Hubert Bułgajewski: Płuca Ziemi płoną

Tropikalne lasy w zderzeniu z globalnym ociepleniem

fot. pixabay.com, oadtz

Rozciągające się w północnej części Brazylii, środkowej Afryce i w Azji Południowo-Wschodniej tropikalne lasy deszczowe pełnią ważną funkcję na Ziemi. Dostarczają ludziom i zwierzętom tlen, są także domem dla setek tysięcy gatunków owadów, płazów, ptaków i ssaków. Ocieplenie ziemskiej atmosfery powoduje, że lasy te są zagrożone.

Susze w wilgotnych lasach
Najbardziej widoczne jest to w Amazonii ze względu na uwarunkowania geograficzno-klimatyczne i samą działalność człowieka, polegającą na karczowaniu lasu. I chociaż trudno w to uwierzyć, to susze w tym wilgotnym, tropikalnym lesie nie są niczym nadzwyczajnym. W XX wieku zdarzały się średnio co 12 lat, ale nie były specjalnie groźne dla tropikalnego ekosystemu. Kilka lat temu naukowcy ocenili, że Amazonia jest dużo bardziej zagrożona obumieraniem, niż wynikałoby to z prognoz stawianych za pomocą modeli wykorzystywanych w ostatnim raporcie IPCC. Globalne ocieplenie stanowi szczególne zagrożenie dla południowej części Amazonii, w której pora sucha jest dłuższa, a opady mniejsze niż na północy.

drzewa potrzebują średnio od dwóch do czterech lat, aby powrócić do zdrowia i odzyskać normalne tempo wzrostu po zakończonej suszy.

Badający postępujące zmiany w klimacie naukowcy zauważyli, że pora sucha wydłuża się coraz bardziej, co osłabia drzewostan. Niedostatek lub wręcz brak wody i wysokie temperatury powodują, że z roślin i gleby do atmosfery uwalniają się miliardy ton dwutlenku węgla rocznie. Na podstawie naziemnych pomiarów opadów z ostatnich trzech dekad naukowcy wykazali, że od 1979 roku pora sucha w południowej Amazonii wydłuża się o około tydzień na dekadę. Wzrost średnich temperatur zmniejsza opady na dwa sposoby. Po pierwsze, zmianie ulega rozkład temperatur w atmosferze w taki sposób, że utrudnia powstawanie chmur konwekcyjnych – odpowiedzialnych za opady. Po drugie, wzrost temperatur skutkuje blokowaniem przynoszących deszcz chłodnych frontów atmosferycznych spoza tropików. Warto też dodać, że wyższe temperatury oznaczają przyspieszone parowanie, a tym samym przedwczesną utratę wody gruntowej i powierzchniowej.[->]

fot. Gleilson Miranda / Governo do Acre, www.flickr.com

Przez wiele lat naukowcy opracowujący modele przyszłej zmiany klimatu byli przeświadczeni, że po silnej suszy las szybko się odradza. Jednak okazuje się, że drzewa potrzebują średnio od dwóch do czterech lat, aby powrócić do zdrowia i odzyskać normalne tempo wzrostu po zakończonej suszy. Im silniejsza susza, tym proces ten jest dłuższy. Ostatnie trzy dekady pokazują, że susze w Amazonii nie są zjawiskiem zdarzającym się raz na 10-15 lat.[->]

Dżungla płonie
Pożary lasu tropikalnego, w którym występują intensywne opady deszczu, gdzie przez całą dobę wilgotność przekracza 80%, większości ludzi wydają się czymś surrealistycznym. Czymś, co nie powinno w ogóle mieć miejsca. Ale jednak się dzieje. Coraz dłuższy staje się także coroczny sezon pożarów. Woda zgromadzona w glebie pod koniec pory deszczowej musi wystarczyć drzewom na przetrwanie miesięcy pory suchej. Im dłużej ta ostatnia trwa, tym większe stanowi to obciążenie dla drzew i tym bardziej las podatny jest na pożary. Jak zauważa jeden z naukowców: pora sucha w południowej Amazonii już teraz jest na granicy pozwalającej na istnienie lasu deszczowego. W pewnym momencie, gdy stanie się zbyt długa, przekroczony zostanie punkt krytyczny dla lasu deszczowego.[->]

Sezon pożarów w Brazylii w zeszłym roku spowodował spalenie ogromnych ilości cennych drzew, siedlisk dzikiej przyrody, a w wielu miejscach zniszczenie zasobów naturalnych, których lokalne społeczności potrzebują do przetrwania.

Ubiegły rok nie był w Amazonii rekordowy, jeśli chodzi o pożary, ale był wyjątkowy. Najgorsza sytuacja miała miejsce w stanie Pará, we wschodniej części Amazonii, który od południa graniczy z wielkimi terenami rolniczymi i sawannami. W okresie 2016-2017 (od września do września) odnotowano gigantyczny, bo 229-procentowy wzrost liczby pożarów. Sezon pożarów w Brazylii w zeszłym roku spowodował spalenie ogromnych ilości cennych drzew, siedlisk dzikiej przyrody, a w wielu miejscach zniszczenie zasobów naturalnych, których lokalne społeczności potrzebują do przetrwania. I choć prawie wszystkie pożary zainicjował człowiek, to dużą rolę odegrał ocieplający się klimat – bo stwarzał warunki dla ich wzniecania i rozprzestrzeniania się. [->]

Rak płuc
Susze, wysokie temperatury i pożary degradują las, redukują ilość biomasy. To przekłada się na redukcję roli, jaką te lasy pełnią, czyli producenta tlenu i naturalnego pochłaniacza CO2, także tego dwutlenku węgla, który człowiek emituje do atmosfery. Wiecznie zielony las deszczowy w Amazonii w normalnych warunkach pochłania 1,5 miliarda ton CO2 rocznie. Jednak w ostatnich latach zaczyna się to zmieniać.

Susza stulecia, która nawiedziła Amazonię w 2005 roku, spowodowała, że las tropikalny, zamiast pochłaniać CO2 z atmosfery, zaczął emitować ten gaz.

Susza stulecia, która nawiedziła Amazonię w 2005 roku, spowodowała, że las tropikalny, zamiast pochłaniać CO2 z atmosfery, zaczął emitować ten gaz. W rezultacie zamiast absorpcji 1,5 miliarda ton dwutlenku węgla, do atmosfery dostało się około 2 miliardów ton, co odpowiada blisko 10% emisji ze spalania paliw kopalnych z 2005 roku. W 2010 roku Amazonię nawiedziła kolejna susza, która zdeklasowała poprzednią. W jej wyniku do atmosfery trafiło nie 2, ale aż 5 miliardów ton CO2. To, co kiedyś było ewenementem, dziś staje się normą.[->]

Podobna susza i towarzyszące jej pożary miały miejsce w Indonezji – kraju, który charakteryzuje się wybitnie wilgotnym klimatem, gdzie roczne sumy opadów są 4-5 razy większe niż w Polsce. Susze i pożary zdarzają się tam, ale są rzadkie. W 2015 roku w trakcie gigantycznych pożarów lasów, a w szczególności tropikalnych torfowisk miały miejsce bardzo wysokie emisje CO2. Skala pożarów była tak duża, że w ich wyniku do atmosfery trafiało średnio więcej gazów cieplarnianych, niż emitowała w tym czasie cała gospodarka USA – około 16 milionów ton CO2 dziennie.[->]

Presja, jaką na lasy Amazonii wywierają susza i pożary, nie przekłada się jedynie na stan samego lasu. To największy kompleks lasów deszczowych na świecie, więc zmiany tam zachodzące mają następstwa globalne. Los lasu deszczowego związany jest z losem świata, poprzez obieg węgla las-atmosfera. Amazońskie lasy kryją w sobie około 100 miliardów ton organicznego węgla, więc gdyby wymarły całkowicie, uwolniłyby do atmosfery ponad 350 miliardów ton CO2, a więc dodatkowe 10 lat antropogenicznych emisji liczonych w wartościach rocznych emisji z ostatnich kilku lat. Każda kolejna susza stanie się elementem dodatniego sprzężenia zwrotnego, prowadzącego do dalszego wymierania lasów.

 

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here