Hubert Bułgajewski: Lód w Arktyce topnieje nawet zimą

Dlaczego tak się dzieje?

Ostatnie lata pokazują, że pokrywający Ocean Arktyczny lód roztapia się szybko nawet podczas chłodnej i pochmurnej pogody, czyli w warunkach, w których w gruncie rzeczy nie powinno do tego dochodzić. Jedynym marnym plusem tego będzie fakt, że do stanu wolnego od lodu akwen dojdzie kilka lat później, niż wskazują na to modele prognostyczne.

Arktyka traci lód od lat

Czapa polarna na Oceanie Arktycznym kurczy się coraz szybciej z powodu wzrostu temperatur na Ziemi. W ostatnich latach ten proces został zahamowany, ale nie do końca. Obserwacje pokazują, że pokrywa lodowa na biegunie północnym może stopić się całkowicie nawet za rok, ale może do tego dojść dopiero za 10-15 lat.

Od ostatniego rekordowego topnienia lodu morskiego w Arktyce minęło już sześć lat. Zgodnie ze statystyką trendu przewidywano, że kolejny rekord miałby paść w latach 2016-2018, a niektórzy naukowcy twierdzili nawet, że Arktyka będzie wolna od lodu jeszcze przed 2018 rokiem. Tak się nie stało, ale czapa polarna w latach 2013-2018 nie uzyskała rozmiarów z pierwszej dekady XXI wieku. Mówimy tu nie o obszarze zlodzenia Oceanu Arktycznego i wód do niego przyległych, ale o ilości lodu morskiego: powierzchnia x grubość = objętość.

w niektórych miejscach lód jest całkiem gruby, ale 90% czapy polarnej zajmuje jego cienka warstwa, która może zniknąć przy każdej nadarzającej się okazji.

Objętość – lub inaczej ilość lodu morskiego – to ważniejszy czynnik pokazujący stan czapy polarnej. Do tego dochodzi rozkład grubości lodu. Chodzi tu o sytuację, gdzie możemy mieć matematycznie dużą średnią grubość lodu, bo w niektórych miejscach lód jest całkiem gruby, ale 90% czapy polarnej zajmuje jego cienka warstwa, która może zniknąć przy każdej nadarzającej się okazji. I te ostatnie zdanie jest tutaj najważniejsze do zobrazowania obecnej sytuacji w Arktyce.

topnienie lodu w Arktyce
Rysunek. 1 Objętość lodu morskiego dla lipca w poszczególnych latach. Źródło danych: PIOMAS

Od kiedy zaczęto prowadzić dokładne pomiary powierzchni i grubości lodu morskiego Arktyki, naukowcy zaobserwowali systematyczny spadek jego objętości. Pokazuje to powyższy wykres. Z początku tempo jego utraty w okresie letnim nie było duże, ale przyspieszyło na początku tego wieku. Przyczynił się do tego nie tylko sam wzrost temperatur wód morskich i atmosfery, ale także zmiana grubości lodu, co w konsekwencji ułatwiało zadanie temperaturze wód i atmosfery. Im bardziej lód stawał się cienki, tym łatwiej się topił, przez co jego powierzchnia i – co nie mniej ważne – ilość spadały. Nie zdarzało się to rok w rok, co pokazuje zresztą wykres, lecz biorąc pod uwagę zmiany z dekady na dekady, to wyraźnie widzimy progres.

Czapa polarna stała się bardzo krucha

Sezon topnienia jeszcze się nie zakończył, ale już teraz możemy stwierdzić, że czapa polarna w połowie września będzie miała jeden z najmniejszych rozmiarów w historii pomiarów. Nie padnie rekord, ale jeśli spojrzymy na powyższy wykres, to kolejne aktualizacje na sierpień i na wrzesień pokazują bardzo małe zmiany kształtu krzywej.

topnienie lodu w Arktyce
Rysunek 2. Grubość lodu morskiego Arktyki dla 9 sierpnia w: latach 2010, 2012 i 2015 u góry, lata 2016, 2017 i 2018 u dołu. Źródło Naval Research Laboratory, HYCOM. Kliknij, aby powiększyć

Oceany na całym świecie stają się coraz cieplejsze, a to wpływa na pokrywę lodową w Arktyce.

I wracając do ważnej kwestii dotyczącej grubości lodu. Lód staje się coraz cieńszy, bo nie tylko rośnie temperatura powietrza w Arktyce, ale rosną także temperatury wód. I to nie tylko tych stykających się z czapą polarną, lecz także tych odległych, które docierają do Arktyki z Oceanu Atlantyckiego i Spokojnego. Oceany na całym świecie stają się coraz cieplejsze, a to wpływa na pokrywę lodową w Arktyce. Wody te mogą dotrzeć do Arktyki za pośrednictwem prądów morskich, a także zostać wtłoczone przez wiatr powstały w wyniku sztormu.

Powyższe zestawienie map pokazuje zmiany grubości lodu morskiego na początku sierpnia w poszczególnych latach. Osiem-dziewięć lat temu w Arktyce było jeszcze sporo grubego (3-4 m) lodu. Jednak w kolejnych latach jego udział malał. W 2017 roku gruby, wieloletni lód zniknął już niemal całkowicie, tak samo jak w tym roku. Złożyły się na to nie tylko czynniki atmosferyczne, temperatury powietrza czy działanie wiatru, ale właśnie presja ze strony wód.

W ostatnich latach zaobserwowano, że woda morska dostaje się pod czapę polarną przez Cieśninę Frama leżącą między Svalbardem a Grenlandią. Jeszcze kilka lat temu tak zwany negatywny dipol arktyczny utrudniał topnienie lodu, bo jego obecność nad Oceanem Arktycznym wiązała się z brakiem dryfu lodu przez Cieśninę Frama do wód Oceanu Atlantyckiego, gdzie ów lód się roztapiał. Tak zwany dodatni/pozytywny dipol arktyczny – system układów ciśnienia atmosferycznego – w latach 2000-2012 przyspieszał topnienie i utratę ilości lodu morskiego. Teraz okazuje się, że ujemny dipol w niewielkim stopniu spowalnia topnienie. Przyczyną są coraz cieplejsze wody oceanów i mórz. Klimatolodzy zawsze zwracają uwagę, że lwia część globalnego ocieplenia odbywa się w oceanach. I nie chodzi tu tylko o powierzchnię, ale o głębiny.

1
2
Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.