet przy zamkniętych oknach.[->]

Polska pozostaje bezpieczna

Pożary notowano także w innych krajach, w tym w Polsce. W tym roku jest ich zdecydowanie więcej. Polska doświadczyła w tym roku suszy i niezwykle wysokich temperatur, ratuje nas na szczęście bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura przeciwpożarowa. Lasy Państwowe wydają rocznie 85 mln zł na system przeciwpożarowy, mamy dużą gęstość zaludnienia i różnego rodzaju drogi, w tym leśne szlaki pożarowe, którymi może się poruszać straż pożarna. Dzięki temu ponad połowa wszystkich pożarów lasów jest gaszona w zarodku.


Ragnarok na Dalekiej Północy

 

pożary w Grecji
Pożary w Szwecji należą do rzadkości ze względu na chłodny klimat. Ale wzrost temperatur sprawia, że pożary lasów staną się normą. Źródło:  Twitter

Pożary w Szwecji przybrały tak duże rozmiary, że władze musiały poprosić o pomoc inne kraje.

Co innego w Szwecji. Tu doszło do wybuchu pożarów tajgi. Szwecja w tym roku doświadczyła niezwykle wysokich temperatur. Ponad 30-stopniowe upały w lipcu były na porządku dziennym, upały dosięgły nawet obszarów za kołem polarnym – tam gdzie nie powinno ich być. W wielu miejscach temperatury wzrosły nawet do 35 st. C. Co więcej, taka sytuacja utrzymywała się podczas tegorocznego lata dłużej niż tydzień, a już od maja w Szwecji notowano temperatury powyżej średniej. Do tego spadły niewielkie ilości deszczu, czego skutkiem była susza i straty w rolnictwie. Nic dziwnego, że musiało skończyć się to pożarami. W Szwecji pożary się zdarzają, ale należą do rzadkości, bo tamtejsze lato jest po prostu chłodne i często wilgotne. Pożary przybrały tak duże rozmiary (największe z nich objęły obszar nawet 2,5 tysiąca hektarów), że władze musiały poprosić o pomoc inne kraje.

W przypadku Szwecji i innych krajów na Dalekiej Północy jasne jest to, że za pożarami bardziej stoi zmiana klimatu, czyli globalne ocieplenie, a w mniejszym stopniu podpalenia. Na Dalekiej Północy notuje się nie tylko wzrost liczby dni z upałami i w ogóle wyższymi niż zwykle temperaturami, ale dodatkowo wzrost liczby burz. W czasie burzy, gdy błyskawice wywołają pożar, ilość deszczu często okazuje się niewystarczająca, by ugasić płomienie. W ostatnich latach z powodu ocieplającego się klimatu burze na Dalekiej Północy przestają się różnić od tych, jakie występują na niższych szerokościach geograficznych – są bardziej niszczycielskie i generują więcej piorunów. Bardzo szybko zajmują się ogniem łatwopalne świerki, modrzewie i jodły, a nawet leżąca jeszcze dalej na północy tundra. A ponieważ w grę wchodzą wielkie odległości i słabo rozwinięta infrastruktura, to pożary przyjmują apokaliptyczny wymiar. Na zdjęciach satelitarnych każdego lata można zobaczyć ciągnące się setkami kilometrów dymy, które często dostają się nad pokryty topniejącym lodem Ocean Arktyczny.[->]


Gniew bogów

 

pożary w Grecji
Pożary w Grecji widziane okiem satelity Sentinel. Źródło: Twitter/Sentinel

Tegoroczne pożary w Grecji były jednymi z najtragiczniejszych w skutkach, jakie wystąpiły w Europie w XXI wieku.

Nie należy zapomnieć też pożarach w Grecji, które wybuchły 23 lipca w pobliżu Aten. W wyniku działania wysokich temperatur i silnego wiatru ogień bardzo szybko obejmował wysuszoną roślinność, a na jego drodze stanęły osiedla ludzkie. Tegoroczne pożary w Grecji były jednymi z najtragiczniejszych w skutkach, jakie wystąpiły w Europie w XXI wieku.

Liczba ofiar, wynosząca blisko 90, przekroczyła wartość z ostatnich tragicznych pożarów, jakie miały miejsce na Półwyspie Peloponeskim w 2007 roku. Zginęło wówczas około 70 osób i spaliło się 200 tysięcy hektarów lasów i pól uprawnych. W wielu przypadkach ze względu na silny wiatr ludzie nie mieli szans na ucieczkę. Strażacy odnajdywali ciała w domach, samochodach na ulicy, które zostały zwęglone. Sytuacja przypominała tę z czasów wybuchu Wezuwiusza w 79 roku naszej ery, kiedy zniszczone zostały Pompeje.Wyobrażałem sobie, jak czuli się ludzie uciekający przed Wezuwiuszem w Pompejach. To było przerażające –  powiedział jeden z ocalałych. Ludzie musieli uciekać w panice do morza, co w niektórych przypadkach skończyło się utonięciami. Właśnie tak zginęło dwóch Polaków.[->]

1
2
Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.