Hubert Bułgajewski: Tropikalna ekorewolucja

Szkodzisz klimatowi? Płać!

Flaga Vanuatu, fot. pixabay.com

Mieszkańcy pacyficznych wysp wzywają świat do walki ze zmianą klimatu. Popiera ich Wielka Brytania. 

Głos zagrożonych

fot. Wikimedia Commons, Tomwsulcer

Wiele państw na świecie ponosi dotkliwe straty z powodu ocieplającego się klimatu. Wśród nich są kraje mocno zacofane gospodarczo, które nie mają odpowiednich instrumentów do przeciwdziałania stratom wywołanym przez ekstremalną pogodę. Vanuatu czy Tuvalu, nisko położone kraje wyspiarskie na Pacyfiku, stoją w obliczu całkowitego zniknięcia pod wodą, jeśli ludzkość będzie spalać paliwa kopalne przez kolejne dekady. Dlatego też władze Vanuatu, mając na uwadze los swoich obywateli, już kilka lat temu wystosowały apel, by ci, którzy spalają najwięcej paliw kopalnych, zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

Prezydent tego kraju, Baldwin Lonsdale, w 2015 roku podpisał deklarację w sprawie klimatycznej sprawiedliwości. Powstała ona z inicjatywy pacyficznych państw, które są skrajnie zagrożone przez podnoszący się poziom oceanów. Wedle tej deklaracji uprzemysłowione gospodarki powinny płacić podatki od szkód klimatycznych państwom najmniej szkodzącym planecie, a jednocześnie cierpiącym najbardziej. Prezydent Vanuatu powiedział, że on i przywódcy pozostałych państw leżących na atolach koralowych staną zjednoczeni jako społeczności dotknięte zmianami klimatu i wspólnie będą działać na rzecz powstrzymania przyczyn ocieplania się klimatu. – Zobowiązujemy się do pociągnięcia do odpowiedzialności najbardziej odpowiedzialnych za zmianę klimatu. Czyniąc to, wysyłamy przesłanie nadziei, że ludzie, a nie zanieczyszczający, są odpowiedzialni za los ludzkości – dodał.

Głos potęgi
Maleńkie, mało znaczące Vanuatu doczekało się odzewu ze strony wielkich tego świata. Nie popłynął on ze Stanów Zjednoczonych czy Rosji, lecz z Wielkiej Brytanii – kolebki rewolucji przemysłowej. Od niej właśnie zaczął się cywilizacyjny skok świata, którego konsekwencją jest spalanie paliw kopalnych i wzrost temperatur na Ziemi. Brytyjska Partia Pracy odpowiedziała swym poparciem na apel mieszkańców Pacyfiku. – To wybitnie rozsądne, że ci, którzy są najbardziej odpowiedzialni za szkody spowodowane przez zmianę klimatu, powinni wnosić większy wkład – powiedział Barry Gardiner z Partii Pracy na spotkaniu z ministrem spraw zagranicznych Vanuatu. Dodał, że przemysł paliw kopalnych nie może dłużej ukrywać się przed ogromnym obowiązkiem, jakim jest pokrywanie szkód, do których sam się przyczynił.

Głos pieniądza
Debata dotycząca wprowadzenia podatku za straty związane z ocieplającym się klimatem z powodu działalności przemysłu paliw kopalnych od dawna znajduje się na marginesie. Wielka Brytania jest ważnym w Europie producentem paliw płynnych, które są wydobywane na Morzu Północnym przez jeden z największych koncernów na świecie – British Petroleum (BP). Dlatego też wprowadzenie podatku klimatycznego dla państw, które szkodzą słabo rozwiniętym gospodarkom, nie będzie łatwe, co nie znaczy, że jest to niewykonalne.

Szczególnie że coraz więcej firm w Europie przestaje wspierać przemysł paliw kopalnych, który w ostatnich latach otrzymywał gigantyczne sumy. Na przykład w 2012 roku według Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) dopłaty do paliw kopalnych na świecie wyniosły 544 mld dolarów. Te pieniądze powinny pójść gdzie indziej. Warto też zwrócić tu uwagę, że moce wydobywcze (zdolność do pozyskiwania określonej ilości ropy czy gazu) zaczynają spadać, między innymi właśnie na Morzu Północnym. A obecne ceny ropy nie pozwalają na zwiększania nakładów na poszukiwanie nowych złóż. Europa energetycznie coraz bardziej jest zależna od Rosji.

Sama zaś Wielka Brytania także pod wpływem swoich dążeń energetycznych będzie mogła wywrzeć prawną i polityczną presję na przemysł paliw kopalnych, który wciąż działa na jej terytorium. Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku węgiel na Wyspach miał taki sam udział jak dziś w Polsce. Ale już kilka lat temu z powodu szybkiego rozwoju odnawialnych źródeł energii, głównie wiatrowej, udział węgla mocno spadł. Kilka lat temu do 40%, a teraz już poniżej 10%. Na ropę też przyjdzie kolej, bo w Wielkiej Brytanii podobnie jak we Francji wprowadzane są przepisy regulujące zasady poruszania się samochodów spalinowych. Przybywa miejsc, gdzie za wjazd pojazdem z rurą wydechową trzeba płacić, a także tych, do których nie można wjeżdżać, z wyjątkiem służb ratunkowych czy policji.

Głos świata
Ralph Regenvanu, minister spraw zagranicznych Vanuatu, powiedział, że jego kraj rozpaczliwie potrzebuje funduszy na przeciwdziałanie skutkom globalnego ocieplenia. Nic dziwnego, w 2015 roku przez Vanuatu i inne pacyficzne archipelagi przeszedł potężny cyklon Pam, który zabił 16 osób, zniszczył dużą część infrastruktury i został tym samym okrzyknięty najgorszą w historii katastrofą naturalną. Takie wydarzenia sprawiają, że ludzie i organizacje zaczynają działać.

Podczas ostatniego szczytu klimatycznego, który odbył się w listopadzie 2017 roku w Niemczech, ponad 50 organizacji pozarządowych i poszczególnych osób wystosowało apel i złożyło deklarację na rzecz pociągnięcia do odpowiedzialności przemysłu paliw kopalnych na świecie.  Deklarację o szkodach klimatycznych, która jest apelem do całego świata, podpisały takie osoby, jak Naomi Klein, kanadyjska dziennikarka i działaczka społeczna, która zajmuje się między innymi problemem zmiany klimatu i wpływu współczesnej gospodarki na planetę. Do inicjatywy przyłączyły się między innymi Greenpeace i WWF.

Głos nauki
Barry Gardiner z Partii Pracy, mówiąc o konieczności wprowadzeniu podatku dla przemysłu paliw kopalnych, powołał się na niedawne badania pokazujące, że jedynie sto firm zajmujących się wydobyciem paliw kopalnych odpowiada za 71% światowych emisji CO2.  Raport Carbon Majors, na który powołuje się brytyjski polityk, donosi także, że za 32% wyemitowanego w historii dwutlenku węgla odpowiadają spółki akcyjne, czyli firmy, w które inwestuje się na giełdzie. – Chociaż rządy na świecie przynajmniej próbowały znaleźć sposób na przeciwdziałanie zmianie klimatu, firmy produkujące paliwa kopalne postępowały odwrotnie. Teraz klimat ulega załamaniu – powiedział Gardiner.

***

Przemysł paliw kopalnych, który na podorędziu ma wielu analityków i ekspertów do spraw gospodarki, powinien zdawać sobie sprawę z problemu i sam podejmować działania. Powodem jest to, że katastrofy pogodowe powodują straty. Tracimy pieniądze, my wszyscy bez wyjątku. Tracą je firmy, przedsiębiorstwa, traci je państwo. Te pieniądze mogłyby trafić gdzie indziej, na przykład na nową rewolucję przemysłową – ekorewolucję, gdzie dla paliw kopalnych nie byłoby miejsca. Tymczasem to poszczególni ludzie i grupy społeczne czy organizacje muszą podejmować działania za tych, którzy sami powinni poczuć się do podjęcia działań.

 

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here